Benefit Creaseless cream shadow - Bikini Tini

Do tego cienia mam ogromnie mieszane uczucia… Naczytałam się o nim, że super trwały, nie do zadarcia nawet w upały, w ogóle super się trzyma. Przedstawiam Drogim Czytelniczkom cień w kremie od Benefitu w kolorze Bikini-Tini.


Na wielki plus uroczy kartonik, w którym przychodzi do nas cień – słodki. Sam cień zamknięty jest w dosyć ciężkim szklanym słoiczku – ogólnie w porządku. Cena to 89zł w Sephorze.


Sam kolor piękny, taki jak lubię najbardziej – beżowy, perłowy, rozświetlający. Idealny na całą powiekę lub do rozświetlania kącika. Lubię takie.

Jednak największym zaskoczeniem jest średnia trwałość. Pierwszy raz nałożyłam – po chwili zważony na powiece. Spróbowałam kolejnego dnia – okay nie zważył się, ale już po 3 godzinach w załamaniu powieki. Ogólnie kaszanka. Potem odkryłam, że jak nałożę go ultra cienką warstwą i nie będę dokładać, to ma szanse przetrwać większą część dnia. I w zależności od dnia cień trzyma mi się 7-8 godzin z lekkimi zebraniem w załamaniu lub wcześniej kończy swój żywot. No i najlepiej go „przypudrować” jakimś innym cieniem.

Ogólnie jestem zawiedziona, bo kolor bardzo ładny, ale ten brak trwałości, choć u mojej siostry trzyma naprawdę długie godziny. 

Chyba cień poleci w świat.


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

26 komentarzy:

  1. Uu, szkoda, że tak nieładnie się zachowuje. Poza tym jest uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pamietaj o mnie jak bedziesz chciala sie go pozbyc!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj o mnie jak będziesz na lumpku;>

      Usuń
  3. Szkoda, ze nie jest trwaly. Wypadaloby przy ich cenach. Wlasnie takie wrazenie zawsze mam jak patrze na stoisko Benefit. Slodkie, urocze opakowania, ale jakosc czesto slaba :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja się zrażiłam do nich....ładne opakowanie, ale środek to już niekoniecznie. Mają naprawdę szalone ceny.

      Usuń
  4. Ja w ogole cieni w kremie nie lubie. Kazdy kocha te z maybelline a ja nie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogolnie polubilam sie z cieniami w kremie:)

      Usuń
  5. Bardzo lubię on and on bronze z MNY ;) Te macałam tylko w sklepie i później rąk domyć nie mogłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam i też lubię:) ale nie ma żadnego beżowego;(((

      Usuń
  6. Trudno o dobre cienie w kremie, ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczona cieniami color tatoo z Maybelline! Nie drogie, a trwałe, śliczne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ubolewam, że mają taki okrojony wybór kolorów w PL:(

      Usuń
  7. Szkoda, że jakościowo kiepściutki, bo kolor bardzo przyjemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, szkoda, tym bardziej, że kosztuje 5x wiecej niż Mejbelin

      Usuń
  8. Kolor śliczny, szkoda, że gorzej z trwałością, zwłaszcza przy takiej cenie... Na bazie też się tak słabo trzyma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bazie nie ma go po godzinie! Muszę dopisać w notce:)

      Usuń
  9. Kolor cudowny :) U mnie ten cien pewnie nie wytrzymalby nawet 15 min :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Cień śliczny, szkoda że trwałość taka słaba :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no słaba, słaba. Niech Benefit się wstydzi;)

      Usuń
  11. Ślicznie wygląda ale za takie pieniądze oczekiwałabym dużo lepszej trwałości.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.

Copyright © 2016 Odcienie Nude - blog kosmetyczny , Blogger