Zakupy czerwcowe!

Zakupy czerwcowe!

Zakupy czerwcowe!
Tutaj pokazywałam małe zakupy warszawskie, a teraz pokazuję resztę, która wpadła.


  • Płyn do demakijażu Bielenda, wersja bawełna – moja ulubiona. Choć chyba przez te dwa miesiąca jak nie mogłam się zabrać do zakupu płynu dwu fazowego przyzwyczaiłam się do zmywania makijażu oczu płynem micelarnym… cena coś ok. 8 zł
  • Kapsułki Aletrra Orchidea – bardzo lubię, powinna pojawić się recenzja. Cena 4,99 zł w Rossmannie
  • Płyn micelarny Lirene  – bardzo ładnie radzi sobie ze zmywaniem makijażu, nie podrażnia, najs. Cena ok. 8 zł.


Ostanio nie mogłam znaleźć szamponu nawliżającego z Joanny, w końcu trafiłam na niego i od razu rzuciłam też szampon normalizujący, każdy po 5,99

Promocja w SuperPharm -50% na wybrane marki trochę mnie skusiła…


  • Zmywacz czekoladowy – pachnie jak czekoladowe cukierki z alkoholem;) Cena 7 zł, kupiłam, bo Pieguska mnie zaintrygowała... 
  • Odżywka dwufazowa Dove – jestem ciekawa czy pomoże mi w rozczesywaniu moich kołtunów. Cena 11,25 zł.
  • Żel pod prysznic o zapach rabarbaru - pachnie jak mega słodkie, owocowe lody. Cena 2,99 zł, wrzuciałam przy kasie;)
  • Nawilżający krem odprężający do twarzy Tołpa – wprawdzie mam jeszcze krem do twarzy, ale… To co mnie przyjemnie zaskoczyło, to w opakowaniu znalazłam kilka próbek innych kremów. Mała rzecz, a cieszy. Cena 18 zł.
  • Cień w kremie Maybelline Permanent Toupe – szaraczek, mój facet widzi w nim brąz podbity fioletem, ja naprawdę jestem daltonistką. Próba już była, wyszła całkiem korzystna. Cena to 11 zł.
  • Masełko do ust Nivea wanilia i makadamia – zgubiłam już dwa opakowania, jestem ciekawa kiedy zgubię to, ale uwielbiam. Cena 5,99 zł




  • Peeling Organique jabłko i rabarbar – pokochałam,  cena 59 zł.


I na koniec, na pocieszenie – bo mam zły humor, bo muszę napisać ostatni rozdział magisterki, bo nie wiem jak poszedł mi ostatni egzamin, bo nie mogę znaleźć idealnych sandałów na niewielkim koturnie/obcasie. Życie jest takie okrutne! 


  • Essie Watermelon - to bardzo intensywny róż, niestety nie mogłam oddać tego w zdjęciu. Idalny na lato, którego nie ma.  Cena 24,99 zł Hebe

Jak Wasze zakupy? 






Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Czerwcowe zużycia

Czerwcowe zużycia

Czerwcowe zużycia
To mikro zużycie! Nie pamiętam kiedy tak kiepsko mi poszło… Pewnie spowodowane jest to tym, że nie było mnie pół miesiąca w domu, a na wyjazdy starałam się brać próbki, korzystać  z żelu hotelowego. 



Musicie bowiem wiedzieć, że jestem mistrzem pakowanie i wyjeżdżając na 3-4 dni jestem w stanie zapakować się w taką codzienną torebkę, w której śmigam do pracy. Naprawdę. Się pochwaliłam;) i przechodzimy do mikro denka:

  • Płyn micelarny z Biedronki – uwielbiam. Za działanie, stosunek ceny do jakości i zapach. Wprawdzie zapach co jakiś czas mi się nudzi i zdradzam płyn z innym, ale do tego zawsze wracam. Tu szerszy opis.
  • Maseczka nawilżająca, Ziaja – mój numer jeden… Kurczę muszę się zmobilizować i napisać kilka słów o niej w osobnym poście, bo to jedna z nielicznych masek, do której wracam.
  • Serum wygładzając-regenerujące z Apteczki Babuni, Joanna – taki przeciętniak, nie wrócę do niego. Więcej opisałam tutaj.
  • Suchy szampon Batiste Wild – zapach trochę słodki, duszący, nie dla mnie. Nie wrócę do tej wersji. Swoje szampony opisywałam tutaj.
  • Żel antybakteryjny  Clean Hands z aloesem i prowitaminą B5 – bardzo ładnie pachnie, nie wysusza, jest naprawdę fajnym produktem.
  • Essie good to go - nie dało się go odratować:( Ale kiedyś trafi do mnie jeszcze raz! 

