Kosmetyczne podsumowanie roku - pielęgnacja

Kosmetyczne podsumowanie roku - pielęgnacja

Kosmetyczne podsumowanie roku - pielęgnacja

Było kolorowo, teraz czas na pielęgnacyjne podsumowanie tego roku. Zapraszam!
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Kosmetyczne podsumowanie roku - kolorówka

Kosmetyczne podsumowanie roku - kolorówka

Kosmetyczne podsumowanie roku - kolorówka

Z roku na rok staję się coraz bardziej krytyczna do kosmetyków, niewiele mnie zachwyca, stąd moi ulubieńcy zazwyczaj są skromni. W tym poście pokażę kilka nowych kosmetyków, kilka takich, które już kolejny rok z rzędu mam, lubię i ponawiam zakup. Nie będzie bubli, bo żaden kosmetyk mnie szczególnie nie rozczarował. Podsumowanie pielęgnacyjne będzie w kolejnym poście. 

Zapraszam na kosmetyczne podsumowanie roku - kolorówka!

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Mini pęseta Tweezerman

Mini pęseta Tweezerman

Mini pęseta Tweezerman

Nie ma chyba bardziej kultowych pęset niż te marki Tweezerman. Ja swoją idealną, a na pewno najlepszą do tej pory, pęsetę już znalazłam. Opisywałam ją rok temu, nadal jej używam i jestem z niej bardzo zadowolona. Niedawno uległam promocji w Sephorze i kupiłam mini wersję pęsety marki Tweezerman i chyba mogę się już podzielić swoją opinią na jej temat.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Podcinanie włosów maszynką, henna bezbarwna i inne poczynania na moich włosach

Podcinanie włosów maszynką, henna bezbarwna i inne poczynania na moich
włosach

Podcinanie włosów maszynką, henna bezbarwna i inne poczynania na moich włosach

Ostatnio zaszalałam i ścięłam dobre 10 cm włosów. Były w przeciętnej kondycji, końcówki rozdwojone plus spora różnica w grubości na długości. Rok temu wypadła mi połowa włosów, te które odrosły sięgają mi tak do ramion, a potem robił się smutny, chudy kiteczek. Czas było na cięcie, a jakoż, iż w nowym mieście nie za bardzo znam jakiegoś sensownego fryzjera, to w ruch poszła maszynka do golenia mojego faceta.

 PODCINANIE WŁOSÓW MASZYNKĄ


Najpierw ścięliśmy (zmolestowałam swojego Meżczyznę;)) włosy metodą “na kitka” związanego na karku, ale dała ona efekt półkola, na środku były najkrótsze, a na na początku najdłuższe. Potem Siostra mi poprawiła i mam ścięte na prosto, tzn. w teorii, bo nie robiłyśmy tego z linijką i dopiero szlifujemy nasze umiejętności w tym temacie. Jest nawet prosto i nie ma jakiś mega różnic. Zauważyłam, że moje włosy ścięte na prosto wyglądają na odrobinę grubsze i nie mam takich piórek na końcach.

Końcówki ścinane maszynką są bardziej mięsiste niż nożyczkami i taki efekt mi się bardzo podoba. Jestem ciekawa czy dłużej będą w lepszej kondycji czy będzie to bez znaczenia, dam znać na przykładzie moim i Siostry, bo jej też ciachnęłam.

 BEZBARWNA HENNA NA CIEMNYCH WŁOSACH


Dobre kilka tygodni temu zrobiłam też pierwszą w życiu hennę. Szaleństwa kolorystycznego nie było, bo to była henna bezbarwna Khadi, ale bałam się, że coś może mi nie wyjść. Po jej użyciu miałam na pewno grubsze włosy, błyszczące, a końcówki były w lepszej kondycji i na 2 tygodnie odłożyłam potrzebę cięcia. Potem zaczęła się wypłukiwać i znowu ukazało się ich nienajlepsze oblicze. I tak powstał akapit wyżej.


Kolorystycznie może minimalnie niektóre pasma były bardziej ciepłe i jaśniejsze, ale teraz po miesiącu mam już swój wyjściowy kolor, czyli średni brąz. Jak chodzi o siwe włosy to posiadam sztuk jeden, przez początkowe dnie go nie widziałam, a mam przedziałek tak, że go widać, dopiero niedawno go znowu zobaczyła. Największym minusem henny był fakt, że moje włosy zaczęły jeszcze bardziej się przetłuszczać i to jest coś co blokuje mnie przed kolejnym użyciem. A chyba jestem już gotowa na kolor. A dokładniej chodzi mi po głowie ombre! Tylko boi dupa ze mnie i boję się iść do fryzjera, aby nie zniszczył mi moich dziewiczych włosów. 


Jak tam Twoje włosy?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Dove - seria z marokańskim olejkiem arganowym do ciała

Dove - seria z marokańskim olejkiem arganowym do ciała

Dove - seria z marokańskim olejkiem arganowym do ciała

Nie zliczę ile razy pisałam, że lubię olejki. Do ciała, do twarzy, do mycia, na włosy. Po prostu kocham i z wielką przyjemnością używam. Olejki lubi też moje ciało, bo jako posiadaczka skóry suchej muszę o nią bardziej dbać. Dziś przedstawię serię z olejkiem arganowym marki Dove.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Wybielanie zębów za pomocą pasków Max White

Wybielanie zębów za pomocą pasków Max White

Wybielanie zębów za pomocą pasków Max White

Kto nie marzy o białym uśmiechu? Ja ze swojego jestem całkiem zadowolona, ale nie jest on śnieżnobiały i niektóre pomadki potrafią spowodować, że moje zęby wydają się żółtsze niż w rzeczywistości. Kiedyś w celu wybielenia zębów korzystałam z pasków wybielających i postanowiłam znowu z nich skorzystać. Przez ostatnie 2 tygodnie używałam codziennie pasków Max White. Jak się sprawdziły?


STOSOWANIE

Producent zaleca używania pasków nie rzadziej niż 1x dziennie, nie częściej niż co 6 godzin. Nie poleca też stosowania zaraz po umyciu zębów. Paski należy przykleić na zęby, nosić 30 minut. Paski dobrze trzymają się zębów, bez problemu mogłam je zdjąć. Kolejno myłam zęby, aby pozbyć się pozostałości żelu. Potrzebowałam na to kilka chwil. Preparat, którym były nasączone paski był lekko miętowy, ale bardzo neutralny w smaku

PASKI

Same paski są dość wąskie, aby pokryć wszystkie zęby. U mnie ledwo obejmowały uśmiechowe zęby. Wolałabym, aby były większe. Ten prosty pasek używałam na górne, wykrzywiony na dolne. Nie odklejały się, nie spadały, dałam radę w nich mówić. 


