Przypominajka - rozdanie MAC

Przypominajka - rozdanie MAC

Przypominajka - rozdanie MAC

Dziś ostatni dzień, gdzie możecie zgłaszać się do rozdania. Nagroda jest całkiem całkiem, bo możecie wybrać dla siebie dowolny róż ze stałej kolekcji MAC.

Wszystkie informacje są TUTAJ.




Czekam na zgłoszenia do końca dnia, wyniki postaram się jak najszybciej napisać.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Zakupy w marcu

Zakupy w marcu

Zakupy w marcu


W marcu największym szaleństwem były zakupy w Yves Rocher, które pokazywałam tutaj <klik>. Wrzuciłam też woski Kringle Candle <klik>, ale to totalna porażka. Reszta, którą zakupiłam to:


Krem Ziaja 25+ nawilżająco matujący. Mój obecny skończył się, kończe jeszcze jeden, wykorzystuję próbki, ale nowy jest;) 
Krem CC 123 Perfect od Bourjois w kolorze 31 Ivory. Początkowo zdecydowałam się na 10 sleep hours effect, ale w Rossmanie nie było najjaśniejszego koloru, a kolejny był za ciemny. W Hebe niestety w ogóle nie było tych podkładów, a że krem CC był w dobrej cenie 27,99 (w Rossmannie w pro 37,99!!) i jedna z Was go polecała, to wrzuciłam. W ogóle w pokonaniu Hebe i Rossmanna w kolorówce, to Rossman zawyża ceny podkładów Bourjois! Dziś był pierwszy test - początkowo się przestraszyłam, bo lekko wpadał w róż na mojej twarzy, ale ładnie się dopasował do mojej żółtej cery.


Chodziła za mna jakaś dzienna szminka do pracy – padło na Golden Rose Velvet Matt w kolorze 12 – niby brudny róż, ale momentami w cegiełkę wpada. Nie wiem, czy ją polubie…10,90. 
Złotko od Lovely pokazałam wczoraj <klik> - kupiłam jak była likwidowana kolekcja, za całe 4,89.  Podczas przeprowadzki kosmetyków do toaletki zgubiłam! Swój ukochany liner z L’Oreala SLim Perfect <klik>.  A jakoże cena podskoczyła teraz do dobrych 4 dych, to wzięłam tańczy zamiennik z Eveline (10,99), ale to nie to:( niefajna końców, nie daje rady całego dnia. 


Dziś na 3 minuty wskoczyłam do centrum handlowego po puder do kąpieli o zapachu magnolii (7,50/100g), nad którą rozpływałam się również wczoraj;) i poprosiłam o próbkę ziołowego peelingu enzymatycznego. Pani rzekła, że nie mają próbek, ale jak dopłace 1zł za opakowanie to mi da z opakowania testowego. Miło:)


Moja szczotka a’la Tangle Teezer powoli kończy żywota, a TT w wersji kompaktowej nie do końca się sprawdza na co dzień, więc skusiłam się na szczotkę z naturalnego włosia w polaczeniu z plastikowymi ząbkami z Rossmanna. Jestem póki co bardzo zadowolona, choć rozczesanie włosów zajmuje więcej czasu.25,99 Ps. Dziewica orleańska idzie do fryzjera!
Wrzuciłam w Hebe też suchy szampon Batiste – tym razem wersję dziką:D 14,99. Opisywałam je tutaj <klik>.


Potrzebowałam też jakieś dezodoranty, coby nie walić potkiem;) i jestem zachwycona zapachem antyperspirantu z FA. Tak jaram się zapachem pod pachę. Nivea wrzuciłam, bo kiedyś miałam i pamiętałam, ze miał ładny zapach. 


Skarpetki złuszczające – poczekają na lepsze czasy, bo jeszcze nie odrywam stóp. Ogólnie stopy mam zadbane cały rok, ale chce zobaczyć czy będzie różnica:D 30 zł z przesłyką na Gruponie.

Kupiłam również próbki podkładów mineralnych, ale zrobię o  nich niedługo osobną notkę.



Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Ulubione kosmetyki w marcu

Ulubione kosmetyki w marcu

Ulubione kosmetyki w marcu

Nie będzie tego dużo – jak zawsze u mnie:P Staram się wybierać te kosmetyki, które faktycznie wzbudziły moje uwielbienie.


Gotowe na ulubieńców już wiosennych?



Od ostatniego miesiąca na pazurkach króluje Essie Sand Tropez <klik>, ale w ramach szaleństwa na palcu serdecznym ląduje złotko z Lovely. 


Czyż nie jest uroczo, delikatnie i subtelnie?


I specyfik do ciała – masło shea z Organique o zapachu magnolii. Zakochałam się w zapachu. Jest cudowny. Chce mieć takie perfumy!! Pięknie otula zapachem ciało. 


Właściwości nawilżające są w porządku – chciałabym trochę więcej, moja skóra na ciele to ta z serii wieczny suchar, ale dzień bez smarowanie dam radę. W opakowaniu ma formę stałą, ale pod wpływem ciepła ciała rozpuszcza się i można rozsmarować.


To tyle – w kolejnym poście pokaże Wam zakupy i co trafiło do toaletki z lekkich podkładów na ciepłe dni.

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Poszukiwany, poszukiwana

Poszukiwany, poszukiwana

Poszukiwany, poszukiwana


http://fototeka.fn.org.pl/strona/info/10822.html

Mowa  o podkładzie – chce coś lekkiego za wiosnę/lato. Myślę o powrocie to Bourjois Healthy Mix Serum, ale może coś nowego? Myślałam o Lancome Teint Miracle… ale sporo kosztuje i nie wiem czy będzie jakaś ciekawa promocja na niego. A może Rimmel Wake me upMam cerę mieszaną, ale potrzebującą nawilżenia, krycia niekoniecznie, lubię jak widać moje piegi...

No i potrzebuję też lekki krem na dzień – myślałam o nawilżająco-matujący 25+ od Ziai, ale może jakiś  z Pharmaceris? Nie zależy mi nie filtrze. Ale jednocześnie potrzebuję coś na noc, ale tu już mocno nawilżająco, muszę pozbyć się suchych skórek na czole i nosie. Koniecznie wolne od parafiny;) 

Możecie coś polecić? Podać jakieś swoje typy?

W kolejnym poście będą zakupy:D

---







Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Bourjois Flower Perfection

Bourjois Flower Perfection

Bourjois Flower Perfection

Ten podkład zakupiłam dobry rok temu. Początkowo bardzo mi nie pasował – jest ciężki, kremowy, dosyć kryjący. Nakładałam go palcami lub pędzlem z Ecotools <klik>. Efekt palcami był w miarę okay, pędzlem ciuuuut lepiej, ale musiałam się nieźle namachać.


Łatwo sobie zrobić maskę, dodatkowo podkreśla suche skórki. Ba, gdy położyłam na niego puder z Jadwigi, to miałam istne ciasto na twarzy. Odłożyłam go na półkę i zaczęłam używać Healthy Mix Serum <klik>. Puder dałam siostrze, była z niego również średnio zadowolona i tak znowuż wrócił do mnie.


Mój kolor to 51, choć w podkładach z tej firmy biorę 52… te wypadały ciut ciemniej.

Wróciłam do niego jakiś czas temu  - nie wiedziałam jaki nowy podkład sobie kupić, więc stwierdziłam, że wykorzystam, ten co mi został;) Zaczęłam nakładać go jajeczkiem Ebelin i w końcu efekt mnie zadowala – twarz jest otulona podkładem, ale nie mam maski, utrzymuje się prawie cały dzień (ale nie jest to 16 godzin, jak obiecuje producent), jednak nadal podkreśla suche skórki.  Twarz po nim jest lekko matowa, ale ten efekt po przypudrowaniu wytrzymuje ok. 3-4 godzin (mam cerę mieszaną, która bije "blaskiem";))





Duży plus za pompkę, ale ta cała zakrętka z tą gąbeczką… totalnie do niczego się nie nadaje, ale zdecydowanie podkład należy nakładać gąbką. Podkład ma też filtr SPF15. 

Pachnie kosmetyczno-pudrowo, ale bardzo intensywnie, ale na twarzy zapach niewyczuwalny. Cena to ok.60zł, ja kupiłam w pro -40% w Rossmannie.


Czy wrócę do tego podkładu? Na pewno nie, wykorzystałam go, bo nie lubię wyrzucać kosmetyków, ale to nie jest numer jeden, jest przeciętny. Wczoraj wyzionął ducha, przyszła wiosna, cieżkie zimowe podkłady poszły w odstawkę.

---

Wiosna, wiosna, wiosna!! Powitałam dziś kawą w ogródku, umyłam meble ogrodowe i jest słoooooońce:D 



Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Zakupy z Yves Rocher

Zakupy z Yves Rocher

Zakupy z Yves Rocher

Doszła do mnie już kilka dni temu przesyłka z YR – początkowo nie dostałam  gratisowej wody, ale po 3 dniach była już u mnie. Jestem bardzo miło zaskoczona jakością obsługi. 

Głownie skupiłam się na rzeczach do włosów.


3 szampony – do włosów kręconych z baobabem (tylko nie dopatrzyłam, że jest kremowy, a nie przeźroczysty:()  mój ulubiony z malwą, oczyszczający z pokrzywą. Cena to ok. 5zł za 1 szt.



2 płukanki z octu z malin – pachną jak malinowa mamba! Cena za sztukę to 9,90, a normalna to 24,90! Maska dodająca gęstości coś ok. 16zł


Żele pod prysznic – limonowy, pomarańczowy i grejpfrutowy (który pewnie poleci do Sis, bo ten zapach totalnie mi nieodpowiada) chyba za te 3 zapłaciłam 9 zł.


Różności – maska oczyszczająca z glinką zieloną (13zł), krem do faceta (każdy krem zużywa w ekspresowym tempie!) kulka, bo moja obecna się skończyła – w składzie nie ma aluminium, zobaczymy czy będzie skuteczna. I peeling morelowy – zobaczymy czy będzie fajny.


Prezenty – woda toaletowa Naturelle. Świeża, delikatna, trwałością nie zabija, ale idealna na wiosnę. Krem pod oczy Ovale Lifting – ja nie miałam obecnie żadnego, a moja skóra pod oczami wyglądała strasznie – zauważyłam to jak założyłam soczewki i była taka zmęczona... Woda truskawkowa,  to prezent ode mnie dla Sisi:)

Za całość zapłaciłam 114zł, więc wszystko bardzo korzystnie wyszło. Szczególnie cieszę się z płukanki, bo żal mi było wydać 25 zł na wodę do włosów;)

Udało się Wam coś ciekawego upolować?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Przedluzenie rozdania z MAC

Przedluzenie rozdania z MAC

Przedluzenie rozdania z MAC

Docierały do mnie informacje, że jest jakiś porblem z obserwatorami - faktycznie pojawia się jakiś błąd. Z tego względu rozdanie będzie trwać do końca marca - mam nadzieje, że do czego czasu sytuacja ulegnie poprawie.

Wszytkie osoby, które umieściły banner proszę o podstawienie nowego obrazka, z aktulaną datą. 


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Jestem jak facet

Jestem jak facet

Jestem jak facet

Jestem konkretna, człowiekiem akcji, rzadko kiedy romantyczna, i owłosiona. Tak mocno mocno. W dodatku jestem brunetką, czyli wszystko widać. Włosy na rękach, dłoniach  i nogach, to taki standard, jadę woskiem raz na 3 tygodnie i żyję. Ale… co zrobić z owłosioną twarzą? Brzuchem? Od razu zaznaczam, że poziom hormonów jest u mnie w normie, lekarze twierdzą, że to taka moja „uroda”. Włosy są cienkie, ale ciemne. 



Próbowałam depilować sobie woskiem wąsik, ale długo jestem czerwona, no i trzeba się lekko zapuścić. No i moja szyja, policzki, ect. też są owłosione. Widomo widoczne z bliska, ale denerwujące.  Co zrobić  w takiej sytuacji? Płakać? Płakałam;) golić – nigdy w życiu. Laser – zbieram się w sobie by wydać kilka tysięcy na to. Cóż zrobiłam kilka lat temu? Otóż… moja siostra wieki temu robiła sobie blond pasemka… i pomyślałam dlaczego by nie nałożyć rozjaśniacza na twarz;) I to moje wybawienie! Włoski są rozjaśnione na jakieś 2-3 tygodnie, z czasem ciemnieją, ale samo rozjaśnianie trwa kilka minut, więc nie ma tragedii. Czy skóra twarzy jest podrażniona? Minimalnie, zdecydowanie bardziej jest po wosku.

Jak wykonuję rozjaśnianie? Kupuję rozjaśniacz z firmy Joanna, 5-6 tonów, mieszam proszek i rozjaśniać, zostawiam na wybranej partii ciała na 5-10 minut. Proporcje dobieram na oko, czasem mogą szczypać oczy od jego oparów. Paćkę nakładam na twarz, brzuch. Włoski są jaśniutkie, prawie niewidoczne, nie wstydzę się iść na plażę, czy pokazywać się z bliska facetowi.

Efekt uboczny? Kiedyś na całym brzuchu miałam mnóstwo przebarwień po liszaju – takie malutkie czerwono-brązowo plamki i pięknie rozjaśniacz z nimi sobie poradził….Brzuch jest bez przebarwień, a na plecach jeszcze mam. Czasami pojawiają się takie białe plamki, jeżeli za mocną paćkę zrobiłam lub za długo przytrzymałam.  Czy rozjaśnione są przebarwienia na twarzy? Myślę, że tak:)

Wiem, że jest rozjaśniacz dedykowany do twarzy od Sally Hansen, ale ja nie widzę sensu przepłacać, gdy ten sam efekt mam rozjaśniaczem za 8-9 zł, który wystarczy na dobre pół roku, jak nie więcej.  Na pewno jednak nie polecam rozjaśniacza z Delii, jest fatalny – krótko się trzyma i ma bardzo nieprzyjemny aromat. Najlepszy to ten z Joanny.

Długo zastanawiałam się czy pisać o tym, wszak temat niewdzięczny, ale wiem, że niechciane włosy mogą spędzać sen z oczy i powodować kompleksy. 

Jesteście tymi farciarami  co są nieowłosione/mają jasne włoski, czy w tej drugiej drużynie?



Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Zapach do szafy

Zapach do szafy

Zapach do szafy

Brzydko, smutno, zimno. Zaczęłam czytać książkę, ogarniać chatę – chyba czuję się lepiej i nie śpie po 16h na dobę. Jednak twarz nadal opuchnięta i w ramach zmniejszanie opuchlizny wcinam lody. Lody i jogurty to jedyne co mogę jeść… Nawet nie jestem w stanie posmarować kremem całej twarzy:( 

Ale, ale nie o tym miało być (choć jak na faceta przystało, bo musicie wiedzieć, że jak jestem chora, to jestem jak facet i muszę poinformować świat, że cierpię i potrzebuję uwagi;)). Gdzieś, kiedyś na jakimś blogu znalazłam pomysł na wykonanie woreczków zapachowych do szafy. Wiem, że zapachy do szafy ma Pachnąca Szafa, ale jeden taki woreczek kosztuje 3-4zł, a jego wieczność jest dyskusyjna;) Miałam dwa zapachy i nie była z żadnego zadowolona. 



Aby wykonać włane zapachy otrzebujemy sól do kąpieli – ja mam biedronkową trawa cytrynowa i bambus 600g/3,99 oraz woreczki. Z woreczkami była niemała gratka, bo chciałam takie słodkie w kropeczki, paseczki czy coś. Początkowo chciałam nawet sama uszyć, ale stwierdziłam, że bez maszyny to zabawa dla cierpliwych. Ostateczni wybrałam małe woreczki z organzy 8,99/10 sztuk.

Cały myk polega na tym, aby sól nasypać do woreczków i zawiązać woreczek. Wyszło mi 7 woreczków tak dosyć dobrze naładowanych. Zapachy umieściłam w szafie, w szufladzie i w sypialni przy grzejniku. Pokój ładnie pachnie, a ubrania też mają woń soli. Im więcej soli, tym bardzej pachnie;)


I skoro już o zapachach mowa… Mam problem – moja pralka zżera zapach płynu do płukania!! To moja trzecia pralka w życiu i pierwsza taka lewa… macie pomysł co może na to wpływać? Bo wiecie wlewam płyn do dobrej dziurki, a po praniu wyjmuje rzeczy, które nie pachna:(


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Toaletka + przypomnienie o rozdaniu

Toaletka + przypomnienie o rozdaniu

Toaletka + przypomnienie o rozdaniu

Dziś tylko jedno szybkie zdjęcie toaletki, która przyszła wczoraj :D Koniec z malowaniem się na łóżku! Yeah!


Szufladę już zagospodarowałam, ale tak wstępnie, bo nie mam siły na więcej… małe poczekają jak mi się polepszy. I jeszcze muszę zamówić pufkę pikowaną na metalowym stelażu i będzie idealnie. No i światło, ale to zobaczę czy faktycznie dodatkowo potrzebne.





Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Slodycze czy lakier?

Slodycze czy lakier?

Slodycze czy lakier?

Słodycze to moje uzależnienie. Wielkie. Bez czegoś słodkiego robię sie nerwowa, jędzowata. Na te okazje mój facet kitra dla mnie słodycze-kulki z Lindta, Kinder Bueno, żelki Haribo czy kupuje eklery. 

Wieki temu powiedziałam, że super fajnie, ale dupa mi rośnie, na poprawe nastroju może też wplywać np.nowy lakier do paznokci. I tak sobie żylam z coraz to wyższą waga;)

Dziś miałam wyrywaną ósemke, wiadomo po będzie boleć, więc coś na poprawę humoru sie przyda i jego pierwsze pytanie było czy mogę coś słodkiego... Niestety 2 tygodnie na soczkach muszę żyć, więc z eklera nici... I facet wróciwszy z zakupów wreczył mi lakier do paznokci!!


I prosz na tej mojej wsi coś znalazł. Wieki nie mialam fioletowego lakieru, w dodatku z shimmerem - mowa o Rimmel 412 Chic Cherry. Zobaczę jak z takimi pazurkami będę się czuć. 

----
Przypominam o rozdaniu -do zgarnięcia róż MAC!! Link w banerze po prawej
----
Notka dodana z telefonu, za literówki przepraszam!
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Woski Kringle Candle

Woski Kringle Candle

Woski Kringle Candle

Woski Yankee Candle podbiły moje serce. Opisywałam kilka zapachów:
W sieci zrobiło się głośno o woskach Kringle – że niby większe (fakt), że się nie kruszą (fakt), ze mają opakowanie (fakt). 


Niby wszystko na plus, więc skusiłam się na zapachy:

  • świeżo upieczony chleb (chodzi za mną świeża bagietką z BBW, ale jakoś jej trafić nie mogę)
  • świeżo skoszona trawa (grunt to mieć faceta uczulonego na trawę i kochać ten zapach:P)
  • gruszka

Cena jednego wosku to 13zł.

I cóż… jestem zawiedziona zapachami.


Pieczony chleb to wielki śmierdziuch. Wali. To nawet nie leżało obok chleba  z supermarketu. Fuj. Nie wiem jak go opisać… Jest mdły, duszący, po zapaleniu strasznie rozbolała mnie głowa. Leci do kosza!


Gruszka… pachnie ładnie, ale to nie gruszka. Zapach jest delikatny, subtelny, po zapaleniu ładnie otula pomieszczenie, ale 1 kawałek (w opakowaniu jest ich 5) wystarcza na jakieś 4-5 paleń (ja pale po 3-4h).


Koszona trawa pachnie jak łąka, trochę pokrzywowo, jest w porządku, ale inaczej ten zapach sobie wyobrażałam. Jest dosyć intensywny podczas palenia. I chyba zacznie mnie od niego głowa boleć:(

Ogólnie zapachy, które wybrałam nie do końca spełniły moje oczekiwania i zdecydowanie zostanę przy woskach Yankee Candle!


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Tajska maska

Tajska maska

Tajska maska

Moje włosy na długości są suche, z tendencją do puszenia się, łatwo można je podkręcić lub doprostować szczotką – ogólnie są elastyczne. Kwestię fryzjera odkładam, ale chyba wybiorę się do maminego fryzjera jak tylko uda mi się dotrzeć do Torunia. Muszę zrobić porządek z fryzem a’la dziewicaorleańska.

Dziś będzie mowa o tajskiej masce do włosów z Planeta Organica – Siła i blask.


Plastikowe odkręcane opakowanie zawiera 300 ml gęstej, różowej maski o bardzo orientalnym zapachu – na początku był dla mnie nawet lekko duszący, ale do przyzwyczajenia się. Wiecie jak pachnie w sklepach indyjskich? To właśnie taki zapach ma ta maska. Cena ok. 15-20 złotych.

Na wielki plus zasługuje bogaty skład maski – bardzo dużo olejków, ekstraktów! Same zobaczcie:


Jak chodzi o działanie – siła i blask, którą obiecuje producent, to sprawa ma się tak – blask jest;) szczególnie widoczny jeśli włosy są raczej proste niż pofalowane, ale  jest zdecydowanie większy niż zazwyczaj. Włosy po jej zastosowaniu są miękkie, błyszczące, zapach mimo, ze jest intensywny na szczęście nie utrzymuje się na włosach. Co do siły – ciężko mi się odnieść. Zresztą jak zmierzyć siłę włosów.



I w sumie jest jakaś tam szansa, że skuszę się ponowie na ten produkt, ale na pewno nieprędko, bo ten zapach trochę zbyt przytłaczający jest jak chodzi o mój delikatny nosek.

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Rozdanie [MAC]

Rozdanie [MAC]

Rozdanie [MAC]

Ostatnio stałam się jakaś różowa – w szczególności upodobałam sobie mój dawny nabytek, róż z Wibo . W swojej kolekcji mam róż ze Sleeka, Clinique. Nie polubiłam się z różem MAC Dame , ale wiem, że róże MAC są obiektem westchnień kilkunastu z Was

Lubię uszczęśliwiać innych i tak sobie pomyślałam, że sprezentuje jeden z Was róż, do którego wzdychacie! W końcu dziś Dzień Kobiet i należy się uszczęśliwiać! 





Jakie są warunki mojego rozdania? 

Proste - należy być obserwatorem mojego bloga i zostawić swoje dane w formularzu. 
Dane do formularza:
• nazwa pod którą mnie obserwujecie,
• adres mailowy 
• nazwa różu z typem wykończenia (z standardowej kolekcji) 

Za umieszczenie notki/banera/posiadanie mnie w blogrollu otrzymacie 5 dodatkowych losów. Proszę o podanie adresu z notką/banerem. 


Regulamin rozdania: 
1. Organizatorem konkursu i sponsorem nagrody jestem ja, właścicielka bloga w-odcieniach-nude.blogspot.com 
2. Konkurs trwa od 08.03.2014 do 31.03.2014 włącznie. Konkurs zosła przedłużony ze względu na problemy z obserwatorami.  
3. Warunkiem wzięcia udziału w rozdaniu jest obserwowanie bloga w-odcieniach-nude.blogspot.com i zgłoszenie chęci wzięcia udziału poprzez formularz. 
4. Spośród wszystkich poprawnych zgłoszeń w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu wylosowany zostanie zwycięzca i opublikowany na blogu. 
5. Zwycięzca jest zobowiązany do wysłania adresu wysyłki nagrody przez okres 5 dni. Nagrodę wyślę listem poleconym w przeciągu 3 dni od uzyskania adresu do wysyłki na adres w Polsce. 
6. W konkursie mogą brać udział wyłącznie osoby pełnoletnie. Osoby poniżej 18 roku życia muszą uzyskać zgodę rodziców na wzięcie udziału w konkursie. 
7. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.) 


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Lekki krem brzozowy

Lekki krem brzozowy

Lekki krem brzozowy

Sylveco to polska firma, która produkuje kosmetyki oparte na naturalnych składnikach – lubię wspierać polskie firmy, szczególnie gdy idea i cena idą ze sobą w parze. Po co mam wspierać dalekie koncerny, jak można te, tuż za rogiem. Choć oczywiście fanatyczką nie jestem.


Cena kremu to ok.20 zł dostępny w eco sklepach, zielarniach i oczywiście na allegro. Mamy 50 ml produktu, który należy zuzyć w przeciągu 6 miesięcy od otwarcia.


Krem przychodzi o nas w plastikowym opakowaniu z pompką typu air less – uwielbiam takie produkty. Mamy też kartonik, na którym opisane są najważniejsze informacje o kosmetyku. Dodatkowo w środku ulotka z opisem działania substancji aktywnych i skład kosmetyku po polsku – wielki plus.


Krem ma specyficzną woń – nie jest jakoś uciążliwa, po nałożeniu kremu na twarz zapach jest niewyczuwalny. Co do lekkiej konsystencji – jak nałożyłam pierwszy raz pomyślałam, to jest lekka konsystencja? Przecież jest tłuściutki! Nie tak mocno jak ten z Babydream, ale czułam go na twarzy. Jednak teraz po 3 miesiącach używania stwierdzam, że nie jest wcale taki tłusty, jak sądziłam na początku, było to po prostu pierwsze wrażenie. Przy nakładaniu kremu trzeba uważać z ilością – nałożony zbyt obwicie staje się na twarzy taki tępy, bieli i trzeba odczekać dobrą chwilę, aby się wchłoną. Krem dobrze współgra z podkładem, nic się nie waży, ani nie spływa.

Producent obiecuje:
  • chroni skórę wymagającą odnowy
  • przywraca właściwy poziom nawliżenia
  • zwiększa elastyczność


Jak chodz o nawilżenie – absolutnie mogę stwierdzić, że jest to krem nawilżający. Jednak jeżeli liczycie na spektakularny efekt, to nie sięgajcie po ten krem. Na mojej tłustej cerze daję radę, ale jak zaczęłam się kwasić, to miliony suchych skórek się pojawiło na mojej twarzy i ten krem nie dał im rady. Musiałam wyciągnąć na dzień mocniejsze działo;) Krem nie zapycha, nie podrażnia. Czy zwiększa elastyczność? Chyba mojej skórze jej nie brak, bo nie zawuażyłam takiego działania.

Tutaj jeszcze skład:


Podsumowującą – jeżeli macie cerę tłustą i nie potrzebujecie wybitnego nawilżenia na dzień to polecam. Jeżeli macie większe wymagania, to sięgnijcie po coś innego. 
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

-50% na Yves Rocher – nawet zielony punkt!

-50% na Yves Rocher – nawet zielony punkt!

Na taką fajną pro trafiłam jak weszłam na stronę Iwetto:

Kod cri50 upoważnia do -50% na cały towar znajdujący się w koszyku, również wcześniej przeceniony i ten oznaczony zielonym punktem. Można z niego skorzystać, jeśli wartość całości przekroczy 115 zł. Przy przekroczeniu kwoty 109 wysyłka gratis.

Ja swoje zamówienie złożyłam – głównie szamponowe;) marzec nie służy mojemu portfelowi;)



I byłam u stolarza – wszystko jest najs, jutro idzie toaletka do obróbki, sklejania i lakierowania – do wtorku powinna być:D jeszcze zamówię pufkę i będzie wszytko pięknie! 
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Szampon Pharmaceris

Szampon Pharmaceris

Szampon Pharmaceris

Dziś mowa o skoncentrowanym szamponie do włosów osłabionych –  włosy z tendencją do wypadania,  normalne i przetłuszczającej się.

Problemów z wypadaniem włosów nie mam – okay, lecą jakieś pojedyncze sztuki, ale nie ma tak, że garściami. Dlaczego więc zdecydowałam się na ten szampon? Bo gdzieś przeczytałam, że faktycznie pomaga w walce z przetłuszczającymi się włosami;)




I mimo pięknego zapachu jaki ma, to używanie tego szamponu nie jest przyjemnością – zdarza mi się, że źle spłuczę włosy i już w połowie dnia moje włosy są nieświeże. Raz czy dwa nawet zdarzyło mi się mieć łupież po jego użyciu. Wiem, że to wina kiepskiego zmycia, ale z innymi szamponami nie mam takich „przeżyć”, więc po co się męczyć.

Szampon dobrze się pieni, nie plącze jakoś masakrycznie włosów. Jak już wspominałam ładnie pachnie;) ale to jego jedyna zaleta. Jakoś go zużyję, ale moim numerem jeden jak chodzi o szampony jest ten z wyciągiem z malwy dodający objętości z Yves Rocher.

Cena to ok. 25 złotych, do nabycia w Hebe, Superpharm i innych aptekach.

Skład dla zainteresowanych:



 Jaki jest Wasz numer jeden wśród szamponów?
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Poprawiacze nastroju

Poprawiacze nastroju

Poprawiacze nastroju

Ten weekend na uczelni był fatalny – boże jak ja żałuję, że wybrałam tę uczelnię. Bród, smród, kiła i mogiła. Podejście do student minus milion stopni. Poziom nauczania – minus pół miliona. Szok, szok, ale to temat na osobne 250 tysiąc słów.

Plus jest taki, że jest w centrum i z wykładów ludzi o niskim poziomie kultury osobistej po prostu mam gdzie się urwać.

Na pierwszy rzut idzie Pepco – lubię ten sklep za słodki pierdółki do domu, koszyczki;) i fajne, tanie koszulki/sweterki.


Kupiłam małe słodkie opakowanie na… świeczkę? Waciki? Nie wiem do końca, ale przeznaczenie jakieś mu znajdę;) cena 3,99. Słodki kartonik za 2,49 będzie na soczewki i takie tam, ale to ze sklepu KIK. I zwykła biała koszulka, o kroju nietoperka z wąskim rękawkami  za 19,90.  I aaa – nie załapał się na zdjęcie wieszak w kształcie kwiatka na apaszki za 3,99, taki o (ten w siwej ramce):



Lecimy dalej:



W Hebe zakupiłam intensywnie regenrującą maskę Biowaxu do włosów ciemnych za 12,99  do włosów zniszczonych. Zobaczymy czy da radę;) Oliwkę Babydream fur Mama – wprawdzie wzięłam z zapasów olejek Alterra oliwka i limonka, ale nie daje rady ten olejek na moim suchym ciele. Po nocy jestem znowu sucha:( Ma nową wersję opakowania oliwki, potem dam znać, czy skład i działanie jest taki sam. Cena 9,90. Kupiłam też bibułki matujące z Wibo, bo mam już tylko jedną inglotowską <klik>



W niedzielę weszłam do Organique po masło shea, które Marti ostatnio zachwalała – wybrałam wersję magnolia, w której się zakochałam. Myślałam, że takie zapachy kwiatowe, to nie ja, ale jest boski. Za 45ml zapłaciłam coś ok. 14 zł. I chciałam puder do kąpieli – nie powinna zrobić krzywdy wannie z hydromasażem -  wybrałam zapach białe piżmo, który w maśle shea mi nie podpasował. Jest trochę cieżki, ale zarazem pachnie mi czystością niemowlaka (choć jak wiadomo, do bachorząt mam awersję) - podoba mi się:D  Za 100 g zapłaciłam 7,90.

To takie małe polepszacze humoru, które lekko popartowy mój nastrój w weekend.

I aaa, w tygodniu zeszłym skusiłam się na szminkę z Golden Rose Velvet Matte w kolorze bordowym nr 20:



Kupię na pewno jeszcze jakiś wiosenny kolor:)

Jaka energia na nowy tydzień?

ps. w sobotę zapraszam na kobiecy konurs! a w piątek najprawodpodobniej będę mieć do odbioru toaletkę!! 

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem
Copyright © 2016 Odcienie Nude - blog kosmetyczny , Blogger