No to już wszystko, same przyznacie, że nie ma tego dużo. W lipcu obiecuję nigdzie nie wyjeżdżać i zużyć więcej.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Alantandermoline lekki krem

Alantandermoline lekki krem

Alantandermoline lekki krem
Kilka słów od producenta:

Lekki krem z 5% zawartością d-pantenolu to kosmetyk do codziennej pielęgnacji skóry niemowląt, dzieci i dorosłych. Łagodzi podrażnienia skóry, wspomagając procesy jej regeneracji. Kosmetyk polecany do pielęgnacji delikatnej skóry całego ciała, szczególnie do skóry twarzy. Idealnie nawilża wysuszona i skłonna do podrażnień skórę, przynosząc jej ulgę i ukojenie.


Kremu używałam na twarz w ciągu ostatnich kilku tygodni, zazwyczaj rano i wieczorem. I szczerze powiedziawszy czuję się zawiedzona. Liczyłam na duże nawilżenie i lekką konsystencję. Lekka konsystencja jest i uwaga dla mnie za lekka! Jak nałożę krem lubię czuć go na twarzy, taką przyjemną warstewkę, a krem ten na twarzy jest matowy, szybko się wchłania, ale pozostawia taką tępą powłoczkę. Nie podoba mi się ona!
Co do pozostałych obietnic producenta – nie zauważyłam szczególnej regeneracji, ulgi i ukojenia. Pod tym względem mam wrażenie, że Ziaja matująco-nawilżająca 25+ działa lepiej.


Krem jest bezzapachowy, skład ma następujący:
Aqua, Panthenol and Propylene Glycol, Cetearyl Alcohol and Polysorbate 60, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Octyldodekanol, Caprylic/Capric Triglyceride, PEG-8, Dimethicone, Allantoin, Ethylparaben, Methylparaben, Propylparaben, Citric Acid.

Kosztuje poniżej 10 zł/50 g, tuba umieszczona jest dodatkowo w kartonik, który gdzieś mi się zapodział.

Zużyję go zapewne jako krem do ciała, ale niestety krem nie sprawdził się u mnie. Jak Wasz spostrzeżenia o tym kremie?




Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Tangle Teezer – wersja kompaktowa

Tangle Teezer – wersja kompaktowa

Tangle Teezer – wersja kompaktowa
Wygrana u Marty z Kosmetykowego Love zmotywowała mnie do napisania swojego zdania o tej szczotce – mam już jeden egzemplarz w panterkę;)


Zanim przejdę do opisu to opiszę swoje włosy:
Długie, trochę za łopatki. Ostatnio 2x podcięte! Jest ich dużo, ale są bardzo cienkie. Bardzo się plączą, można mi mówić per kołtunek.

Szczotka TT genialne radzi sobie z kołtunkami – jestem w stanie bardzo szybko poradzić sobie z nimi, ale trzeba być ostrożnym, bo szczotka często jedzie tylko po wierzchniej warstwie i mogą się schować kołtunki. Ja zawsze dzielę włosy na kilka partii i czeszę. Brzmi fajnie? To dodam jeszcze, że można wykonać nią jeszcze masaż skalpu – bardzo przyjemne uczucie! Brzmi jeszcze lepiej? To dodam teraz kilka rzeczy, które spowodowały, że wygrany egzemplarz dam do przestawania Siostrze: mam wrażenie, że łamie mi końcówki. Bardzo szybko po niej mi się jakby strzępiom, szczególnie kilka dni po podcięciu. Nie zauważyłam takiego efektu po używaniu szczotki z włosia naturalnego. Dodatkowo denerwuje mnie dźwięk jaki wydobywa się podczas czesania, ciężko opisać: taki jakby tarcie plastiku? Coś okropnego!

Moje włosy mają tendencję do elektryzowania się i ta szczotka to wzmacnia, choć nie zawsze.

Wielkim plusem jest szybki i łatwy sposób jej mycia, ale zauważyłam, że ten czarny plastik bardzo szybko się niszczy? Tak jakby odbarwiał się i powstają wokół ząbków takie farwolce, których mycie nie usuwa.


Cena szczotki kompaktowej to ok. 40-50 zł. Wczoraj też widziałam w Hebe wersję standardową za 34 zł.

Czy polecam? Jeżeli macie włosy delikatne -  nie. Jednak jak chodzi o rozczesywanie kołtunów, to jest niezastąpiona i w sytuacjach ekstremalnych kołtunów będę po nią sięgać. Ostatnio podczas wyjazdów miałam w torebce tylko ją – jako mistrzu stwierdziłam,  że zapakuje się na 4 dni w jedną TOREBKĘ – ale bardzo mi brakowało szczotki z włosia naturalnego, że teraz podczas wyjazdu zabieram ją, a nie TT.  



Wygrany egzemplarz i jeszcze jeden poleci do Sióstr, aby one mogły ją sprawdzić u siebie. 

Jakiej szczotki używacie?

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Zakupy warszawskie

Zakupy warszawskie

Zakupy warszawskie
W Warszawie postąpiłam bardzo rozsądnie – kupiłam tylko to co było w promocji;) no i ograniczony czas też swoje zrobił.

Na co się skusiłam:

The Body Shop


  • Masło do ciała marakuja – jedyny, który bardziej mnie zainteresował. Myślałam o migdale, ale uznałam, że może być zbyt męczący. Użyłam kilka razy i jestem bardzo na tak. Cena 39 zł, normalna 69.
  • Żel pod prysznic marakuja– jestem ciekawa ich fenomenu, póki co użyłam jako umilacza do kąpieli w hotelu. Cena 12.50 zł, normalna 25.
  • Grzebień bambusowy – zobaczymy jak się spisze na moich kudełkach. Cena 20 zł. 
Wąchałam kilka zapachów, które mi podałyście, ale żaden nie wpadł mi na tyle, aby zapłacić za niego pełną cenę;) No i nie było produktów do włosów z glinką.

Bath and Body Works:





  • Mydło w piance – Pink Chiffon – jestem ciekawa jak się spiszą u mnie! Cena 14.50, normalna 29.90 zł. 
  • Odświeżacz powietrza – Winter fig – planowałam jakiś ładny owocowy zapach, ale chciałam jakiś z pro;) cena 9.50, normalna 19.90. Od razu wzięłam teź wtyk do prądu za 25 zł w kolorze białym. I minus, który znlazł mój fecet to brak regulacji mocy zapachu... Sam zapach jest - specyficzny, taki lekko wytrawny, przyprawowy, nie mam pojęcia jak pachnią figi. Facetowi się z czymś kojarzy, ale nie wiem czy to dobrze;)
Chciałam świece, ale nie było żadnych ciekawych w promocji. Żele i masła mnie nie kusiły, bo wolałam te z The Body Shop. Choć teraz myślę, czy faceta nie poprosić o zakup jakiś konkretnych zapachów;)

W Phenome zobaczyłam peeling cukrowy - całkiem fajnie pachnie, jak będzie interesująca promocja, to pewnie się skuszę. Wzięłam też próbkę maski oczyszczającej do włosów.

Dla Was zakupiłam małe co nie co, za kilka dni pokażę i spodziewajcie się kolejnego rozdania! 



Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Wyniki rozdania z kredkami Maybelline

Wyniki rozdania z kredkami Maybelline

Wyniki rozdania z kredkami Maybelline
Dziękuję wszystkim za udział! Bez zbędnego przedłużania – kredki lecą do nika88. Proszę o adres do wysyłki na mejla.

--

Ostatnie 3 tygodnie straszliwie mnie wymęczyły. Ciągle wyjazdy, nocowanie w hotelach to nie dla mnie. I jeszcze jak pomyślę, że w kolejnym tygodniu też muszę gdzieś jechać, to mnie strzela. Nie, nie,  jestem zwierzęciem wybitnie domowym. Plus jest taki, że zrobiłam małe kosmetyczne zakupy dla siebie – pokaże jak mi się uda jutro, jak wrócę do swojego domku. Oczywiście dla swoich czytelników też coś mam – wypatrujcie postów, bo mam dla Was kilka smakołyków!


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Przypominajka rozdaniowa

Przypominajka rozdaniowa

Przypominajka rozdaniowa
Przypomniam o rozdaniu, w którym można zgarnąć kredki Mayballine. Czas tylko do północy! 

Kredki są nowe, nieużywane. Ja nie będę z nich korzystać, niech przysłużą, któreś z Was. W skład wchodzą:
  • Kredki Master kajal w kolorze Dark Jade oraz Lapis Blue
  • Kredki Master Smoky w kolorze Smoky Violet oraz Smoky Black

Zgłaszać możecie się w tym miejscu. 

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Przychodzę po prośbie – co warto kupić w The Body Shop

Przychodzę po prośbie – co warto kupić w The Body Shop

Przychodzę po prośbie – co warto kupić w The Body Shop

 

Ja to mam dylematy i rozterki. W niedzielę będę w Warszawie, będę mieć godzinę do dwóch na szalone zakupy. Oczywiście kosmetyczne;) Na mojej liście sklepów do odwiedzenia jest Bath&Body Works, The Body Shop oraz Phenome. Jak wiem mniej więcej co chce z BBW – świece oraz wtyki zapachowe do kontaktu-  oraz co oblookać z Phenome – peeling do ciała i maskę do włosów oczyszczającą, tak nie bardzo wiem na co zwrócić w TBS – na pewno wiem, że masła do ciała są super, ale może coś jeszcze? 


Dacie mi swoje typy z tego sklepu? Z pozostałych  sklepów również chętnie się dowiem co polecacie:)

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Z Apteczki Babuni: serum wygładzająco – regenerujące do końcówek włosów

Z Apteczki Babuni: serum wygładzająco – regenerujące do końcówek włosów

Z Apteczki Babuni: serum wygładzająco – regenerujące do końcówek włosów

Dziś mowa o produkcie, który w końcu zużyłam! Jak wiece tego typu produkty są niezmiernie wydajne.


Producent obiecuje:
  • zregenerowane i mocniejsze końcówki
  • włosy bardziej lśniące i miłe w dotyku
  • gładsze, o zdrowym wyglądzie
Oczywiście w regenerację końcówek nie wierzę, bo to chyba niemożliwe. Dzięki temu produktowi włosy są zdecydowanie milsze w dotyku, bardziej ujarzmione, błyszczące jako tako. 


Serum nakładałam na lekko, naprawdę lekko wilgotne włosy, po włosy były bardzo gładkie.  Nałożone na zbyt mokre puszyły mi moje kudełki, po wyschnięciu. Nałożone na sucho nie przynosiły żadnych efektów.

Zapach kosmetyku jest bardzo słodki, lekko mi podchodzi kokosem. Ogólnie nie przepadam za takimi zapachami, ale na włosach go na szczęście nie czuć.

Skład: aqua, cyclopentasiloxane,  isopropyl myristate, propylene glycol, dimethiconol, polyquaternium-37, phenyl trimethicone, propylene glycol dicaprylate/dicaprate, polyquaternium-10, ppg-1 trideceth-6, mel extract, hydrolyzed milk protein, panthenol, hydroxyethylcellulose, triethanolamine, disodium edta, parfum, coumarin, dmdm hydantoin, methylchloroisothiazolino le, methylisothiazolinole


Serum zużyłam, ale nie wrócę do niego – wolę olejek z Gliss Kur, o którym napiszę niedługo zdecydowanie bardziej mi przypadł do gustu. Jednak za cenę jakiś 6-7 złotych warto spróbować. Do dostania w Drogeriach Jasmin oraz supermarketach, ja kupiłam w Carffourze.