EFEKT

No i najważniejsze! Jakie jest efekt? Otóż: no może moje zęby są jakieś jaśniejsze, ale nie jest to zauważalne przez otoczenie. Mam też wrażenie, że są jaśniejsze na końcach, a nie po całości, to raczej subtelna różnica. Po usunięciu pasków miałam też jaśniejsze plamki (pozostałość jeszcze żelu?), ale rano wygląd zębów był już normalny. Nie zauważyłam też nadwrażliwości czy bólu zębów.

SKŁAD

Glycerin 68,1% Aqua 20%, Cellulose Gum 10%, Sodium Chlorite 1%, ETDA 0,5%, DL-Menthol 0,2%, Citric Acid 0,2%


PODSUMOWANIE

Szału nie ma, na szczęście paski nie są drogie (ja swoje mam z Allegro), krzywdy mi nie zrobiły, ale jakiegoś spektakularnego efektu nie zauważyłam. 


Masz jakieś sprawdzone sposoby na jaśniejszy uśmiech?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Propozycje manicure na święta i Sylwestra, nowości z Semilac Something Nice oraz I'm not sure

Propozycje manicure na święta i Sylwestra, nowości z Semilac Something Nice oraz I'm not sure

Propozycje manicure na święta i Sylwestra, nowości z Semilac Something Nice oraz I'm not sure

Nic tak nie kojarzy mi się ze świętami tak jak kolor czerwony i drobinki. Mimo, że na co dzień królują u mnie kremowe formuły, a w ramach szaleństwa czasem pojawi brokat na palcu serdecznym, tak w okresie świątecznym mam ochotę na drobinki. Pokaże też dwie propozycje na Sylwestra i dwie nowości w lakierach hybrydowych od Semilac, ale będzie też coś dla fanek tradycyjnego manicure.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Pomysły na prezenty niekosmetyczne

Pomysły na prezenty niekosmetyczne

Pomysły na prezenty niekosmetyczne

Dziś post z pomysłami na prezent, z których ja bym się ucieszyła lub rzeczy, które mam i uważam, że są świetne;) Będzie coś taniego, coś drogiego. To pomysły, które w moim odczuciu ucieszyłyby większość kobiet, które znam w swoim otoczeniu.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Jak dbasz o swoje oczy?

Jak dbasz o swoje oczy?

Jak dbasz o swoje oczy?

Ile czasu spędzasz przed komputerem? Ja w pracy bardzo często spędzam po 6-7 godzin, czasem mniej, jeżeli mam dzień spotkań. Ale wtedy namiętnie i tak korzystam z telefonu. Złapałam się też na tym, że gdy robię odpoczynek od komputera to często sięgam po telefon, tuż przed zaśnięciem też się gapię na mały ekranik. Instagram, Kwejki, You Tube. Też tak masz? A może "męczysz" oczy książką? 

Ostatnio bardzo intensywnie pracowałam. Normalny etat, a po pracy posty na blog, artykuły, maile. Prawie drugi etat przy komputerze. Moje oczy wołały o pomoc, były mega suche, szczypiące. A potem poprawiłam je jeszcze serialem, bo w końcu odpoczynek po pracy musi być! To było szalenie niemądre z mojej strony, bo oczy mam jedne,  w dodatku z ogromną wadą wzroku. Ciągle myślę nad operacją oczu, ale wada nie jest ustabilizowana.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Naturalnie z Pudełka edycja grudniowa

Naturalnie z Pudełka edycja grudniowa

Naturalnie z Pudełka edycja grudniowa

Ta wersja pudełka jest zdecydowanie przepięknie pachnąca! Czuć w niej cynamon, słodycz i ciepło, jest też mała błyskotka. 
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Ulubieńcy listopada

Ulubieńcy listopada

Ulubieńcy listopada

Mój ulubiony post! Bowiem najbardziej lubię się dzielić informacjami o kosmetykach, które się u mnie sprawdziły i najbardziej mnie cieszyły przez ostatni miesiąc. Tak wyszło, że w listopadzie urzekły mi same polskie kosmetyki, z czego niezmiernie się cieszę.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Ostatnie godziny rozdania!

Ostatnie godziny rozdania!

Ostatnie godziny rozdania!

Jeszcze tylko kilka godzin trwa rozdanie, gdzie do zgarnięcia jest lakier hybrydowy marki Semilac w kolorze Cherry&Berry.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Nowości listopada - pielęgnacja

Nowości listopada - pielęgnacja

Nowości listopada - pielęgnacja

Pielęgnacyjne zostałam rozpieszczona w listopadzie! I już poczułam gwiazdkę, bo tyle wspaniałości dostałam. Zapraszam na całkiem rozpasłe nowości listopada.


Zapraszam z kubkiem czegoś ciepłego!

  • Tonik-żel z kwasem migdałowym i żel do mycia twarzy, Dr Norel Wilisz (45 zł, 39 zł) - moja skóra bardzo ładnie reaguje na kwas migdałowy i jestem szalenie ciekawa jak ten duet sprawdzi się u mnie.

  • Serum przeciwstarzeniowe samoopalające, Vita Liberata (119 zł) - moja opalenizna na ciele ciągle trzyma, nie jest to efekt wakacji na Majorce, ale twarz jest zdecydowanie bledsza. Osobna recenzja na pewno będzie!

  • Zestaw Dove z olejkiem arganowym: olejek myjący, żel pod prysznic i mydło w kostce (19 zł, 12 zł i 4 zł) - powiem jedno, olejek do mycia jest świetny! Bardzo ładnie pachnie i uwielbiam nim myć ciało. Resztę opowiem w innym wpisie.



  • Kremowy żel pod prysznic i  fizjologiczny nawilżający szampon w piance EMOTOPIC, Pharmaceris (każdy po ok. 35 zł) - seria jest przeznaczona dla skóry suchej i atopowej, moja skóra na ciele jest z tych suchych, ale większych problemów z nią nie mam, za to chętnie korzystam z tego typu kosmetyków, bo nie lubię się balsamować. Co do szamponu to moja skóra głowy przetłuszcza się jak szalona i kombinuję jak mogę.

