Wyczerpani w lutym

W tym miesiącu jakoś mi nie poszło… 


W ogóle coś do czego nie mogę się przyzwyczaić po zmianie mieszkania na dom, to kwestia śmieci... panowie przyjeżdżają 2x w miesiącu po śmieci "ogólne", a po posegregowane 1! raz w miesiącu... Kwestii, że brakuje mi Rossmanna i galerii po drodze z pracy do domu nie wspomnę:P Bo teraz nadal mam niedaleko pracy, ale to w drugą stronę...



  • Płyn dwufazowy z Lirene – zostało na 2 użycia, ale już focę. Jest okay, nie szczypie, dobrze zmywa, ale nie ma jakieś tam rewelacji. Niedługo opiszę na blogasku.
  • Woda Uriage… klasyk u mnie, ale nie mogę zebrać się na recenzję.


  • Bibułki matujące z Wibo i Kobo – opisywałam niedawno <klik>. Do Wibo wrócę jak tylko zahaczę o Rossmanna – bo teraz Rossmann to wyprawa dla mnie;)
  • Maseczka regenerująca z glinką brązową – pachnie kakao… nie lubię takich kosmetyków – czekolada idzie do buzi, a nie na ciało;) Ładnie nawilża i niweluje suche skórki. Maseczka kojąca z glinką różową – ślicznie pachnie, nie do końca sobie radzi z suchymi skórkami, czy skóra jest ukojona? Tak.

  • Oliwka Babydream fur Mama – kocham za zapach, to moja 2 czy 3 butelka. Ładnie nawilża ciało, ślicznie pachnie, fajny dziubek. Wrócę na pewno do niej i z notką o niej.
  • Saszetka Biovax do włosów słabych i ze skłonności do wypadania – cóż mogę powiedzieć o jednej saszece… nic;) w dodatku poszłam z mokrymi włosami spać i miałam siano, a nie włosy.
Zużyłam też ulubione płatki z Babydrem, te biedronkowe też. Ale to u mnie hurtowo schodzi;) i zużyłam jeszcze odżywczy szampon Aleppo z Palneta Organica, ale mój Ukochany wrzucił opakowanie, a worek zabrali już śmieciarze - gdyby nie to kazałabym mu wyciągać:P O samym szamponie będzie jeszcze notka.


Wam poszło lepiej?
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

22 komentarze:

  1. Nie jest żle, zawsze może być lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Maseczki ziaji, oliwka Babydream i ja bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze walczę, do ostatniego dnia. Też udało mi się zużyć jedną saszetkę Biovax, może jutro zużyję drugą, by być do przodu

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę wypróbować tą oliwkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam maseczkę regenerującą z Ziai, ogólnie lubię tą serię maseczek.

    OdpowiedzUsuń
  6. maseczki uwielbiam z ziajki :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubie maseczki Biovax'u :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam do włosów przetłuszczających się, ale była średnia, teraz chcę wypróbować chyba żółtą

      Usuń
  8. słabo, Moja Droga słabo.. do roboty się weź, a nie się Panami wykręcasz :P hihi

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Twojego denka znane mi są jedynie maseczki z ziajki ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi poszlo srednio, ale w tym miesiacu chyba bedzie gooorzej bo nie mam czasu na pielegnacje i malowanie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.

Copyright © 2016 Odcienie Nude - blog kosmetyczny , Blogger