Użytki w maju

Użytki w maju

Użytki w maju
Tradycyjnie przychodzę z użytami miesiąca. Dużo nie będzie;)



Kategoria twarz:

  • Maseczka dotleniająca, Ziaja – przeciętna, ładnie pachnie, ale nic nadzwyczajnego. Jestem fanką zielonej.
  • Krem pod oczy, Thalgo - poprosiłam kosmetyczkę o jakiś nawliżający krem pod oczy, ale ta próbka wystrczyła mi może na dwa razy....
  • Krem pod oczy Ecolagen, Oriflame – miałam drugie podejście do tego kremu. Niestety szczypie moją skórę pod oczami, więc po porstu go wyrzucam.
  • Kapsułki anti-age z z wyciągiem z orchidei, Alterra – bardzo przyjemne kapsułki, pewnie do nich wrócę i będzie recenzja.

Kategoria włosy:


  • Maska Biovax intensywna regeneracja do włosów ciemnych – przeciętna. Nie dociąża wystraczająco włosów, ale włosy są po niej miekkie.
  • Szampon Babuszki Agafii nr 4 na kwiatowym propolisie – Puszystość i lekkość – całkiem fajny płyn do rąk;) niestety nie doczytałam nigdzie, że jest perłowy i strasznie przetłuaszczał mi włosy.
  • Henna color – orzech laskowy – niestety nie dał żadnego efektu kolorystycznego na moich włosachL wzmożyl tylko przetłuszczanie.

Kategoria ciało:



  • Żel pod prysznic meksykańska limnoka, Yves Rocher – ładnie pachnie, ale niewydajny.
  • Masło shea magnolia, Organique – pięeeekny zapach, znalazł się w moich ulubieńcach
  • Olejek limonka i oliwka, Aletrra – słabiutki. Opisany tutaj.
  • Skarpetki złuszczające – nie dla mnie. Już opisany.
  • Pianka do higieny intymnej, Facelle – mega wydajna! Genialna, kupię nowe opakowanie.
  • Dezodorant Energy fresh, Nivea – bieli okrutnie.

No, a już w następnej notce zakupy majowe:D
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Ulubione kosmetyki w maju

Ulubione kosmetyki w maju

Ulubione kosmetyki w maju


Dziś jak na mnie bardzo dużo ulubieńców!


Makijażowo zakochałam się w połączeniu różu z Wibo oraz rozświetlacza Mary – wygląda to bosko! Świetliście, młodzieńczo i trzyma się cały dzień.


Na pazurkach najczęściej gościł lakier z Bourjois – trwałością nie zachwyca, tak 2-3 dni, ale śliczny kolor. Niedługo zaprezentuję w osobonym poście.


Na twarz z ogromną przyjemnością używałam peelingu enzymatycznego z Organique. Twarz jest pięknie rozpromieniona, a pory zwężone. Boski! Niedawno pojawiła się recenzja.


Oliwa do ciała dla mam z Babydream to mój ulubieniec ever! Pięknie pachnie, cudownie nawliża i natłuszcza moja suchą skórę. Zdjęcia do osobnej recenzji tego porduktu mam, niedługo w końcu o niej napiszę więcej.



A co Was zachwyciło w maju?
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Seche Vite

Seche Vite

Seche Vite
Bez specyfiku przyspieszającego wysychanie lakieru i jego pięknego nabłyszczania paznokci nie wyobrażam sobie życia;) Kiedyś opisywałam Essie good to go, dziś przyszła kolej na jego zastępcę.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Wyniki rozdania

Wyniki rozdania

Wyniki rozdania
Dziękuje Wam za udział w rozdaniu z okazji roku blogaska. Jest mi szalenie miło, że ze mną jesteście:)
Nie przedłużając - nagroda trafia do Dominiki L. - proszę odezwij się do mnie na mejla. 

Mam też pytanie - w moje ręce trafiły 4 kredki do oczu z Maybelline - z serii Smoky oraz khol, są nówki sztuki nieśmigane, ale nie przepadama za kredkami do oczu i z chęcią puszcze je w świat. Jesteście nimi zainteresowane ?
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Ziołowy peeling enzymatyczny, Organique

Ziołowy peeling enzymatyczny, Organique

Ziołowy peeling enzymatyczny, Organique
Moja cera jest mieszana - normalna z tłusta strefą T, wrażliwa jest przeciętnie, walczę z wągrami i rozszerzonymi porami. Kiedyś miałam nieudaną przygodę z peelingiem enzymatycznym z Perfecty, który nie dawał żadnych rezultatów, zatem podchodziłam sceptycznie do takich specyfików. 

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Mój pierwszy cień z MAC

Mój pierwszy cień z MAC

Mój pierwszy cień z MAC
W poniedziałek miałam dłuższą chwilę, aby pochodzić po centrum handlowym, w którym jest MAC. Źle. Wyszłam z pracy wcześniej, aby miała odpowiednio długą chwilę przed pociągiem na wejście do tego sklepu.


Początkowo chciałam sobie tylko pomacać, ale miła pani, że oh czego pani szuka, a podkład, a to proszę nałożę pani. Bardzo miła kobieta, pogadałyśmy trochę, nałożyła mi podkład, dodała różu - Well Dressed zdecydowanie nie dla mnie. Pomacałam sobie Satin Toupe. I przepadłam. Jest boski, ale kurczę przecież jest odpowiednik z Inglota... Wsiadłam do pociągu i ciągle się jarałam tym cieniem;) Doszłam do wniosku, że nawet jak kupię 402 z Inglota, to i tak będę do tego wzdychać.


Wracając kolejnego dnia na szybkiego weszłam do MAC i zakupiłam:



To co mi się nie spodobało, to sposób zapakowania go - wysuwając go z kartonika uszkodziłam go:( ale niedużo, tragedii nie ma, obyło się bez płaczu. 



Na słoczu wychodzi gorzej niż na żywo, ale na większe opisy będzie jeszcze pora - dziś tylko post z serii chwalipięta.  



Trafił sobie do nowej paletki z Inglota.



Lubicie takie odcienie?

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Zaufaj mi, jestem inżynierem.

Zaufaj mi, jestem inżynierem.

Zaufaj mi, jestem inżynierem.
Mam komputerek, taki tam mały lapek do torebki,  stary, ale jary. Był. Tj. jest, ale już nie do torebki. Bo paczcie same jak mój mężczyzna, informatyk z wykształcenia naprawił mi komputer:


I jakby nie patrzeć naprawił mi, bo już się nie przegrzewa, ale korzystanie z dodatkowej klawiatury i myszki dostałam w komplecie.
 

I post sponsorowany w 100% przez faceta – sam zasugerował, że mogłabym pokazać na blogasku ja pięknie mi naprawił komputer. No to pokazałam;) 

 


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Przypominajka rozdaniowa - tylko do północy

Przypominajka rozdaniowa - tylko do północy

Przypominajka rozdaniowa - tylko do północy
Dziś krótko - przypominam o rozdaniu, w którym można zgarnąć bon o wartości 150 zł do Rossmanna lub Douglasa. 

Wszelkie informacje tutaj.



Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Skarpetki złuszczające Botanical Choice - bez brutalnych scen;)

Skarpetki złuszczające Botanical Choice - bez brutalnych scen;)

Skarpetki złuszczające Botanical Choice - bez brutalnych scen;)
Zacznę od tego, że miałam duże wymagania dla tych skarpetek. Specjalnie zapuściłam stopy;) miałam kilka zgrubień np. na dużym palcu, na piętach. Jednak to było coś do pokonania przy pomocy jednego starcia z pumeksem.


Same skarpetki były w rozmiarze L, więc naprawdę ogromne. Na moją stopę 35 o wieeeele za dużo, ale stopa faceta spokojnie by się zmieściła. Skarpetki założyłam, nałożyłam na to zwykłe i spędziłam 1,5 godziny przed telewizorem udając jednocześnie, że piszę pracę magisterską.


Po tym czasie zdjęłam skarpetki, umyłam i czekałam. Skóra zaczęła się łuszczyć po 3-4 dniach, po kąpieli to była makabra. Pełno łuszczącej się skóry. Większość skóry złuszczyła się po kolejnych 3 dniach. Stopy zaczęły wyglądać jak ludzie. Gładkie, ale nie miękkie jak pupa niemowlaka. Niestety nie poradziło sobie ze zgrubieniami.
 
Skarpetki na jakimś gruponie czy czymś w tym rodzaju, płaciłam 29zł. Ostatnio u Ani widziałam, że można kupić je  w Hebe za podobną cenę.

Skład:


Skarpetki złuszczające nie są dla mnie – nie jestem w stanie czekać na efekt tygodnia, chce mieć już natychmiast, ew. po 1 nocy, tym bardziej, że rezultatem zachwycona nie jestem.


Używałyście złuszczających skarpetek? Jak do nich podchodzicie?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Kindelek

Kindelek

Kindelek
Czytnik ebooków chodzi za mną od dłużnego czasu. Myślałam, myślałam, ale nic nie wychodziło z tego. Książki nadal pożyczałam od Mamy Faceta. A jak pożyczone od tak Ważnej Persony, to wiadomo że nie będę zaginać, jeść nad nią, czy robić coś co spowodowałoby utratę reputacji;)

Ostatnio Iwetto pisała o swoim Kindlu, po jej poście rozpoczęłam poszukiwania. Choć wprawdzie nie miałam ochoty za dużo szukać, porównywać, ect. Sprawdziłam w jakim sklepie mogę wykorzystać bony z pracy, wybrałam etui i zamówiłam:D




Wybrałam Kindle 5 – cena w Vobisie to 249zł, etui skórzane 69, w komplecie kosztowało 309zł.



Pierwsze co mnie zaskoczyło jaki jest malutki, wyobrażałam sobie go jako trochę większego. Drugie – jak cudowanie, że kartki same się przewracają i można czytać w dowolnej pozycji. Trochę nie mogę się przyzwyczaić do włączania go od dołu, no ale to nie ajfon;)




No to pochwaliłam się nową zabawką, książka wgrana  – Camilla Läckberg i Syrenka. Ogólnie kryminały lekko niewiarygodne, pojechane historie rodzinne, ale czyta się dobrze, szybko i można się zrelaksować. Gdybym nagle zamilkła w blogosferze, to wiecie dlaczego;)


Macie jakieś pozycje kryminalne godne uwagi? Albo tytuł dobrego romansu?:D

--

Pamiętajcie o rozdaniu!



 
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Alterra – olejek limonka i oliwka

Alterra – olejek limonka i oliwka

Alterra – olejek limonka i oliwka
Lubię wszelakie olejki do ciała – jestem wiecznym sucharkiem, a olejki stosowane regularnie dają mi wystarczające nawilżenie na całe dwa dni;) 


Z tej serii pisałam już o olejku migdał i papają, który nie podpasował mi zapachowo. Tutaj więcej informacji. Jak sprawdził się ten olejek? Już Wam piszę.


Otóż w przypadku tej wersji również zapach nie wpisał się w moje gusta – jakiś taki intensywny, ale do końca przyjemny. No ale dobrze, zapach powiedzmy że jest kwestią nie najważniejszą. Najważniejsze jest działanie! I tutaj niestety olejek się nie popisał. Przede wszystkim po wieczornym posmarowaniu rano byłam już totalnym sucharkiem.
Na włosy nie nakładałam, bo jakoś nie mam weny na olejowanie.


I coś co mnie jeszcze denerwowało, to fakt, że pod koniec użytkowania zacinała się pompka. Ostatecznie jakoś szybko wymęczyłam ten olejek, bo nie grzeszy wydajnością, ale zdecydowanie nie kupię go ponownie. Zostaje na długi czas przy oliwce z Babydrem fur mama, której jeszcze na blogu nie opisałam, co jest wielką hańbą i nadrobię niedługo:)

Skład fajny, wklejam, ale co z tego ze za 17.99 nie otrzymuję wystarczającego nawilżenia/nałuszczenia.


Miałyście ten olejek? Jak się Wam spisał?
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Znowu kuszę i zwodzę - Bath&Body Works i żel antybakteryjny

Znowu kuszę i zwodzę - Bath&Body Works i żel antybakteryjny

Znowu kuszę i zwodzę - Bath&Body Works i żel antybakteryjny
Kiedyś dawien dawna pokazywałam słodkie i lekko infantylne opakowania do żeli – wzbudzają sensację:D 


Same żele również, a to głównie przez piękne i intensywne zapachy, które posiadają. Kilka razy na uczelni dziewczyny pytały się mnie co mam takiego fajnego, bo ślicznie pachnie.

W swojej torebce miałam wersję Pumpkin Cupcake, który oddałam Siostrze, bo zapach mimo że piękny, cynamonowy, ciasteczkowy, to powodował u mnie migrenę.

Na lato wyjęłam wersję Aqua Blossom – zapach jest bardzo świeży, znowu intensywny;) trochę morski, ale nie tak odświeżacz do toalet.


Za żel o pojemności 29 ml zapłaciłam 7,99 – cena całkiem okay za takie cudo. I naprawdę jest wydajny, bo używam, używam i zero zużycia;)


Macie jakiś żel w torebce?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Yankee Candle - Black Plum Blossom

Yankee Candle - Black Plum Blossom

Yankee Candle - Black  Plum Blossom
Cudownie kuszący nektar kwiatu śliwy z nutami białego piżma i wanilii.

Kocham ten zapach. Jest ciepły, otulający, intensywny – zapaliłam go na parterze, po jakimś czasie poszłam na drugie piętro i tam również było czuć ten cudowny zapach! Jednakże nie boli mnie od niego głowa, co jest dziwne bo wanilia i białe piżmo zazwyczaj po kilku chwilach powodują ból głowy. Jestem w szoku:D pewnie gdybym przeczytała ten opis przed zakupami, nie zdecydowałabym  się na ten zapach.


Jednak uważajcie, u Karoliny spowodował ból głowy.

No to tyle tych przyjemności z rana – lecę na egzamin. 

Jakie Wy woski palicie tej wiosny?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Lakierowa rozpusta z Rossmanna

Lakierowa rozpusta z Rossmanna

Lakierowa rozpusta z Rossmanna
Produkty do ust mnie nie interesowały, jestem fanką balsamów do ust bezbarwnych, więc wiecie.



Skusiłam się na kilka lakierów:



Revlon Parfumerie China Flower – był moim głównym celem zakupowym:D żywa czerwień, trochę oczojebna. Lubię takie, szczególnie do opalonego ciała.



Bourjois 41 Rouge fashonista – taka koralo-czerwień. Jestem ciekawa jak wypadnie ten lakier, bo jeszcze żadnego z tej firmy nie miałam. 



Rimmel Salon Pro 313 Cocktail Passion – róż? Koral? Lekko pańciowaty, ale na stopki będzie idealny, a i na rączkach znajdzie się nie raz pewnie.

Ogólnie poszłam w swoje ulubione odcienie, bo lubię mieć wybór między nimi. Widzę między nimi różnice i ich nigdy dość. Z każego czerwonego lakieru będę zadowolona:P Jednak zdarzyło mi się małe szaleństwo! Uwaga, wrzuciłam pierwszy w życiu turkusowy lakier!



Wibo Celebrity Nails 10 Holiday – ma w sobie złotawo-morski shimmer i jest  szalony, wakacyjny i pewnie oddam go Siostrze:P

I to chyba tyle z szaleństw rossmannowskich, więcej grzechów nie planuję, choć jutro mam zajęcia i dosyć długie nuden wykłady i pewnie wyskoczę do Rosska;)

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

White Cirtus – mgiełka z Bath&Body Works

White Cirtus – mgiełka z Bath&Body Works

White Cirtus – mgiełka z Bath&Body Works
Z zapachami mam tak, że od wszelakich mocniejszych boli mnie głowa. I to nie ot, lekko pobolewa, ale często przeradza się w migrenę. Jedne z nielicznych zapachów, które jestem w stanie znieść to zapachy owocowe. Lekkie i świeże. Takie zapachy zazwyczaj są średnio trwałe, ale cóż poradzić, kiedy moja głowa źle reaguje na inne. Z tego powodu stawiam na mgiełki – są lekkie, kosztują niedużo, nie stłuką się w torebce. Wcześniej wybierałam te z Avonu, ale od kiedy odkryłam tego pana, to tamte poszły w odstawkę!

Moje Miłe – oto białe cytrusy:


W zapachach cytrusowych wielką bolączką jest fakt, że większość pachnie jak środki do czyszczenia toalet. Ten absolutnie taki nie jest. Jest bardzo orzeźwiający, cytrusowy, nienachlany, acz wyczuwalny. Niestety jak na produkt o owocnym zapachu pachnie dosyć krótko, ale nic nie stoi na przeszkodzie by się psikać kilka razy w ciągu dnia. Plus jest taki, że głowa mnie nie boli;)


Oczywiście na samym początku zalatuje lekko alkoholem, ale po chwili mamy piękny zapach. Nie zauważyłam, aby mgiełka wchodziła w jakieś reakcje z materiałami, a czasem zdarzy mi się psiknąć po całości;)

Za 88ml płacimy 19,90 (są też większe opakowania) – ja swoją wodę kupiłam w promocji 3 za 2, ale jedną z nich Warm Sugar Vanila poszła do  Sisi, bo ona jest wielką fanką słodkich zapachów,  a kolejna poszła do rozdania. 

Mgiełka przypadła mi do gustu i na pewno sięgnę po jeszcze inne warianty.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Rok blogaska i rozdanie!

Rok blogaska i rozdanie!

Rok blogaska i rozdanie!
To rok! Dokładnie 05.05.2013 o 20:22 opublikowałam pierwszego posta – jestem strasznie szczęśliwa, że od tego czasy regularnie dla Was piszę, a Wy regularnie odwiedzacie mojego bloga!  Daje mi to niesamowitą radość i rzadziej łapie fochy, że nie mam co robić i „Miiiiisiu nudzi mi się” praktycznie nie występuje;) 

Z okazji urodziny, to chyba powinno być jakieś rozdanie, nie?;)

Mam taką propozycję:
  • bon do Douglasa na kwotę 150zł
lub
  • bon do Rossmanna również na kwotę 150 zł.
Wybór należy do Was!


Warunki proste – wystarczy być moim obserwatorem. Za każdą dodatkową rzecz – baner, posiadanie mnie w blogrollu, czy notka o moim rozdaniu da Wam po 3 dodatkowe losy.
Zgłaszając się akceptujecie regulamin.


Regulamin: 
1. Organizatorem konkursu i sponsorem nagrody jestem ja, właścicielka bloga w-odcieniach-nude.blogspot.com
2. Konkurs trwa od 05.05.2014 do 19.05.2014 włącznie.
3. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest obserwowanie bloga w odcieniach nude i zgłoszenie chęci wzięcia udziału w komentarzach pod poniższym postem.
4. Spośród wszystkich poprawnych zgłoszeń w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu wylosowany zostanie zwycięzca.
5. Zwycięzcę ogłoszę na blogu w przeciągu 7 dni od zakończenia konkursu. Będę czekać na przesłanie adresu do wysyłki przez okres 5 dni. Nagrodę wyślę listem poleconym (w przypadku karty Rossmann) w przeciągu 3 dni od uzyskania adresu do wysyłki na adres w Polsce. Kod do Douglasa zostanie wysłany w formie PDF.
6. W konkursie mogą brać udział wyłącznie osoby pełnoletnie. Osoby poniżej 18 roku życia muszą uzyskać zgodę rodziców na wzięcie udziału w konkursie.
7. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Wyczerpani – kwiecień

Wyczerpani – kwiecień

Wyczerpani – kwiecień
Coś mi te denka nie idą ostatnio;) ale proszę, oto oni:




Na pierwszy ogień idzie twarz:



  • Płyn micelarny z Garniera – ostatnio jakoś nie mogę kupić płynu dwufazowego do zmywania oczu, działam z płynami micelarnymi. Z kreską i tuszem nawet dają radę, ale nie zostanę fanką płynów micelarnych do zmywania makijażu oczy. Ten pan był całkiem całkiem, bo zużyłam go ostatecznie, ale raczej nie powrócę.
  • Krem WOW!Energy under 20! – śmierdziuszek brązujący bez żadnego efektu. Tutaj więcej informacji.
  • Czarne mydło – męczyłam je… Pewnie kiedyś się skuszę na mniejsze opakowanie z innej firmy, ale do tego konkretnego nie wrócę. Więcej informacji tutaj.

Akcesoria:



  • Jajko Ebelin – uwielbiam! Kolejne w użyciu. Tutaj więcej szczegółów.
  • Gąbka Calypso – uwielbiam do zmywania maseczek, czy do mycia twarzy.


Włosy:


  • Suchy szampon Batisteopisywałam je tutaj, ta wersja jest moją ulubioną. Namiętnie korzystam ja i facet.
  • Szampon z Pharmaceris – nie dla mnie, zużyłam jako mydło do rąk;) Opisany tutaj.
  • Szampon Kaszmirowy z Lady SPA – mega przetłuszczał mi włosy, zużyłam jako płyn do kąpieli i mydło do rąk:P

Ciało:


  • Żel pod prysznic Luksja z olejem sezamowym – mam wrażenie, że lekko przesuszał moją skórę. Nie wrócę na pewno, wolę Dove.
  • Scrub cukrowy Pat&Rub rozgrzewający – bardzo lubiłam korzystać z niego w zimie, ale pod koniec zaczął brzydko pachnieć na mnie, tak jakby czymś zepsutym, zjełczałym, choć nie minęła data od otwarcia… Nie wiem, mam mieszane uczucia po tym jak zakończył. Tutaj więcej info.

Dziś tak skromnie, ale przecież nie ilość się liczy, prawda?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Ulubieńcy kwietnia

Ulubieńcy kwietnia

Ulubieńcy kwietnia
Tym razem nie tylko kosmetyki! Ale tradycyjnie skromnie, bo ja wymagająca jestem;)



Jestem uzależniona od herbaty z Rossmanna – Truskawka ze śmietanką. Wypiłam z 4 opakowania, a 4 jeszcze czekają na mnie w szafce. Kocham i wielbię.

W tym miesiącu rozkochałam się w różach – Pink fresh z Oriflame, który kiedyś dostałam w spadku od Siostry:




W opakowaniu jest baaardzo żywy i różowy (kto by się spodziewał;)) – wystarczy muśnięci pędzla i twarz wygląda niezmiernie żywo. I o dziwo bardzo dobrze czuję się w takim różu, bo mimo wszystko to jest ciepły odcień, który ładnie pasuje do mojej żółtej twarzy.

Drugim różowym ulubieńcem jest róż w kremie Maybelline Dream Touch w odcieniu 02 Peach – jest piękny!!




Twarz w nim wygląda niezmiernie promienie, róż ma w sobie drobinki, które ładnie się odbijają w słońcu. Nawet Siostra zapytała się co mam na twarzy, bo tak ślicznie wygląda. O dziwo dosyć długo trzyma się na mojej mieszanej cerze. Początkowo podchodziłam do niego bardzo sceptycznie, bo krem, bo moje cera, bo palcami, bo milion innych powodów, ale efekt jest boski!





Jesteście zdziwione, że nie ma tu mojego Essiaka Sand Tropez?;) wynika to tylko z tego faktu, iż bardzo rzadko malowałam pazurki i stawiałam na różnorodność (ja i różnorodność, świat się kończy!!))


Znacie moich ulubieńców? 

ps. jak Wam się podobają zmiany na blogu?
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem