Zalotne rzęsy od Inglota

Inglota bardzo lubię – lubię za cienie, proste i eleganckie opakowania, niewygórowane ceny, mnóstwo kolorów i możliwość dopasowania wszystkiego do własnych potrzeb.

Podkręcone rzęsy również lubię;) moje z natury są raczej delikatne, nie za grube, lecz nie są jakoś tragicznie krótkie. Są takie sobie, ale nie narzekam. Ciągle szukam idealnego tuszu, lecz coś co praktycznie zawsze robię przed pomalowaniem rzęs, to używanie zalotki. Lubię jak są podkręcone, bardzo ładnie otwierają oko.



Moja poprzednia zalotka umarła śmiercią naturalną, ale nie spodziewam się wieczności użytkowania za 5zł z Pepco;) Taki zwyklaczek sprawował się  na moich rzęsach naprawdę super. Cena inglotowskiej to ok.25zł.

O zalotce z Inglota czytałam sporo pozytywnych opinii, jednak nie do końca się z nimi zgadzam.

Efekt na rzęsach jest ciężki do zaprezentowania, jednak jest zauważalny. Co do efektu jaki daje nie widzę różnicy między nią, a tą z Pepco. Różnica jest w użytkowaniu – mam wrażenie, że zalotka inglotowska czasami „ciągnie” mi rzęsy, chodzi jakoś tak „tępo” i cieżko…I niestety ładna matowa czerń zalotki lubi się szybko pobrudzić - bardzo nie lubię brudnych opakowań;) to taka pierdoła, jednak zawracam na to uwagę. 



Mam bardzo mieszane uczucia w stosunku do niej i jak mi się zużyje, to jej nie odkupię.



Używacie zalotki? 

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

12 komentarzy:

  1. Moje rzęsy na szczęście same się podkręcają :) Jeden wydatek mniej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, nominowałam Cię do zabawy mającej na celu promocję bloga. ZAPRASZAM

    http://apetytnastyl.blogspot.com/2013/05/nominacja-do-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  3. nie używam, choć czasem by się przydało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wyobrażam sobie nie używać narzędzia tortur;)

      Usuń
  4. Nie używam, choć mam w planach kupno. Może właśnie mój wybór padnie na tą inglotową...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jej nie polecam, ale nie powiem, że jest tragiczna;)

      Usuń
  5. nie używam, boję się zniszczonych rzęs...;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam destrukcyjnego działania na rzęsy

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.

Copyright © 2016 Odcienie Nude - blog kosmetyczny , Blogger