HIT czy KIT: tusz Lash Sensational od Maybelline

Moje rzęsy są dość długie, ale delikatne. Nie wierzę w tusze pogrubiające, a lubię te wydłużające. Jestem zwolenniczką teorii, iż z delikatnych nie zrobimy mega pięknych, grubych rzęs, więc wolę je wydłużyć niż oblepić tuszem. Lubię szczoteczki silikonowe, mój ulubiony tusz to Pump Up z Lovely.


Uff, to taki wstęp. Chciałam zaznaczyć co preferuję i jakie mam rzęsy, bo wierzę, że ten tusz u innych może się sprawdzać świetnie. W końcu wiele z Was polecało mi go.

Niestety tusz Lash Sensational od Maybelline nie sprawdził się u mnie. Mimo, że ma bardzo fajną, wygiętą, silikonową szczoteczkę, to jednak formuła tuszu mi nie odpowiada. Jest gęsta i często skleja mi rzęsy, nie mogę go ładnie wyczesać. Opakowanie tego tuszu mam od września, więc już trochę poleżał, ale nadal nie mogę się z nim dogadać.


Tusz powędruje do mojej Siostry, która ma krótkie rzęsy i coś czuję, że  u niej się sprawdzi. Tak było np. z Outrageous Curl z Sephory, który robi u niej taaakie rzęsy.

Cena tuszu to ok.30 zł za 9,5 ml, ważny 6 miesięcy od momentu otwarcia



Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

90 komentarzy:

  1. U mnie czeka w zapasach, zobaczymy co z tego wyniknie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez jestem ciekawa, u wielu osob sie sprawdza:)

      Usuń
    2. U mnie też czeka wesoło aż go dotknę;)

      Usuń
    3. Ty masz piękne rzęsiory nawet bez tuszu!:))

      Usuń
  2. Wydaje mi się, że u mnie by się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam go ale jeszcze nie otwierałam, pokończyłam część tuszy to można otwierać nowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam podobne przeboje z L'Oreal So Couture, który u mnie leżakował chyba z 4 miesiące od otwarcia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na tym tuszem ciągle zastanawiam....póki co mam w kolejce Miss Sporty:)

      Usuń
  5. Ja dałam sobie bana na zakupy kosmetyczne, miałam ewentualnie wziąć ten tusz na -49% w Rossmannie, ale poszłam po rozum do gowy, bo mam obecnie 2 tusze otwarte i kolejny mi niepotrzebny. :D Teraz w sumie nie wiem czy go brać, jak wykończę zapasy... mam podobne rzęsy do Twoich, ale u mnie właściwie sprawdza się świetnie każdy tusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeden otwarty i jeden na zapas, kupiony właśnie podczas promocji w Ross:))

      Usuń
  6. Bardzo go chciałam gdy wszedł do drogerii, ale szczerze napiszę, że już jakiś czas temu przeszła mi na niego ochota ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, że go przetestowałam, ale dobrze, że go dostałam:)

      Usuń
  7. szczoteczka pod mój gust, ale chyba z konsystencją też bym się nie polubiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczotka też me gusta, ale formuła bardzo na nie.

      Usuń
  8. Ten tusz bardzo polubiłam ;) ale np. So Couture z L'Oreala zupełnie się u mnie nie sprawdzil ._.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczoteczka rzeczywiście fajnie wygląda! Szkoda, że jednak sam tusz się nie spisał...

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Ja się upewniłam, że te tusze to nie moja bajka, niezależnie od rodzaju szczotki.

      Usuń
  11. Kilka razy się nad nim zastanawiałam i pewnie kiedyś wypróbuję, bo jednak dużo osób go chwali :) A jak się sprawdzi u mnie to zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jak samemu się nie sprawdzi, to tylko mamy domysły:)

      Usuń
  12. Ja uwielbiam ten tusz, jestem w nim zakochana jak w Lovely :) Ładnie podkręca moje rzęsy, pięknie się rozprowadza, nie obsypuje i nie tworzy grudek.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że się nie sprawdził, ogólnie lubię tusze z Maybelline, ale tego jeszcze nie miałam ;) Tusz z Lovely również polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię. Miałam dwa żółte, teraz ten i jednak nie lubię tuszy tej firmy:(

      Usuń
  14. Lubię tego typu szczoteczki. Szkoda, że Ci nie podpasował.

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie ten tusz się super sprawdza, zrobiłam już jego zapas☺ Ale wiadomo każdy ma inne rzęsy i oczekiwania co do tuszu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam wrażenie, że u mnie też by sie średnio sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się u Ciebie sprawdza:)

      Usuń
  19. Nie miałam go, ale właśnie sporo osób go poleca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to pewnie dobry tusz dla innych:) Ma Sis dziś użyła i jest zachwycona:)

      Usuń
  20. Mi się podoba bardzo szczoteczka tego tuszu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawa jestem jak by się u mnie sprawdził, też uwielbiam żółty lovely i stawiam na wydłużenie rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził. Ja pamiętam, że przez pierwsze 2 tygodnie byłam z niego całkiem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam identyczną opinię o nim, bo podobne rzęsy do Twoich. Jeszcze jak wytrę nadmiar tuszu ze szczoteczki i później trochę rozczeszę rzęsy to jest niby w porządku, efekt wyrazisty, ale zmywanie go to tragedia. Generalnie szkoda mi na niego czasu i nerwów :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja go lubię, choć rzeczywiście może sklejać. Ja jakoś sobie z tym radzę i jestem zadowolona z efektów.

    OdpowiedzUsuń
  25. Potrzebuję nowego tuszu, może zakupię ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niedługo zacznę testować żółty z Miss Sporty:)

      Usuń
  26. U mnie się sprawdził, ale po czasie zaczął strasznie sklejać rzęsy :P Nowy czeka teraz na swoją kolej haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś dolać do niego kropelkę płynu micelarnego lub płynu do soczewek?

      Usuń
  27. Ja tez się nie mogę z nim dogadać..mecze i mecze :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię męczyć kosmetyków, oddałam Sisi:) za krótkie życie, aby męczyć się z kiepskim tuszem;)

      Usuń
  28. Opinia dla odmiany, bo zwykle ma dobre. U mnie tusze Maybelline się zwykle osypują, dlatego rzadko po nie sięgam. Ale na tego miałam ochotę, choć teraz to już sama nie wiem. Może jak przy następnej promocji w Rossmanie go spróbuję z ciekawości. Bo ja mam w sumie krótkie rzęsy, jak Twoja siostra. No nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam wiele dobrego o tym tuszu i wiele osób mi go polecało. Ja uznałam ostatecznie, że tusze tej marki mi nie służą. Sisi po pierwszym użyciu jest zadowolona:)

      Usuń
  29. uuu szkoda wielka, u mnie obecnie ten tusz mieści się w ścisłej trójce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nr jeden to Lovely, reszta miejsc wolna:D

      Usuń
  30. Wreszcie ktoś myśli tak jak ja ;) Bardzo się czepia do szczoteczki i wychodzą takie pajęcze nóżki, a kiedy nadmiar ściągam o otwór na rzęsach wychodzi taki zwyklak. O wiele bardziej lubię osławiony żółty tusz z Lovely ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pajęczych nóżek na szczęście brak, ale co z tego, jak rzęsty nie wygądają super. Lovely górą!

      Usuń
  31. A mi ten tusz nawet się podoba. Mimo silikonowej szczotki i tego, że maluje się nią 2 czy 3 razy dłużej niż normalniej. U mnie rzęsy się nie zlepiają.,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie silikonowe uwielbiam:) mi się nie chce z tym tuszem bawić, za dużo robty na normalny efekt.

      Usuń
  32. Szkoda, że nie pokazałaś jak wygląda na Twoich rzęsach. Ja osobiście go bardzo lubię. Ale mam dość długie i grube rzęsy, może dlatego lepiej się u mnie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zdjęcia kosztują mnie za wiele nerwów;(

      Usuń
  33. jeszcze go nie miałam, a wiele osób go poleca. Twoja opinia jest pierwszą negatywną, ktorą czytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też nie spotkałam się z negatywną opinią;)) ale jak widać niestety u mnie to nie "to".

      Usuń
  34. U mnie się on świetnie sprawdza :) Lovely lubi mi się sypać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buuu:( dla mnie Lovely jest świetny, nigdy mi się nie osypał. Cieszę się, że ta maskara sie u Ciebie sprawdza:)

      Usuń
  35. Ja go uwielbiałam, jednak jak to u mnie z tuszami bywa, szybko się nim znudziłam :) Tusze zmieniam jak rękawiczki, nie zdarzyło mi się chyba przywiązać do jakiegokolwiek na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mnie on kompletnie nie kręci ... zostaję przy sprawdzonym z lovely i milione volume lashes :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jestem ciekawa jak sprawdziłby się u mnie bo sama szczoteczka wpadła mi w oko :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Kupiłam go na promocji w Rosku, ciekawa jestem jak się spisze u mnie, narazie swojego nie otwierałam gdyż muszę wykończyć Loreal ML SoCoture. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na Twojego osobnika mam ochotę, ale to za jakiś czas:)

      Usuń
  39. Moja przyjaciółka powiedziała, że po tym tuszu zaczęły jej bardzo wypadać rzęsy (jeszcze żaden tusz jej tak nie załatwił), więc zrezygnowałam z testów i nawet nie patrzę w jego stronę.

    OdpowiedzUsuń
  40. U mnie się sprawdza i bardzo go lubię, chociaż jeśli widzę nadmiar tuszu na szczoteczce - staram się go usunąć ;) Za to Twój ulubieniec z Lovely nie robi u mnie za dużo - przede wszystkim denerwuje mnie to, że rzęsy w ciągu dnia mi się... plączą? :D Tak to chyba można nazwać. Za to u mojej mamy sprawdza się świetnie. Dobrze, że na rynku taki wybór, więc każdy znajdzie coś dla siebie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla każdego coś innego:) Mnie w Lovely denerwuje jedynie fakt, że nie jest wydajny, ale za taką cenę wybaczam mu to. Mi się nie chce bawić z tym tuszem, zbierać nadmiar, zastanawiać się. Lubię kosmetyki bezproblemowe.
      U mojej Sisi ten tusz sprawdza się póki co bardzo dobrze!:)

      Usuń
  41. u mnie takie szczoteczki dobrze się sprawdzają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczoteczka jest u mnie też jak najbardziej na plus, tylko formuła tuszu mi nie odpowiada:(

      Usuń
  42. Mam wersję wodoodporną i w wakacje sprawdziła się u mnie świetnie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super:) ja nie lubię wodoodpornych formuł:(

      Usuń
  43. U mnie wersja wodoodporna się sprawdzała, kupiłam już drugą nawet na zapas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz:) fajnie, że się u Ciebie sprawdza:)

      Usuń
  44. A u mnie sprawdza sie naprawdę świetnie - kilka dni po otwarciu jest może go zbyt dużo na szczoteczce, ale z czasem sprawuje sie coraz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  45. U mnie ten tusz musiał poleżeć naprawdę dłuuuugo. Ale warto było czekać, bo efekt był super! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.