Zakupy w sierpniu

Zakupy w sierpniu

Zakupy w sierpniu
Sierpień nieubłaganie zbliża się do końca, więc tradycyjnie pokazuję cóż mi przybło w kosmetyczce. 

Wprawdzie starałam się pokazywać na bieżąco co kupowałam:

To jednak uzbierało mi się co nie co.

Zakupy z Minti:




Przede wszystkim zależało mi Tangle Teezer (46,90) – moja szczotka tego typu jest już mocno wyeksploatowana, zobaczymy jak się sprawdzi ta.Przy okazji wzięłam też suche szampony Batiste (15,29) – jeden na objętość – i jest wow! A drugi do włosów ciemnych dla Sisi, ja swój egzemplarz już mam. Wzięłam też rajtuzy w sprayu z W7 (12,90) – jestem ciekawa jak się spiszą. Przetestuję je dopiero w sobotę, nie odważyłam się popsikać i iść do pracy;). Wrzuciłam też klipsy do włosów – 4 szt za 3,90

Skusiłam też się na kilka innych rzeczy:


Mgiełka z Avonu o zapachu truskawki (10,00) – uwielbiam je, są idealna na letnie upały i do odświeżenia się. Serum do biustu z Eveline (ok.14 zł) już kiedyś miałam, lubię i wróciłam do niego. Dezodorant do butów to dla mnie punkt obowiązkowy;) Najbardziej lubię ten rossmanowski – cena 6 zł. Skończył mi się też płyn do demakijażu z Garniera <klik>, nie miałam po drodze do Natury/Hebe by kupić ten z Bielendy <klik> więc wzięłam ten, którego jeszcze nie miałam - dwu fazowy z Nivea. Cena 8,09 w Rossmannie. Dodatkowe do koszyka wpadło mi serum do włosów Babuni Mleko i miód – 6,90 w Carrefour.

Co zagościło w Waszej kosmetyczce? 
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Gadżecik do torebki

Gadżecik do torebki

Gadżecik do torebki
Mini atomizer to bardzo fajny gadżet – nie trzeba nosić całej butelki ulubionego zapachu by móc w każdej sytuacji się trochę „odświeżyć”. Spokojnie zmieści się do kieszeni żakietu, czy w jeansach.


Myśląc o  zakupie tego gadżetu, zastanawiałam się, czy brać ten allegrowy, czy „oryginalny” – stwierdziłam, że kupie droższy i będzie lepszy. Jednak  zdecydowanie stwierdzam, że Travalo nie jest wart swojej ceny – bardzo łatwo się porysował! Same zobaczcie:


Atomizer Travalo kupiłam za zawrotną kwotę 59 zł (w Toys4Boys), ale na rynku istnieją tańsze odpowiedniki – chociażby na allegro (ok. 10zł) czy też ostatnio widziałam w Marionnaud (39zł) i polecam  skusić się na odpowiedniki;)

Podsumowując – super opcja do torebki, na wakacje i do samolotu, ale szukajcie tanich opcji.



Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Kok z warkoczem

Kok z warkoczem

Kok z warkoczem
Uwielbiam nosić koki – moje włosy są bardzo nienośnie i rzadko kiedy wyglądają tak, abym mogła chodzić w rozpuszczonych, ale kok to mega wygodna sprawa.

Zazwyczaj nosze koki zrobione ot tak sobie;) na środku głowy, zrobiony w 30 sekund, ale czasem lubię pobawić się w coś bardziej zaawansowanego;) Z kokiem z wypałniaczem miałam ten problem, że nie wiedziałam jak dobrze owinąć włosy, a sisi poradziała mi właśnie ten sposób.

Do tego wykorzystuję:


- wypełniacz do koka
- dwie gumki do włosów
- kilka wsuwek

Kroki

1. Robimy wysokiego kucyka


2. Zakładamy wypełniacz



3. Nakładamy gumkę na wypełniacz 


4. Dzielimy wystające włosy na 2 części


5. Z każdej robimy warkoczyka



6. Oplatamy warkoczami kok, wpinamy wsuwki 


7
I gotowe






Moja fryzura nie jest super idealna, ale po pierwsze lubię jak tam coś wystaje, jak nie jest taka od linijki, a po drugie cieżko ogarnąć mi ogrom baby hair;)

Jak Wam się podoba? Macie jakiś fajny sposób na wykorzystanie wypełniacza?



Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Odżywka Eveline 8w1

Odżywka Eveline 8w1

Odżywka Eveline 8w1
Odżywki tej używam od 3?4? lat – poleciła mi ją koleżanka, gdy miałam chwilowy problem z paznokciami – łamały się na potęgę. I jako kuracja spisała się świetnie! Choć na co dzień nie mam problemów z nimi, są twarde, w miarę szybko rosną, nie rozdwajają się.


Obecnie używam odżywki jako podkładu pod lakier. W tej roli spisuje się świetnie, lakier trzyma się bardzo dobrze płytki. Czytałam wiele razy, iż odżywka wysusza skórki – nie wiem czy do końca to prawda, ja mam zawsze przesuszone. Mam jeszcze odżywkę z Sally Hansen i porównam do niej za jakiś czas.

Odżywka nie zrobiła mi krzywdy prócz pewnego razu… Jakieś  pół roku temu po zmyciu lakieru zauważyłam „biały nalot” na kilku paznokciach. Początkowo myślałam, że zmywacz narobił mi smug, ale przetarłam raz jeszcze i nalot pozostał. Nie mam stu procentowej pewności, że to ta odżywka, ale wiele wskazuje na to.

Ostatecznie nalot nie pojawił się na nowo wyrośniętym paznokciu, nie powtórzyło się to ponownie. Jak tylko ponowie zauważę taką zmianę, to zdecydowanie ją odstawię!
Mimo tej sytuacji odżywkę lubię, ta buteleczka to moja druga sztuka. 1 opakowanie wystarczyło mi na ok. rok. W zapasach mam jeszcze Paznokcie twarde jak diament, która ma ponoć taki sam skład.

Tutaj jeszcze klika informacji technicznych:
  • Cena – ok. 8-13 zł
  • Pojemność – 12 ml
  • Pędzelek - wygodny, łatwo się maluje

Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nirtocellulose, Phthalic Anhydride / Trimellitic Anhydride / Glycols Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Aqua, Fomaldehyde (2%), Acetyl Triethyl Citrate, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid / Fumaric Acid / Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, CI77891, N-Butyl Alcohol, Citric Acid, Diamond Powder.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Super shock

Super shock

Super shock
Dużo dobrego słyszałam o kredkach żelowych z Avonu. Jakoż bez kreski na oku nie wyobrażam sobie makijażu oka postanowiłam wypróbować.

I jestem zawiedziona. Niby cena okay – 14,90, jakość w porządku. Kredka trzyma się cały dzień  na oku, ze zmyciem nie ma problemu (używam dwufazówek  <klik>, <klik>). Jest ładnie czarna, nie blaknie. Jednak jest tak miękka i tak ciężko się ją ostrzy, że trudno za jej pomocą narysować cienką kreskę, zawsze mi wychodzą grubsze, a nawet bardzo grube i nie jest to efekt, który lubię.  Same zobaczcie:

Nie lubię tej kredki!
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Moja Mary

Moja Mary

Moja Mary
Dziś post chwalipięcki:D Długo zastanawiam się nad tym rozświetlaczem – wprawdzie czytałam, że wow, ah i pisk na sali, ale przecież mam rozświetlacze, nawet 3;) Jednak proszę Pań, to moja Mary-Lou Manizer


Oczywiście nic więcej nie napiszę, tylko trochę ją pokaże, bo to nabytek zeszłotygodniowy;)


Idę macać dalej;)
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Tag 50 faktów o mnie

Tag 50 faktów o mnie

Tag 50 faktów o mnie
Z wielką ciekawością śledziłam ten tag u Was i sama z chęcią napiszę Wam  o sobie parę słów,



1.     Uwielbiam być w centrum zainteresowania
2.     Uwielbiam przemawiać publicznie
3.     Jestem pyskata i dyskutantka
4.     Jak byłam mała to byłam strasznie nieśmiała
5.     Jak byłam mała to mama ścinała mnie na chłopaka
6.     Pracuję w IT i bardzo lubię męskie towarzystwo
7.     Z wykształcenia jestem ekonomistką
8.     Nie chodziłam do przedszkola
9.     Mam 3 siostry i 1 brata
10.  Z młodszymi siostrami kradniemy sobie ciuchy i udajemy, że tego nie robimy
11.  Kocham spódniczki/sukienki. W szafie mam tylko 1 parę spodni!
12.  Uznaję tylko czarne rajstopy
13.  Bardzo lubię kolor czerwony
14.  Lubię swoje piegi
15.  Jestem asportowa, totalne sportowe antytalencie
16.  Nie lubię się spóźniać i denerwują mnie spóźnialscy
17.  Nie lubię słuchać muzyki, szczególnie tej ‘nowoczesnej’ gdzie nie słychać instrumentów
18.  Grałam kiedyś na saksofonie
19.  Kocham placki ziemniaczane i frytki
20.  Robię najlepszy żurek ever i ogólnie robię dobre zupy
21.  Rzadko gotuję, ale jak już coś zrobię to niebo w gębie, patrz punkt wyżej
22.  Nie lubię zimnego jedzenia
23.  Nie umiem piec ciast – co drugie to zakalec i zepsuję nawet sernik na zimno
24.  Urodziłam się w Boże Narodzenie, a imieniny mam w Wigilię
25.  Jestem arodzinna, wszelkie spotkania rodzinne to dla mnie katorga
26.  Jestem mega niecierpliwa
27.  Uwielbiam seriale, które już raz widziałam
28.  Przyjaciół i Sex w wielkim mieście widziałam chyba z 10 razy
29.  Nie lubię oglądać filmów, nudzą mnie lubię się „zaprzyjaźnić” z bohaterami.
30.  Mam za dużo butów, w których nie chodzę
31.  Noszę je w rozmiarze 35
32.  Mam bzika na punkcie stóp
33.  Nienawidzę obierać warzyw, na szczęście mam takiego jednego co mi wszystko obiera
34.  Mam ogromną wadę wzroku -7
35.  Uwielbiam burzę!
36.  Nigdy nie farbowałam włosów
37.  Nigdy nie miałam miętowego lakieru na paznokciach
38.  Do życia potrzebuję ludzi, ale lubię być sama
39.  Jestem strasznym leniem
40.  Jestem upierdliwym klientem
41.  Pracuję od drugiej klasy szkoły średniej
42.  Zawsze podobali mi się blondyni o jasnych oczach
43.  Mam dobrą orientację w terenie i potrafię korzystać z papierowej mapy. Nie używam GPS, drukuje sobie mapki z dojazdem i tak się przemieszczam
44.  Mam bliznę na lewej brwi
45.  Marzy mi się ogromna łazienka, a raczej pokój kąpielowy 
46.  Nigdy się nie przejadę z kimś na motocyklu!
47.  Mogłabym spać cały dzień, a drzemka to punkt obowiązkowy każdego dnia
48.  Uwielbiam nosić okulary – i te przeciwsłoneczne, i korekcyjne
49.  Mam wiecznie kołtunki we włosach
50.  Nigdy się nie czerwienię

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Baza z Ingrid

Baza z Ingrid

Baza z Ingrid
Moja najlepsza z dotychczasowych baz,  Hean skończyła swój żywot jakiś czas temu <klik>. Nim to jednak nastąpiło zakupiłam bazę Ingrid – zupełnie w ciemno, taki dreszczyk emocji w moim życiu;) Bazę kupiłam w drogerii Jasmin za 10,50, więc jest dobrze;) 



Opakowanie nie jest kiczowate, dobrze się zakręca, nie starszy tanim plastikiem;)  mamy nawet kartonik do niej;)



Jej konsystencja jest dość kremowa, jednak trochę oporna w nakładaniu, nie jest tak miękka jak Hean, coś zbliżona do Artdeco.  W miarę dobrze rozprowadza się na powiece, ale nie można brać jej za dużo, bo ciężko ją potem rozsmarować.  Podbicia koloru nie zauważyłam, mimo że baza jest beżowo-żółta to nie wyrównuje koloru powieki. Zapach jest totalnie niewyczuwalny . Bazy używam od kwietnia, ubywa jej bardzo powoli.


Co do jej jakości…. to mam bardzo mieszane uczucia. W zależności od użytych cieni zachowuje się dobrze/źle/co za shit z tej bazy. I tak mamy:

·         Colour tattoo – sam cień trzyma się na moich powiekach ok.3-4 h, potem wygląda niefajnie. Na bazie z Ingrid trzyma się spokojnie od 7 do 15-16 w nienaruszonym stanie

·         Sleek au naturel– niezależnie od cienie trzymają się ok.5 h w dobrym stanie , później znajdują się w załamaniu powieki

·         Inglot perła – mam dwa cienie perłowe nr i po jakieś godzinie cienie są zrolowane, powieka tłusta, cienie w załamaniu powieki, wygląda to bardzo nieatrakcyjnie

·         Inglot mat – jest okay, przez 5-6 godzin

·         Sephora cień pojedynczy californian blonde No 10 – jest okay do ok. 5 h. Potem  jest w załamaniu powieki.


Możecie mi polecić jakąś dobrą bazę do ultra tłustych powiek?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Isana suchy szampon

Isana suchy szampon

Isana suchy szampon
Do idei suchych szamponów podchodziłam sceptycznie – no co to za wynalazek, przecież włosy należy myć, a nie jakieś szalone specyfiki nakładać. Jednak z biegiem czasu, po wielu przeczytanych postach na ten temat, spróbowałam i ja. Wybrałam Isanę - za cenę 5,99 w pro żal nie spróbować, Nie chciało mi się zamawiać, ect.


Co do efektu – jest raczej średni, daje radę na 3-4 godziny, ale byłam w szoku, że można przywrócić świeżość! Przy włosach mocno brudnych nie da rady.

Szampon bieli, przy moich ciemnych włosach miałam problem by dokładnie go wyczesać.  Włosy po użyciu są matowe (choć moje nie są super błyszczące z natury). Nie ma żadnego problemu z jego zmyciem.

I mimo, że ten szampon mnie nie zachwycił, to bardzo spodobał mi się pomysł, że można odświeżyć włosy w kilka minut. Szczególnie, jak wieczorem ma się mega lenia, a rano w pracy spotkania;)

Zaopatrzyłam się już w szampony Batiste, które są o niebo lepsze od tego;) ale o nich, jak jeszcze trochę je poużywam.
Jak Wy podchodzicie do suchych szamponów? 
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Lajtowo - mini zakupy

Lajtowo - mini zakupy

Lajtowo - mini zakupy
Dziś lekko i przyjemnie, wszakże po urlopie trzeba delikatnie i ostrożnie.

Przed wyjazdem skoczyłam na szybko do sklepów i wyszłam z:

  • Najlepszymi maszynkami świata  Soleil Bella, BIC -  (wprawdzie jestem zwolenniczką woskowania <klik>, ale te upały nie pozwalały się „zapuścić”) – mają super ostrza, długo wytrzymują i nie haczą skóry. 14,59
  • Solą morska do włosów,  Tony&Guy – tylko raz udało mi się osiągnąć zadowalający efekt;), mało wydajna! 9,99
  • D-panthenol, Ziaja – nie wiedziałam jak moja skóra zniesie tydzień nad wodą i w mega słońcu, czy poparzę się, czy coś;), ale na szczęście nie był potrzebny. 7,70
  • Lakier Rimmel 227 New Romance – ładny, delikatny róż. Na mojej opalonej skórze daje okropny kontrast, ale jak zblednę, to będzie idealny:) 9,49! W Rossmannie są chyba wszystkie lakiery -50%:D
  • Maska do włosów anti-aging, Organique – bardzo winogronowy zapach, który utrzymuje się nawet po kolejnym umyciu i nie nałożeniu maski! 42,00

Idę malować pazurki na jakąś czerwień, aby w pracy nie wyglądać goło.


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Urea

Urea

Urea
Moja skóra na ciele to wieczny suchar. Od balsamu wymagam by przede wszystkim mega nawilżał i szybko się wchłaniał. Lekki film mi nie przeszkadza, a nawet go lubię, jednak uczuciem lepkości gardzę. Ostatnio w zakupach pokazywałam dzisiejszego gościa <klik>


Przy okazji użytków <klik> pokazałam ulubieńca, który został wycofany. Przy jakieś wizycie w Rossie mój wzrok przykuł kosmetyk z napisem „nowość” i urea. Balsam szybko powędrował do koszyczka.


Jestem zachwycona jego działaniem!!  Przede wszystkim wspaniale nawilża i koi moją skórę. Ma lekką konsystencje i szybko się wchłania (o wiele szybciej niż jego brat w słoiczku). Jest praktycznie bezzapachowy. Idealnie sprawdził się również  na poparzoną od słońca skórę.  Jego cena to ok. 9 zł za 200 ml.

Skład:


Uwielbiam go! Zauważyłam też w rossmanowskim Skarbie, że jest z tej serii żel pod prysznic i koniecznie muszę go wypróbować.

Jakich balsamów/kremów/maseł używanie w tej chwili?
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

OPI Big Apple Red

OPI Big Apple Red

OPI Big Apple Red
Do tego lakieru mam ogromnie mieszane uczucia.


Pierwszy raz jak nim pomalowałam pazurki, na odżywce  Sally Hansen Maximum Growth odpryski pojawiły się na drugi dzień… Byłam nieźle wkurzona, bo niby to OPI, a tu takie coś?! Dałam drugą szansę i na odżywce Eveline 8w1 dała szansę do 3 dni. Jednak za lakier za 5 dych, to kiepsko. Taką samą trwałość ma u mnie Rimmel za 10 zł <klik>.

Dodatkowo lakier makabrycznie się zmywa. Potrzebuję 5 wacików by zmyć lakier, a i tak mam pofarbowane skórki! I najładniej wygląda po 3 warstwach, o 1 warstwę za dużo jak dla mnie.


Co do pędzelka – jestem przyzwyczajona do grubych, lekko zaokrąglonych, tu mamy trochę szczerszy i grubszy niż standardowy, ale ciężko nim się maluje. Nie dopasowuje się tak fajnie jak pędzelki z Rimmela, czy Essie.


I w sumie dużo minusów ma ten lakier, ale to najładniejsza z moich czerwieni – żywa, ale jednocześnie elegancka…

 Eh
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Garnier Essentials

Garnier Essentials

Garnier Essentials
Do demakijażu oczu używam tylko i wyłącznie płynów dwufazowych. Moim dotychczasowym ulubieńcem jest Bawełniany płyn z Bielendy <klik>. Na Garniera skusiłam się na promocji – 40% w Rossmannie i zapłaciłam za niego coś ok. 7 zł za 200ml.


Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Isohexadecane, Isopropyl Palmitate, Panthenol, Rosa Centifolia Flower Water, Dipotassium Phosphate, Poloxamer 184, Polyaminopropyl Biguanide, Potassium Phosphate, Sodium Chloride, CI 61565.




Płyn powala swoją skutecznością3 przetarcia i zero makijażu! Do testu wykorzystałam żelową kredkę z Avon, Dermacol oraz tatuaż z Mejbejlinu <klik>. Jest to chyba najskuteczniejszy płyn do demakijażu ever! Dodatkowo nie podrażnia, jest bezzapachowy. Plus też za otwierany dziubek – nie trzeba odkręcać go. Jednak ma jedną cechę, która mnie denerwuje – zostawia strasznie tłusty film. I jak lubię lekki, taki jak zostawia Bawełna, tak ten mnie strasznie irytuje.

To byłby prawie ideał. Ja jednak wracam do Bawełny, która akurat jest w pro w Hebe po 6,99.

Jaki jest Wasz ulubiony płyn do demakijażu?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem