Zużyci w październiku

Całkiem nieźle idzie mi zużywanie tego co mam. Same zobaczcie!



Część 1:

  • Żel Babydream – obecnie mi się znudził, opisywałam go tutaj <klik>
  • Żel pod prysznic Isana Urea – płyn z 5% mocznikiem. Pachniał lekko cytrusowo, całkiem przyjemnie się pienił, żel jak żel de facto. Cena ok. 5zł, może kiedyś go kupię ponownie, bo był okay, ale dupy nie urywał
  • Szampon i odżywka z Baikal Herbs – opisywałam tutaj, z chęcią do niego wrócę <klik>
Część 2:

  • Sztyft Lady Speed Stick – przyjemniaczek, dobrze radzi sobie z ochroną, jedna zapach pod koniec mnie trochę drażnił
  • Nivea invisible wersja różowa – to moje drugie opakowanie, całkiem okay, ale zapach mi się znudził:P I w sumie przerzuciłam się całkowicie na sztyft.
  • Krem do rąk Kakao i masło shea od Isany – krem pracowy, szybko się wchłania, daje delikatne nawilżenie, w porządku, ale bez efektu wow. Trzeba sZapach zbyt intensywny i też mi się znudził
Część 3:

  • Płyn do demakijażu oczu Nivea – bubel! <kilk> 
  • Płyn do demakijażu z Bielendy – ulubiony <kilk> 
  • Krem do twarzy na dzień Babuszki Agafii – świetny krem w niskiej cenie, mega wydajny!! Stosowałam go od marca!! <kilk> 
  • Podkład 123 Perfect Foundation – dobrze, że się skończył. Opisywałam go tutaj <kilk>
  • Tusz Lovely Pump up – najlepszy tusz ever. Pewnie kupię drugie opakowanie i zrobię pełną recenzję.
  • Korektor w sztyfcie Visions od Oriflame – przeciętny, średnio kryje, dobrze, ze się skończył
Zużyłam też jakieś próbki – wiem, że nie polubiłam się z lekkim kremem głęboko nawilżającym do cery wrażliwej z Pharmaceris - zużyłam jakieś 5 próbek i jest średni.


I zużyłam maseczkę z Ziai – Ania z bloga  http://potejstronielustra.blogspot.com zmotywowała mnie by zacząć używać maseczek, ale do samej akcji maseczkowania jakoś trudno było mi zmobilizować.


To tyle, jest dobrze, zapasów brak, mam tylko kilka napoczętych odżywek do włosów.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

16 komentarzy:

  1. Za tym kremem do rąk z Isany długo się nabiegałam ale nie udało mi się go dorwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go kupiłam daaaawno temu, chyba jakiś rok nawet:P ale dupy nie urywa, więc nic straconego;)

      Usuń
  2. w jeden miesiąc tyle zużyłaś? szalooona :D
    znam Bielendę, dla mnie była okropnie tłusta :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż takiego przyspieszenia w zużywaniu produktów, to nie mam;) te rzeczy udało mi się wykończyć w tym miesiącu, ale np. krem do rąk męczyłam ze 3 miesiące:P
      dla mnie idealnie tłusta, ale muszę znowu zrobić od niej przerwę, bo mi się nudzi:P

      Usuń
    2. no wiadomo, że wszystkiego w miesiąc się czasem nie da zużyć :P ale ładną gromadkę zebrałaś :)

      Usuń
    3. i już mi dwa opakowania wpadły do koszyczka;)

      Usuń
    4. Jest miejsce na nowe;) az dzwine, ze stosuje ta zasade:P nie kupuje nowego nim nie wykorzystam starego zelu/szamponu/balsamu;)

      Usuń
  3. Ładne zużycie Kochana;)
    Tusz pojawi się również u mnie w denku ;) Nie wiem czemu, ale mi zużywanie kosmetyków mimo regularności idzie dość opornie.. ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi jakoś idzie i przede wszystkim nie kupuję nowego, jak nie skończę:D

      Usuń
  4. Ja tam lubię ten kremik z Isany, ale faktycznie zapach może przytłoczyć po dłuższym używaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie lubię takie zapachu de facto, nie wiem co mnie podkuściło, a do kompletu mam jeszcze krem do ciała:P

      Usuń
  5. Lubię maseczki z Ziaji, ale szczerzę mówiąc nie robie ich często. Czasem mnie takie coś natknie, że zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę się pomaseczkować i pooczyszczać, bo moje cera jakaś taka szara się zrobiła:(

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.