Wiecie może co stało się szamponem z tej serii? Był moim ulubieńcem, ale od długiego czasu go nie widzę w Rossku ani marketach. Znalazłam go w Twoim Markecie:D jeah!




Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Rozcieńczalnik Inglot + Essie Good to go oraz Seshe Vite

Rozcieńczalnik Inglot + Essie Good to go oraz Seshe Vite

Rozcieńczalnik Inglot + Essie Good to go oraz Seshe Vite
Preparaty do wysuszania lakierów u wielbię, nie wyobrażam sobie malowania pazurków bez ich użycia. Jedynak ich wielką wadą jest fakt, że szybko gęstnieją.



Oba preparaty potraktowałam kilka tygodni temu rozcieńczalnikiem z Inglota. I jakie są efekty?



  • w przypadku SV – nie zmieniło to żadnych właściwości



  • w przypadku Essie – strasznie cierpi jakość manicure, odpryski pojawiają się już drugiego dnia! Essie ostatecznie leci do kosza. Podejrzewam na wpływ tego zachowania ma fakt, że GTG przelażał kilka miesiący nieużywany, choć ręki nie dam.

Wiem, że jest specjalny rozcieńczalnik z SV, ale nie chciało mi się zamawiać z neta, tak samo jak tańszych preparatów z neta. Ten z Inglota kosztuje 10 zł/9ml, co nie jest majątkiem i zdecydowanie cieszę się, że go kupiłam. Minus? Trzeba zakupić pipetkę, bo z buteleczki ciężko wlać produkt do innej. 




Rozcieńczyłam też z nim miniaturę Very Cranberry i nie zauważyłam zmiany jego właściwości. Podejrzewam, że na innych lakierach też się sprawdzi.


Macie taki wynalazek u siebie w kosmetyczce?



Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

TAG - Liebster Blog Award

TAG - Liebster Blog Award

TAG - Liebster Blog Award
Dziś tag - nominowała mnie Tajka, za co serdecznie dziękuję i śpieszę z odpowiedziami.



1. Dlaczego prowadzisz bloga? Bo uznałam, że skoro namiętnie czytam, to mogę i sama pisać. Dodatkowo miałam trochę wolnego czasu po pracy.
2. Twój jeden najlepszy kosmetyk? Jeden – nie jestem w stanie wybrać jednego;)
3. Jakie ksiażki polecasz? Ostatnio na tapecie kryminały i autorka Camilla Lackberg.
4. Gdzie chciałabyś mieszkać, gdybyś mogła przeprowadzić się gdziekolwiek? Gdzieś na południu, w jakimś uroczym małym miesteczku, choć odludna Islandia też nie wydaje się być zła.
5. Twoj ulubiony kolor? Chyba czerwony;)
6. Jakie masz plany na wakacje? Na pewno jakiś wypad nad jezioro, weekend na żaglówce i z planów to tyle. Pewnie coś jeszcze wpadnie.
7. Ulubiona cześć garderoby? Spódniczki. Po prostu uwielbiam. Spodni mam jedną parę;) i kocham czarne rajtuzki!
8. Gdybś mogła coś w sobie zmienić, co by to było? Z rzeczy fizycznych – mieć szersze ramiona, bo są za małe w stosunku do bioder. A mentalnie to strsznie wybuchowa jestem i szybko się wnerwiam, chciałabym umieć nad tym panować.
9. Twój typ faceta? Wysoki blondas z dwudniowym zarostem i mocną klatą.
10. Kraj, ktory chciałabyś odwiedzić i dlaczego? Chciałambym zobaczyć Skandynawię – klifowe wybrzeża, piękne widoki i mało ludzi, ale to głownie spowodowane tym co ostanio czytam.

11. Makijaż neutralny, czy mocne kolory? Neutralny, w odcieniach nude, stąd też nazwa bloga, bo w makijażu lubię najbardziej takie kolory. 

Jak zwykle przy takich tagach pytam się  Was o coś;) dziś: 

Co wolicie - serial czy fim?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Zmywacz w płatkach

Zmywacz w płatkach

Zmywacz w płatkach
Dziś post o kosmetyku, który mnie nie porwał, jednak już drugi raz uratował mi życie;)

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Rozdanie – zgarnij kredki Maybelline!

Rozdanie – zgarnij kredki Maybelline!

Rozdanie – zgarnij kredki Maybelline!
Ostatnio zapytałam się, czy jesteście zainteresowane kredkami z Maybelline, było sporo chętnych osób na nie, więc organizuję małe rozdanie.

Kredki są nowe, nieużywane. Ja nie będę z nich korzystać, niech przysłużą, któreś z Was. W skład wchodzą:
  • Kredki Master kajal w kolorze Dark Jade oraz Lapis Blue
  • Kredki Master Smoky w kolorze Smoky Violet oraz Smoky Black

Warunek jest tylko taki, aby być obserwatorem bloga i wypełnić formularz. Jednak jeżeli macie mnie blogrollu czy umieścicie notkę – dajcie znać, będę liczyć Wasz głos podwójnie.



Regulamin: 
1. Organizatorem konkursu i sponsorem nagrody jestem ja, właścicielka bloga w-odcieniach-nude.blogspot.com
2. Konkurs trwa od 03.06.2014 do 15.06.2014 włącznie.
3. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest obserwowanie bloga w odcieniach nude.
4. Spośród wszystkich poprawnych zgłoszeń w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu wylosowany zostanie zwycięzca.
5. Zwycięzcę ogłoszę na blogu w przeciągu 3 dni od zakończenia konkursu. Będę czekać na przesłanie adresu do wysyłki przez okres 5 dni. Nagrodę wyślę listem poleconym.
6. W konkursie mogą brać udział wyłącznie osoby pełnoletnie. Osoby poniżej 18 roku życia muszą uzyskać zgodę rodziców na wzięcie udziału w konkursie.
7. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)


W najblizszym czasie będzie mnie trochę mniej w blogosferze, najbliższe 2 tygodnie będę miała rozjechane między Poznaniem, Toruniem i Warszawą. Przygotowałam jednak dla Was zapasowe posty, a po powrocie spodziewajcie się notki z zakupami z Bath&Body Works!
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Zakupy majowe

Zakupy majowe

Zakupy majowe
W maju najlepszym zakupem był zakup Kindelka – dwie książki za mną, trzecia w trakcie. Pokazałam też lakierowe zdobycze z Rossmanna. Chwaliłam się też pierwszym cieniem z MAC i nową paltką Inglota.

W tak zwanym międyczasie wpadło mi jeszcze:




  • Maska do włosów farbowanych Color Kallos - jakieś 6zł w Hebe, ładnie ułatwia rozczesywanie włosów i dobrze dociąża.
  • Maska do włosów z aloesem Quilibra – coś ok. 23zł, doz.pl - niestety do stosowania co jakiś czas.




  • Szampon pokrzywowy Herbal Care  - taki tam przeciętniak, ok. 7zł
  • Suchy szampon Batiste do włosów ciemnych - ulubieniec ever, 16.99 Hebe



  • Płyn do higieny intymnej Facelle z aloesem - poprosiłam faceta o zakup pianki, które jest obecnie kiepsko dostępna (odsyłam do komentarzy pod tym postem), a wyszedł ten płny postem. Cena to jakieś 5 zł.
  • Maseczka do twarzy z glinką brązową z Ziai - musiałam coś dokupić, aby móc zapłacić kartą i to była jedyna sensowna rzecz. Za samą masczką nie przepada ze względu na czekoladowy zapach, ale zużyję. Cena 1,69
  • Rozcienczacz do lakierów Inglot - wykorzystałam do Seche Vite i Essie good to go oraz mojego ulubionego Essiaczka. Cena 10zł.

Samooplacz w piance, Avon – ma powera, wyszłam z wprawy z używania samoopalacza i mówcie mi zacieku;) 17,90 ale niestety nie załapał się na foteczkę;)




  • Dezodoranty: do stóp oraz butów z Fuss Whol - bardzo je lubię, kosztuję 5.99 bez promocji, a nie widzę różnicy między nimi, a z Sholla 


W większości są to rzeczy, które mi się po prostu pokończyły. 
Jak Wam zakupowo minął maj?

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem