Żel tymiankowy Sylveco

Nie jestem fanką mocnego oczyszczania na co dzień. Raz na jakiś czas jak najbardziej, ale w codziennej pielęgnacji stawiam na delikatne żele do mycia. Takich produktów używam głownie wieczorem, przy demakijażu. Rano twarz przecieram tylko i wyłącznie hydrolatem lub płynem micelarnym.



To co na pewno musicie wiedzieć o tym żelu jest fakt, iż bardzo intensywnie pachnie. Gdzieś przeczytałam, że czyjemuś facetowi pachnie jak pizza i coś w tym jest. Mi takowy zapach nie przeszkadza, przyzwyczaiłam się do ziołowych zapachów.

Żel jest skuteczny w usuwaniu makijażu, zazwyczaj używam  pompek tego produktu i nie ma po nim śladu. Kosmetyk nie pieni się, ale nie przeszkadza mi on, nie przesusza on cery ani nie ściąga, acz nie ma po jego użyciu uczucia nawilżenia. Nie spowodował on również żadnych niespodzianek na twarzy. 

Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Glycerin, Thymus Vulgaris Extract, Panthenol, Sodium Bicarbonate, Malic Acid, Sodium Benzoate, Thymus vulgaris (Thyme) Oil.

Z wydajnością jest jak najbardziej na plus – używam od ponad miesiąca, codziennie wieczorem a ubyło mi ok.1/6. Opakowanie zawiera 150 ml produktu i zapłaciłam na niego ok. 18 zł na doz.pl

Jest to kolejny kosmetyk Sylveco, który bardzo dobrze się sprawdził u mnie. Najmniej zadowolona byłam z lekkiego kremu brzozowego, ale ja po prostu lubię silne nawilżacze i nie sprawdziła się totalnie pomadka rokitnikowa. Pozostawiam Wam linki do produktów, które już opisałam:

Jaki macie stosunek do kosmetyków Sylveco? Czego aktualnie używacie do mycia buzi?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

64 komentarze:

  1. Uwielbiam Sylveco i moja miłość wciąż rośnie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w planach jeszcze ich kilka kosmetyków:)

      Usuń
    2. Ja w ten romans jeszcze się nie wdałam :)

      Usuń
    3. Ja sobie bardzo chwalę:D zachęcam:D

      Usuń
  2. Bardzo lubię Sylveco i czaję się na ten żel już jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Sylveco też wypada bardzo na plus i lubię markę:)

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze ani jednego produktu tej marki, ale kusi mnie ten żel :)
    Obecnie używam żelu Iwostin Purritin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CHyba miałąm kiedyś ten żel i nie byłam z niego zadowolona.

      Usuń
  4. Cos czuję że ja bym zapachu nie polubiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się szybko przyzwyczaiłam, acz ja już wprawiona w boju z dziwnymi, ziołowymi zapachami;)

      Usuń
  5. Dla mnie był jednak odrobinę zbyt wysuszający :<

    OdpowiedzUsuń
  6. Sylveco bardzo lubię, mam ich tonik i lekki krem brzozowy u mnie nawet fajnie się sprawdzają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie lekki krem był za lekki;) teraz mam ochotę i potrzebę na płyn micelarny:)

      Usuń
  7. U mnie też się sprawdził :) ogolnie Sylvevo jest dla mnie spoko;) choć np kremy do twarzy średnio wspominam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie lekki był za lekki, ale wersja nagietkowa na spragnioną skórę po kwasach byłą idealna!

      Usuń
  8. mam w planach wypróbować któryś z ich żeli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno jeszcze sięgne po rumiankowy:)

      Usuń
  9. Lubię kosmetyki Sylveco choć uważam, że seria biolaven nie do końca się im udała. Ten żel miałam i lubiłam, ale wersja rumiankowa bardziej przypadła mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Biolaven jeszcze nic nie miałąm;) Rumiankowa wersja będzie kolejna:D

      Usuń
  10. Też planuję go kupić, tylko najpierw muszę wykończyć trochę tego co mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zapasy to złoooo:D

      Usuń
    2. To prawda, ale ona jakoś robią się same :P

      Usuń
    3. Oj tam same;> w to nie uwierzę;>>>

      Usuń
    4. No dobra, masz mnie :) Chyba jednak trochę im pomagam :>

      Usuń
  11. Sylveco znam narazie tylko z próbek, ale chętnie poznam ich produkty. U mnie obecnie do mycia twarzy jest Effeclar ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja korzystam z żelu Biolaven - dziecko Sylveco. Jest fajny chociaż jak dla mnie mógłby nieco bardziej pachnieć winogronami, a tak to wali jak środek na mole :D Mimo to fajnie myje buzie. W zestawieniu z lekkim kremem nagietkowym i łagodzącym kremem pod oczy (obydwa z Sylveco) sprawdził się rewelacyjnie. Nie mam niespodzianek, te co zniknąc nigdy nie chciały - poznikały, a do tego nie widziałam ostatnio suchych skórek u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ciągle nie wiem czy chcę spróbować czegoś z Biolaven, boje się zapachu, choć większość dziewczyn wyczuwa tam winogorna...Świetnie, że Ci służą ich kosmetyki:))

      Usuń
  13. Z Sylveco jeszcze nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz to nadrobić w przyszłości:D

      Usuń
  14. Sylveco wszyscy sobie chwalą, a u mnie jak dotąd nie pojawił się żaden z ich produktów. Może właśnie ten żel okaże się pierwszy, akurat mój żel myjący się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z całego serca polecam pomadkę peelingującą:)

      Usuń
  15. miałam ten żel ale w wersji rumiankowej, bardzo miło go wspominam. Lubię Sylveco:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tej firmy jeszcze nic nie miałam, ale brzmi ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z sylveco miałam mleczko do demakijażu i co prawda dobrze zmywało, ale potrzebowałam trochę czasu, aby się do niego przyzwyczaić, bo od kilku lat stosuję wyłącznie płyny micelarne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za mleczkami nie przepadam, ale wiem że kupię od nich micela:)

      Usuń
  18. Uwielbiam ich kosmetyki. Miałam chyba wszystkie, ale wracam zawsze do: płyn micelarny, pomadka rokitnikowa, mleczko do demakijażu, tonik hibiskusowy, balsamy do ciała (chociaż teraz zdradzam je z tym Biolaven), balsam myjący do włosów, żele do ciała, w lnianej masce do włosów jestem zakochana. Stosuję ich kremy tłuste na jesien i zimę, a lekkie na wiosne i lato. Ponad miesiąc temu kupiłam całą serię Biolaven i szampon, balsam, krem na dzień oraz krem na noc to moi faworyci, do których na 100% wrócę. Synek ma serię dziecięcą, a ja mu podbieram czasami oliwkę. Szkoda, że nie robią kolorówki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zapomniałam napisać, ze żel tymiankowy mam :)
      Zlikwidował mi pryszcze na łączeniu żuchwy (policzka, okolice uszu), których nie mogłam wyleczyć nawet maściami od dermatologa. 2-3 tygodnie mycia i nie było.

      Usuń
    2. Ja mam ochotę na płyn micelarny, kupię na pewno też żel rumiankowy. Z Biolaven nic nie miałam, trochę obawiam się tej nuty zapachowej, którą ma.
      W ogóle jest mało firm dostępnych w Polsce z naturalną kolorówką, a szkoda.

      Usuń
    3. Ja lubię zapach serii Biolaven. Wiadomo, że każdy lubi co innego. Ja nie przepadałam za lawendą, zawsze kojarzyła mi się z kulkami na mole, ale to chyba dlatego, że jesteśmy zalewani takim sztucznym, chemicznym zapachem. W Biolaven fajna jest kompozycja zapachowa, ponieważ dość mocno przebija się zapach dojrzałych, pysznych winogron, a delikatna nuta lawendy uzupełnia zapach.
      Ja z kolorówki używam kosmetyków MAC, ale nie jestem do końca zadowolona, wolałabym coś naturalnego, ale nic odpowiedniego. Mam spore alergie i trochę boję się testować.

      Usuń
    4. Muszę ją kiedyś przy okazji powąchać, bo kusi mnie, nie powiem.
      MAC mnie jakoś nie fascynuje, nie kusi co krok. Jest wiele firm, które mają dobre kosmetyki i z piękniejszymi opakowaniami;) acz się zastanawiam czy nie skusić się w końcu na ich podkład Pro Longwear.

      Usuń
  19. Zaciekawiłaś mnie nim :) Wcześniej go nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. Ja polecam z całego serca pomadkę peelingującą z Sylveco:)

      Usuń
  21. Lubię Sylveco, ale żel Biolaven, którego Sylveco jest producentem, u mnie się nie sprawdził. Tego miałam próbkę i jakoś nie skusiła mnie do zakupu... :) Ich peelingująca pomadka jest mega, jak i balsam do włosów z betuliną, który już na stałe gości u mnie w łazience... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Biolavenu nie próbowałam, obawiam się trochę zapachu. A jakie masz włosy? Ja się boję, że ten balsam będzie za lekki dla mnie.

      Usuń
    2. Mam długie, falowane, dość grube, kiepsko układające się ;) U mnie nie sprawdza się ich pszeniczny szampon. On podobno lepszy jest dla posiadaczek prostych, słabszych włosów...

      Usuń
    3. Ja mam długie, cienkie, plączące się, ale proste, przetłuszczjące się u nasady, suchwe na końcach.

      Usuń
  22. Planuję go kupić jak zresztą całą masę innych produktów Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie póki co na liście jest płyn micelarny:)

      Usuń
  23. muszę sprawdzić coś z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam ich peeling do ust :) Tego żelu jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja używałam kremowego żelu pod prysznic (świetny zapach werbeny!) i kremu brzozowego, który również przypadł mi do gustu. I wciąż używam pomadki peelingującej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadka peelingująca wymiata:) nie mam pojęcia jak pachnie werbena...muszę kiedyś powąchać:)

      Usuń
  26. Podoba mi się krótki skład.
    Ja od jakiegoś czasu stosuję piankę Decubal - też jest fantastyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej piance nie słyszałam, zaraz sobie ją wygooglam:)

      Usuń
  27. Posiadam sporo kosmetyków z Sylveco i uważam, że są świetne! ;) Poza tym, uwielbiam ich ziołowy zapach, który innych potrafi odrzucać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.