 Teraz paczka od Bosco Design:

  • Szampon i spray dodający objętości, Biosilk (40 zł, 35 zł) - szampon już testuję, pięknie pachnie! 
  • Serum do włosów i suchy szampon Macadamia Oil + Collagen - serum jest dość treściwe,  a suchy szampon niestety nie jest tak skuteczny ja Batiste.

Zestaw od jednej z firm:

  • Masło i olejek Planet SPA z olejkiem arganowym, Avon (33,00 i 35,00) - wieki nic nie miałam z tej marki! Kosmetyki bosko pachną, fanką maseł nie jestem, ale to jest tak przyjemnie gęste, że spróbuję.


  • Tint do ust, Eveline (9 zł) - kosmetyk miał dawać kolor, a niestety jest po prostu zwykłą wazeliną do ust. 
  • Nawilżający żel pod prysznic, Tołpa ( 15 zł) - żel przepięknie pachnie i nie mogę się doczekać wspólnej kąpieli!

Marka Bielenda co i rusz wypuszcza jakieś nowości, tym razem jest to seria różana do twarzy:

  • Rose Cream, Olejek różany do mycia twarzy, Woda Różana, Bielenda (20, 20, 15 zł) - póki co używam wody różanej, którą traktuję jako płyn micelarny i jestem bardzo na tak! Z tej serii jest jeszcze serum, na które mam ochotę. 


W listopadzie dostałam również mój pierwszy eco box -Naturalnie z Pudełka, z zawartości jestem zadowolona, nawet jeden kosmetyk będzie w ulubieńcach.

Na koniec również eco propozycja od Be Organic, stacjonarnie dostępny jest np. w Hebe. 


  • Krem do twarzy, Be Organic (30 zł) - krem przepięknie pachnie, ale będzie musiało poczekać w kolejce. 

To tyle z moich nowości, w ostatnim poście były kosmetyki kolorowe

ROZDANIE




Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Nowości listopada - kolorówka

Nowości listopada - kolorówka

Nowości listopada - kolorówka

Ten miesiąc pod względem kolorówki sponsoruje marka Bell - dostałam o nich mega pakę, poczułam się jak małe dziecko w święta. To co pokażę to tylko część tego co dostałam, rozpakowywałam paczkę dobrą godzinę, a radości mej nie było końca. Kupiłam również jedną rzecz w Sephorze na promocji - 20%, gdy byłam na chwilę w Poznaniu. W Zielonej Górze brakuje mi właśnie Sephory i SuperPharm, ale mam bliżej do Natury.

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Zużycia listopada

Zużycia listopada

Zużycia listopada

Na bogato! Przedostatnie denko jest całkiem pokaźnych rozmiarów, a już wiem, że kilka kolejnych produktów zaraz mi się skończy. Zawsze mnie cieszy jak kończy mi się jakiś produkt, bo to znak, że nowe przyjdzie. A to fajne! 
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

ROZDANIE! Wygraj lakier hybrydowy Cherry&Berry marki Semilac

ROZDANIE! Wygraj lakier hybrydowy Cherry&Berry marki Semilac

ROZDANIE! Wygraj lakier hybrydowy Cherry&Berry marki Semilac

Żaden inny kolor nie kojarzy mi się tak ze świętami jak czerwony! I to w dodatku z mieniącymi się drobinkami niczym na choinkowej bombce. Swoje propozycje na mani świąteczny pokażę na dniach, a dziś przychodzę z rozdaniem, w którym wygrywają aż 4 osoby! Do zgarnięcia jest niedostępny w regularnej sprzedaży kolor 111 Cherry&Berry. To taka ciemniejsza wiśniowa czerwień z milionem mniejszych  i większych drobinek.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

NUDE! Zestawienie lakierów w kolorze brudnego różu i nie tylko

NUDE! Zestawienie lakierów w kolorze brudnego różu i nie tylko

NUDE! Zestawienie lakierów w kolorze brudnego różu i nie tylko

Dziś coś dla fanek odcieni nude na paznokciach, ale nie takich zwyczajnych, a z nutką polotu w moim wydaniu. Za czystym, eleganckim różem w stylu Biscuit nie przepadam, tak wszelakie brudne odcienie do mnie  przemawiają. Są bardzo jesienne, nie rzucają się w oczy i idealnie pasują do grubych swetrów. I do zwiewnej koszuli. I po prostu je niezmiernie lubię.

Pokaże 5 kolorów z asortymentu Semilac w wersji hybrydowej i tradycyjnej. Marka ostatnio obniżyła cenę lakierów i kosztują 9,90 (wcześniej 15 zł). U mnie lakiery tradycyjne trzymają się 5-6 dni, czasem dłużej. Lakiery mają cienki pędzelek, ale wygodnie się nim operuje.  Dwie warstwy są wystarczające tak jak w przypadku hybryd, jeżeli jakiś kolor odbiega od tego standardu to zaznaczyłam to.
Zapraszam na pokaz różowych brudasków! Lecimy od góry wzornika, a potem każdy z tych lakierów będzie na paznokciach.

  • 094 Pink Gold wersja tradycyjna – jest bardziej złota niż pink, ale równie piękna! Potrzebuje ok.3-4 warstw, aby intensywnie i wszędzie pokryć płytkę paznokcia. Drobinki są większe niż w przypadku wersji hybrydowej.
  • 094 Pink Gold hybryda  - cudowne złotko na lekko Miedziano-czerwonej bazie! Bosko błyszczy, ma takie mini drobinki brokatu i wygląda to fantastycznie.
  • 005 Berry Nude wersja tradycyjna – od niego zaczęła się moja miłość do takich kolorów! Był nawet już kiedyś w ulubieńcach. Jest mniej intensywny od hybrydy, ale dalej głęboki. Idealnie pasuje do konturówki z Essence w kolorze Mauve.
  • 005 Berry Nude hybryda – piękny, dość ciemny i brudny róż. Mimo że jest intensywny to jakoś nie rzuca się w oczy i nie krzyczy „mam ciemne paznokcie”, jest trochę bardziej różowo-czerwony od wersji klasycznej.
  • 057 Nude Beige Rose wersja tradycyjna  - jest cieplejsza niż hybryda i taka wersja bardziej mi pasuje, ale to raczej delikatnie przybrudzony róż niż prawdziwy brudasek.
  • 057 Nude Beige Rose hybryda  –  to zdecydowanie najmniej brudna propozycja z tego zestawienia, wpada w liliowe tony, jest chłodna, potrzebuje 3 warstw, bo jest dość przeźroczysta
  • 004 Classic Nude wersja tradycyjna – neutralny róż, nierzucający się w oczy, elegancki
  • 004 Classic Nude hybryda – ciepły, jasny róż, raczej klasyczna odsłona niż brudna
Na wzorniku kolor Classic Nude wydaje się brudniejszy i ciemniejszy, na zdjęciu z manicure jest oddany jego rzeczywisty kolor.
  • 097 Indian Roses wersja tradycyjna – średnio jasny przybrudzony róż, wpadający w kolor herbaciany, delikatny, niewybijający się od dłoni.
  • 097 Indian Roses hybryda – to taki przygaszony  róż  z nutką brązu, przepiękny, boski  i wersja hybrydowa wg mnie jest o niebo ładniejsza w kategorii brudasków.

Tak kolory prezentują się na wzorniku,  a na moich paznokciach prezentują się tak:

  • 005 Berry Nude: kciuk hybryda, wskazujący wersja tradycyjna, środkowy hybryda, serdeczny hybryda 094 Pink Gold, na mały palcu wersja tradycyjna.
  • 057 Nude Beige Rose: kciuk, wskazujący i  środkowy  hybryda, na serdecznym i małym wersja tradycyjna.
  • 004 Classic Nude: kciuk hybryda, na wskazującym i środkowym wersja tradycyjna, na serdecznym i małym wersja hybrydowa.
  • 097 Indian Roses: kciuk i wskazujący hybryda, środkowy tradycyjny, serdeczny 094 Pink Gold wersja tradycyjna, mały to hybryda.

Z tego całego zestawienia najbardziej podoba mi się Berry Nude i Indian Roses w wersji hybrydowej. Jestem ciekawa, który z kolorów Ci się spodobał najbardziej. Po głowie chodzi mi też zestawienie beżowych, kryjących kolorów.

W kolejnym poście będzie rozdanie z lakierami hybrydowymi, już w świątecznym klimacie, a potem moje propozycje na okres świąteczno-karnawałowy.


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Co upolowałam w Black Friday – moje zakupy ubraniowe i historie życia

Co upolowałam w Black Friday – moje zakupy ubraniowe i historie życia

Co upolowałam w Black Friday – moje zakupy ubraniowe i historie życia

Szalenie mi smutno, że w polskich sklepach zniżki z okazji Black Friday były rzędu ok. 20-30%, a nie -60 czy -70% jak są w USA. W moim odczuciu były to zazwyczaj zniżki jakie standardowo mają sklepy, a nie okazje życia lub ja po prostu ich nie znalazłam. Niemniej jednak kupiłam 3 rzeczy – kurtkę, buty i spodnie. Każdą z tych rzeczy potrzebowałam, kupiłabym pewnie w normalnej cenie, ale korzystając z przyjazdu Sióstr poszłam na zakupy (z nimi najlepiej mi się robi zakupy!), zniżki piątkowe były miłym dodatkiem, a nie celem samym w sobie.  

Będzie też trochę historii życia, ale sama w ostach zakupowych lubię takie przerywniki niż suche opisy ubrań;)
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Świece i woski ręcznie robione – Pracownia Osheri

Świece i woski ręcznie robione – Pracownia Osheri

Świece i woski ręcznie robione – Pracownia Osheri

Uwielbiam, gdy w moim domu pięknie pachnie. Daleko mi do bogini domowego ogniska, ale w dbaniu o piękny zapach jestem całkiem niezła.  Dziś przedstawię kilka rzeczy z asortymentu Pracowni Osheri – będzie pachnąco!
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Maska Glamglow pod oczy

Maska Glamglow pod oczy

Maska Glamglow pod oczy

Do tej pory miałam czarną maskę Glamglow. Byłam z niej nawet zadowolona, ale w tej chwili znam i namiętnie używam glinek, które w moim przekonaniu lepiej oczyszczają skórę. No i są milion razy tańsze.  Na maskę pod oczy skusiłam się ze względu na mega dobrą cenę – 69 zł w TkMaxx. Siostra twierdziła, że w takiej cenie szkoda nie wziąć. No to wzięłam.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Podkłady Dr Irena Eris – wersja rozświetlająca i matująca

Podkłady Dr Irena Eris – wersja rozświetlająca i matująca

Podkłady Dr Irena Eris – wersja rozświetlająca i matująca

Na samym wstępie zaznaczę, że te podkłady nie są dla osób, które mają problem z przetłuszczającą się cerą. Są to podkłady bardzo komfortowe w noszeniu, nie zastygają, mają filtr 15 SPF, a wersja rozświetlająca ma dodatkowe właściwości nawilżające.  Na cerze skłonnej do przetłuszczania mogą po prostu spłynąć. Moja cera od dłuższego czasu jest normalna, z tylko ociupinkę przetłuszczającym się czołem. Z przyjemnością korzystam z wszelkich kremowych formuł, odbijam sobie ostatnie lata z cerą tłustą.

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Honey Clementine

Honey Clementine

Honey Clementine

Zapach klementynek kojarzy mi się wybitnie ze świętami. Do tej pory pamiętam jak z 15 lat temu szalenie rozbolał mnie od nich brzuch, bo jadłam je cały dzień! Yankee Candle w tegorocznej kolekcji jesiennej umieścił połączenie miodu i klementynek. Za samym miodem nie przepadam, akceptuje go tylko w połączeniu z goframi. A jak prezentuje się połączenie tych składników?
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Nowość na rynku OLEO-KREM, wersja różowa i złota

Nowość na rynku OLEO-KREM, wersja różowa i złota

Nowość na rynku OLEO-KREM, wersja różowa i złota

W ostatnim czasie marka L’biotica wypuściła na rynek oleo-kremy. To połączenie delikatnego kremu z luksusowymi olejkami, która nie ma obciążać włosów. Ja wieki już nie nakładałam oleju na włosy, ale jakoś tak mi się po prostu nie chciało. A te kosmetyki przypomniały mi, że moje włosy uwielbiają wszelakie olejki!
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Element obowiązkowy mojego makijażu + eyeliner w pisaku z Clinique

Element obowiązkowy mojego makijażu + eyeliner w pisaku z Clinique

Element obowiązkowy mojego makijażu + eyeliner w pisaku z Clinique

Kocham czarną kreskę miłością wielką. Jeżeli jestem pomalowana to w 99,9% przypadków mam na oku czarną kreskę, a w większości przypadków tylko czarną kreskę, bez żadnych cieni. Lubię makijaż, ale jeszcze bardziej lubię szybko wychodzić do pracy. 

Używam głównie eyelinerów w pisaku, bo są dla mnie najwygodniejsze. Nie muszę myć pędzelka, ani uważać na odpowiednią ilość produktu. Przerobiłam już sporo eyelinerów, moim ulubionym jest Super Liner Perfect Slim z L’Oreal. Ma jednak jedną wadę  - nie do końca radzi sobie z malowaniem kreski na cieniach. Ostatnio używałam też Colour Precise od Rimmel, on nie ma problemu z rysowaniem po cieniach, ale nie jest intensywnie czarny.  Na jednym z filmików Katosu usłyszałam o eyelinerze marki Clinique, który porównywała do pisaka z Kat Von D. Na niego też mam ochotę, ale zniechęca mnie problem z jego dostępnością, stąd wybór Clinique, który ma być nawet lepszy.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Heban i dąb

Heban i dąb

Heban i dąb

Las. Lekka wilgotność w powietrzu i sucha ściółka. Mężczyzna. Ciepło. Tak mi się kojarzy wosk z jesiennej kolekcji Yankee Candle - Ebony&Oak, a na nasze heban i dąb.


Jest to zapach odrobinę zmysłowy, męski, ale nie taki typowy i tani. Bardzo drzewny, z nutą paczuli. Producent wspomina o obecności eukaliptusa, ale ja go nie czuję. Całość przypomina mi odrobinę wycofany już wosk Beach Wood, który jest ulubionym woskiem mojego Ukochanego.

Wosk Ebony&Oak do kupienia jest np. w goodies.pl.

Wosk jest dość intensywny, wypełnia cały salon, ale nie przenosi się zbytnio do innych pomieszczeń. Jedną porcję można palić kilka razy. 

Z kolekcji jesiennej opisywałam również inne zapachy:

Zaraz się zacznie u mnie czas na wszelakie cynamonowe zapachy i nie mogę się doczekać! 

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Naturalnie z Pudełka - mój pierwszy eco box

Naturalnie z Pudełka - mój pierwszy eco box

Naturalnie z Pudełka - mój pierwszy eco box

W swojej blogowej karierze miałam  jedno pudełko kosmetyczne - Be Glossy, ale jakoś nie skusiłam się na więcej. Ich zawartość była zazwyczaj dość drogeryjna i jakoś niespecjalnie do mnie wołała. Jednak jest na rynku jedno pudełko, które do mnie przemawia – Naturalnie z Pudełka.

Jeżeli czytasz mnie regularnie to pewnie wiesz, że w mojej pielęgnacji jest sporo naturalnych kosmetyków. Lubię je, wspaniale działają i jestem z nich zadowolona, ale nie zawsze można je dostać w zwykłej drogerii. Stąd idea Naturalnie z Pudełka do mnie po prostu trafia.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Najbardziej rozchwytywany podkład: HD Liquid Coverage Catrice

Najbardziej rozchwytywany podkład: HD Liquid Coverage Catrice

Najbardziej rozchwytywany podkład: HD Liquid Coverage Catrice

Nie przypominam sobie, aby był taki boom na jakiś inny podkład! Jest wyprzedany chyba w każdej drogerii internetowej, a już na pewno najjaśniejszy kolor, a z Hebe czy Natury znika z prędkością światła. Ja swój egzemplarz kupiłam w Hebe (cena 28,99), stał i czekał na mnie ostatni. Czy ten podkład jest wart polowania? Czy u mnie się sprawdził?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Spełnione marzenie: Fiat 500 1.4 sport w codziennym użytkowaniu, opinia po roku

Spełnione marzenie: Fiat 500 1.4 sport w codziennym użytkowaniu, opinia
po roku

Spełnione marzenie: Fiat 500 1.4 sport w codziennym użytkowaniu, opinia po roku

Nastał ten dzień! Post w pełni poświęcony mojej ślicznej kuleczce! Zaznaczę od razu, że kocham swoje autko, za każdym razem jak zaparkuję to oglądam się za nim. A jeżeli Wy tego nie robicie to znaczy, że to  macie zły samochód. Fiat 500 to  samochodowa miłość mojego życia! 

Post będzie zawierał głównie wrażenia niż suche dane techniczne. Moja wersja silnikowa to 1.4, większość to 1.2 – w tych autach to ma ogromne znaczenie, bo łączy je jedynie wygląd (moja wersja ma większy spoiler), sposób jazdy i komfort jest zupełnie inny. Weźcie to koniecznie pod uwagę.


Zacznę od zakupu: zdziwiłam się, że większość egzemplarzy z rynku wtórnego pochodzi z zagranicy. Liczyłam, że wybierać będę mogła z polskiego rynku, w końcu jest produkowana w Tychach i trochę tych 500 jeździ, ale się przeliczyłam.

Jak zdecydowałam się na zakup tego modelu to nawet nie porównywałam cen do innych aut o podobnych osiągach/gabarytach. Płaci się za design, ale się zakochałam i przepadłam. Bo samochód dla mnie to nie tylko środek lokomocji. To sposób na wyrażenie siebie. Poważnie! 

Gotowe na moją opinie? To weźcie ogromny kubek napoju i zapraszam do lektury.

DESIGN/WYKOŃCZENIE

500 jest po prostu urocza, słodka, dziewczęca. W środku pięknie, błyszczący plastik, bardzo dobrej jakości i cudowne okrągłe zagłówki. Moje wnętrze jest wykonane częściowo ze skóry i jak na te swoje 8 lat wygląda naprawdę świetnie! Nikt mu nie daje tyle lat. Kolor kluczyka jest dopasowany do koloru wykończenia jaki jest w środku (jest czarny lub kremowy, ja mam czarny). 

Kokpit jest prosty i bez szału. We wszystkich Audi czy BMW mnogość wszelakich przycisków mnie przeraża. Tutaj tego nie ma, a jest wszystko to czego potrzebuję. Zwykłe przekręcane kółeczka do klimy, nawiewu i obsługi dźwięku. W Audi mojego Mężczyzny czuję się zagubiona, on ma milion guzików i boję się, że coś zepsuję. U niego obsługuję tylko podgrzewanie dupki i zmianę piosenek.

W jednym zegarze mamy obrotomierz i prędkościomierz – bardzo praktyczne rozwiązanie, które sobie cenie.  Mam wielofunkcyjną kierownicę, która chodzi sprawnie, przy większych prędkościach się usztywnia, bo moja Fiaciana ma sportowe zacięcie.


SKANDAL

Jest jedna rzecz, której nie mogę przeboleć. Otóż  w daszku przeciwsłonecznym na miejscu kierowcy nie ma lusterka! Ja wiem, że Fiat to nie jest auto klasy premium, w każdym Audi jest w tym miejscu lusterko, chyba nawet w Golfie, ale Fiat 500 to typowe autko dla kobiet i aż dziwne, że go tam nie ma. Ogólnie nie pudruję noska w aucie, ale stojąc w korku chętnie spojrzę na swe lico. A nie chce przestawiać mi się lusterka wstecznego. Mój Mężczyzna twierdzi również, że jestem jedną z nielicznych kobiet, które go używają do jazdy, a nie malowania ust;)


 NAGŁOŚNIENIE

Mam podstawowe nagłośnienie i do słuchania radia się nada, ale słyszę, że przy sporej prędkości wymaga konieczności zrobienia głośniej. Nie daje rady przy niektórych piosenkach Sinatry i innych utworach, gdzie jest muzyka przez duże M, a nie jakieś współczesne łubudubu. Auto to jedyne miejsce gdzie słucham muzyki, bo ogólnie preferuję ciszę.


PRZYSPIESZENIE I SPALANIE

Moja wersja silnikowa to 1.4 100 KM i przyspiesza do setki w 10,5 sekundy. Nie jest to najlepszy wynik, ale w jeździe po mieście nie przeszkadza. Jest zwinny, a i na trasie jest bardzo przyzwoicie. Ze spalaniem nigdy nie zeszłam poniżej 8,5 l, ale ja mam ciężką nogę, jeżdżę dynamicznie i uważam, że jazda autem sprawia mi za dużo przyjemności, aby martwić się o to ile pali. Na trasie powyżej 120 km/h pali jak oszalały i spalanie podchodzi mi pod 11-12 litrów.

Minusem jest mały zbiornik paliwa – tylko 35 litrów, mam wrażenie, że non stop muszę tankować. Choć z drugiej strony jak leję do pełna to aż tak nie boli, zazwyczaj jest to stówka z małym hakiem.


JAZDA PO MIEŚCIE I NA TRASIE

Kupując 500 kierowałam się również tym, że głównie to będzie autko do miasta. I tutaj sprawdza się wyśmienicie. Jest dynamiczny, pięknie mknę między innymi autami. Zaparkuje w wielu ciasnych miejscach. Miasto to jego żywioł.

Na trasie… nie jest źle! Powyżej 80 km/h robi się głośno, ale jedzie bez mrugnięcia okiem, mogę z niego sporo wycisnąć na drodze, ale kuleczka nie robi tego z lekkością, nie mruczy silnikiem „no mała dawaj jeszcze”. Jednak nie mogę na nią narzekać!  Trzyma się świetnie drogi i małym marzeniem Ewy-rajdowca jest to, aby jakiś inny Fiat 500 dogonił mnie na trasie. Bo Golfem to nie problem. Swoją drogą zastanawiałam się nad Golfem, bo mój Mężczyzna miał kilka służbowych i mawia, że nie można o nich złego słowa powiedzieć. Bałam się jednak, że latem będzie mi w nim za gorąco;)

ZAWIESZENIE

To co jest niezmiernie ważne w opisywanym przeze mnie aucie to fakt, że wersja z silnikiem 1.4 ma bardzo twarde zawieszenie. Naprawdę bardzo twarde. Porównywałabym to do zawieszenia typowo sportowych samochodów (jeździłam Porsche 911 i ich twardość jest naprawdę porównywalna!), czuć w mieście każdą dziurę.

Jak wiecie z pierwszego wpisu o Fiacie 500 jeździłam przez 2 dni autem w wersji 1.2 i ono miało miękkie, komfortowe zawieszenie. Kupiłam 1.4 i po pierwszej przejażdżce w mieście byłam bardzo zaskoczona. Bo jak to:  miało być w końcu miękkie auto w domostwie, komfortowe do miasta, a nie kolejny twardziel. Uznałam jednak, że to karma, ja za swoim Facetem nie potrafimy wybierać komfortowych aut, zdecydowanie ciągnie nas do tych z twardym zawieszeniem i trybem sport. Życia nie oszukasz!

Dzięki twardemu zawieszeniu auto bardzo dobrze trzyma się drogi, nawet przy dużych prędkościach. Wspomniany Golf się buja na autostradzie, a 500 świetnie sobie radzi. Swoją drogą mieliśmy kiedyś zastępczego Golfa i uznaliśmy, że skoro mamy terenowy samochód, taka miła odmiana po sportowych zabawkach to wybraliśmy się na wycieczkę po lesie nad jezioro. Szał ciał. 

Pierwszą trasą 500 był wypad na morze i mój Mężczyzna chciał sprawdzić jak kiepsko prowadzi się auto na trasie. Ale jak już usiadł za kierownicę to dopiero na stacji benzynowej udało mi się wrócić na fotel kierowcy. Cóż mały zbiorki czasem może okazać się wybawieniem;) A tak naprawdę: widząc jego radość z jazdy nie miałam serca mu wcześniej zabierać. W końcu on mi też daje czasem poprowadzić swoją zabawkę.

TRYB SPORT

Przyznam się Wam szczerze, że nie jeżdżę w innym trybie niż sport. Kierownica się wtedy usztywnia, czuć dynamikę auta.  Bez tego trybu nie mam przyjemności z jazdy, a samo auto nie wie jak się wtedy zachować, gdy nacisnę gaz. To ten tryb powoduje uśmiech na mojej twarzy.

Ostatnio podczas sprzątania niechcący wyłączyłam tryb sport i zaczęłam się zastanawiać czy auto mi się nie psuje, bo tak kiepsko przyspieszał i nie miałam przyjemności z jazdy.

PAKOWNOŚĆ

Bagażnik jest mały, ma 185 l, ale jest wystarczający, aby dwie dorosłe osoby zapakowały się na wakacje. Nie zmieszczą się 3 duże pizze, gdyż jest za wąski, ale 500 może robić za autko przeprowadzkowe, ma składane tylne  siedzenia. To ja nim przewoziłam pralkę, bo nie zmieściła się do Audi S5 mojego Ukochanego. Dzielnie znosiła przeprowadzki w Poznaniu i w Zielonej. Naprawdę zuch auto

Auto jest komfortowe dla średniej wielkości ludzi – ja mieszczę się idealnie, czuję się w nim przytulnie. W końcu jakieś fotele  mnie trzymają. Spokojnie mieści się  mój Partner, choć chucherkiem nie jestem. Narzeka, że siedzi mu się jak na stołku barowym, ale on lubi siedzieć nisko, jak na fana sportowych aut przystało.  Osoby o znaczącej posturze lub gramaturze będą czuły się ściśnięte. Dodatkowo jak zdarzało mi się nim wozić 3 chłopa to czułam znacząco takie obciążenie i auto miało mniejszą moc przyspieszania.

AWARYJNOŚĆ

Przez ten rok jak posiadam auto, moja kuleczka zawiodła mnie raz. Pewnego dnia po prostu padł akumulator, oczywiście w najmniej odpowiednim dniu. Zaliczyłam pchanie auta i wskakiwanie do niego w długiej spódnicy. Aż jestem zdziwiona, że się nie przewróciłam, bo ja totalnie nie mam koordynacji ruchowej. Więcej razy to się nie zdarzyło. Pewnie coś namieszałam ze światłami.

W ostatnim czasie 500 zaczęła mi się również cała trząść podczas przyspieszania, tak do 80 km, potem przestawała. Musiałam wymienić półoś prawą i tuleje, które się zużyły – jest to auto o wieku dziecka z podstawówki, bite, więc okay. Wybaczam. Mimo, że widzę pełno 500 na ulicy, na moim osiedlu są aż trzy, to części do tego modelu nie są dostępne ot tak, zazwyczaj ich zamówienie trwało kilka dni więcej niż np. do Pandy. Cena części - to Fiat, nie Audi, a już nie wspominając o cenach jakiejkolwiek pierdoły w Porsche - jest znośna dla portfela.

Przez ostatni rok Fiat 500 był bardzo używany na trasie, przez wakacje co tydzień robiłam prawie 400 km. Fiacina też nie ma ze mną lekko, bo ja twarda dziewczyna jestem i cisnę nim tyle ile fabryka dała. W mieście też nie ma łatwo, bo sporo dziur, bo ja nerwus jestem i naprawdę daję mu w kość. 


PODSUMOWANIE

Fiat 500 1.4 nie jest bez wad – sporo pali jak na takie małe coś, tłucze po dziurach, ale ma całkiem dużo mocy jak na swoje gabaryty i niejednego Sebka w Hondzie pogoniła.
A tak przede wszystkim jest przepiękny, czuję się w nim bosko, cieszę się za każdym razem jak mam gdzieś jechać.  Jakby się zdarzyło, że mi gwizdną auto sprzed bloku to będzie dramat w mej duszy... i pewnie kolejna 500. 


I jeżeli kiedyś zobaczycie 500, która mknie po drodze z pasją rajdowca, a kierowca ma banana na buzi to macie wręcz 100% pewność, że to ja - Ewa maniak kosmetyczno-samochodowy.


Są tu jakieś fanki Fiata 500? 


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Ulubieńcy października - nie tylko kosmetyczni

Ulubieńcy października - nie tylko kosmetyczni

Ulubieńcy października - nie tylko kosmetyczni

Październik jakoś szybko mi minął. Nowa praca, mniej czasu dla siebie i swoje przyjemności. Dobrze, że był długi weekend i cztery dni słodkiego lenistwa na oglądanie seriali. Zaczęłam(liśmy) oglądać Orange is the new black – nie jest najlepszy serial ever, czasem mam ochotę potrząsnąć główną bohaterką, ale da się oglądać i z chęcią zaczęłam drugi sezon. W dodatku piosenkę z początku każdego odcinka You've Got Time śpiewa Regina Spector. Bardzo ją lubię, odkryłam ją jakieś 10 lat temu i bardzo długo piosnkę Us miałam ustawioną jako dzwonek telefonu (zanim zaczęłam mieć iPhone i takie operacje stały się upierdliwe). Rzadko słucham muzyki, ale lubię taką, w której słychać instrumenty.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Nowości października - pielęgnacja, na bogato!

Nowości października - pielęgnacja, na bogato!

Nowości października - pielęgnacja, na bogato!

Po ostatnim poście z kolorówką czas na nowości pielęgnacyjne. Pierwszy raz od nie pamiętam kiedy zrobiłam zapasy. Na swoje wytłumaczenie mam fakt, iż musiałam wykorzystać bony ze starej pracy. Postawiłam na produkty pierwszej potrzeby, bo to spokojnie zużyję, a i nie będę musiała o nich myśleć w najbliższym. 
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Nowości października - kolorówka + mini rozdanie

Nowości października - kolorówka + mini rozdanie

Nowości października - kolorówka + mini rozdanie

Aj! Październik był szalenie bogaty od względem promocji w drogeriach, ja zachowałam zdrowy rozsądek. Po pierwsze mam sporo kosmetyków, sporo dostaję, nie mam jakiś większych potrzeb, a zapasy są bez sensu, bo za chwilę znowu będzie jakaś promocja. Kupiłam tylko kilka produktów i zapraszam na post z nowościami poprzedniego miesiąca.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Zużycia października

Zużycia października

Zużycia października

Żegnaj październiku! Jeszcze tylko 2 miesiące i będę mogła zrobić kolejne podsumowanie roczne. Jestem szalenie ciekawa czy poszło mi w tym roku lepiej czy gorzej ze zużywaniem kosmetyków, choć nie o cyferki mi chodzi same, a o racjonalne gospodarowanie tym co mam, dostaję i kupuję.

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Halloween - kolekcja zapachów Yankee Candle

Halloween - kolekcja zapachów Yankee Candle

Halloween - kolekcja zapachów Yankee Candle

Jedyny halloweenowy akcent na blogu - zapachowy! Do samego święta mam stosunek obojętny, sama nie obchodzę, a to jak to robi reszta społeczeństwa mnie nie obchodzi. Ot, co się będę innym wtrącać do życia. 

Kolekcję wosków zamówiłam bez większego przekonania, chciałam zobaczyć jaką wizję tego święta ma amerykańska marka. W jej skład wchodzą 3 zapachy: Candy Corn, Forbidden Apple i Witches Brew.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Jesienne kolory na ustach i 12 pomadek Soft Matt Lip Cream NYX

Jesienne kolory na ustach i 12 pomadek Soft Matt Lip Cream NYX

Jesienne kolory na ustach i 12 pomadek Soft Matt Lip Cream NYX

Naszło mnie na malowanie ust! Zapragnęłam czegoś kolorowego na moich wargach, bo moja twarz wygląda ładnie i kolorowe usta nie podkreślają innych kolorowych plam na mojej twarzy.

Pokaże dziś zestawienie 12 kolorów pomadek Soft Matt Lip Cream NYX. Będą modne brązy, nudziaki i odrobinę różu.


APLIKACJA

Pomadki posiadają bardzo wygodny aplikator i można za jego pomocą dokładnie wyrysować usta. Wyciąga on odrobinę za dużo produktu, ja zawsze wycieram pacynkę o otwór i dopiero taką bardziej suchą nakładam produkt na usta. Konsystencja jest bardzo musowa i jednocześnie kremowa. Ja nakładam najpierw jedną cienką warstwę (mogą być prześwity), odciskam ją, nakładam drugą i czekam aż wyschnie. Trwa to długo, potrzebuje kilku dobrych i długich minut, aby zastygnąć na ustach. 


EFEKT I TRWAŁOŚĆ

Usta po aplikacji są matowe, niektóre podkreślają suche skórki bardziej, a niektóre mniej. Im lepiej zadbamy o usta wieczorem, tym pomadki te będą lepiej wyglądać. Zauważyłam, że ciemniejsze kolory potrafią odrobinę ściągać usta, jaśniejsze robią to mniej. Pomadki przetrwają picie, ale z jedzeniem sobie nie radzi. Zjada się od środka i po konsumpcji wymagana jest poprawka.

KOLORY

Wszystkie na ustach prezentują się jaśniej niż w opakowaniu i są jaśniejsze na ustach niż pokazane swatche. Kolory na dłoni się mienia, bo robiłam zdjęcia w pięknym słońcu i są jeszcze mokre. Zdjęcia są podpisane od góry do dołu.

  • Berlin - ciepły odcień ciemnego brąz, potrafi pożółcić zęby
  • Dubai - przepiękny odcień brązu, który wybiela zęby, jest to neutralny odcień, który nie wybija się na twarzy, mimo że jest z tych ciemniejszych
  • Athens - ma w sobie odrobinę różowych tonów, na twarzy wygląda naturalnie choć jest jasny
  • Stockholm - zdecydowanie przeważają w nim nuty brzoskwiniowe, ożywia i rozwesela twarz, jest neutralny dla odcienia zębów, ale dosyć widoczny na twarzy, usta nie mogą mieć suchych skórek, bo je podkreśla
  • Abu Dhabi - piękny nudziak! Jest bardzo neutralny, choć ma w sobie odrobinę brązu, to taka lepsza wersja własny ust ale zdecydowanie w odcieniach nude, bez grama różu
  • Sydney - chłodny odcień różu w stylu Barbie, ma fioletowe podbicie
  • Tokyo - kolejny odcień w stylu Barbie, jest zdecydowanie cieplejszy niż Sydney
  • Istambul - mocny, ale nadal nie najciemniejszy róż, taki wesoły
  • Milan - mocny, ciemniejszy róż wpadający w fuksję
  • Rome - brudny odcień różu zmieszanego z brązem, wygląda bardzo naturalnie i nie rzuca się w oczy, ale nadaje jesiennej aury
  • Copenhagen - taki czereśniowy kolor, wygląda przepięknie, mimo, że w opakowaniu straszy
  • Vancuver - fiolet w pełnej krasie! Tylko dla odważnych, dla mnie to zdecydowanie za dużo jak na kolor ust

Moje typy:

  • Dubai, gdy mam ochotę na coś bardziej odważnego, ale nadal neutralnego
  • Abu Dabi, gdy chcę podkreślić usta i czuć się lepiej, ale czas nagli i trzeba szybko zmykać do pracy
  • Rome, gdy chcę zaszaleć i poczuć jesienne aurę
  • Copenhagen, gdy za długo pada, gdy za długo panuje szarość i trzeba ją rozweselić

Kosmetyki marki NYX możecie dostać w ich sklepach stacjonarnych np. w Poznaniu czy Warszawie, ale też w sklepie on line, gdzie te pomadki kosztują 29 zł. Łącznie do wyboru są 34 kolory. Mnie jeszcze kusi seria Lip Lingerie, czyli same nudziakowe kolory!

Jakie kolory są na Twoich ustach tej jesieni? 


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Lakiery na jesień, Semilac

Lakiery na jesień, Semilac

Lakiery na jesień, Semilac

Jesień rozgościła się już na dobre za oknem. Wieje, ciepła herbata to punkt obowiązkowy po powrocie do domu. Miękki i przyjemny sweter otula ciało, a aby dodać koloru do ogarniającej szarugi pokażę dziś kilka jesiennych propozycji paznokciowych. Nie będzie nude;)

Zapraszam na pokaz moich jesiennych propozycji.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Vanilla

Vanilla

Vanilla

Z wanilią mam mieszaną relację. Bardzo lubię ten zapach, prawdziwą wanilią mogłabym się wysmarować od góry do dołu i dodawałabym do każdego ciasta, ale od produktów z jej dodatkiem bardzo często boli mnie głowa. Bywa też sztuczna i mdła. Bardzo ciężko odwzorować ten zapach.

Jaka jest wanilia od Yankee Candle?
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Idealnie żółty podkład

Idealnie żółty podkład

Idealnie żółty podkład

Mam żółtą skórę. Ale nie tak, że ma delikatne żółte tony, ale jest po prostu żółta. W dodatku w tym roku się opalałam, robiłam to jeszcze w połowie września i mnie trzyma ciemniejszy, żółty kolor. Twarz o dziwo jest bardziej neutralna, a  w ostatnim nawet czasie lekko zaczerwieniona i każdy podkład był dla mnie za różowy. Żółty puder z Clinique nie daje rady, a nawet podkłady z żółtymi tonami są za mało żółte. 

Zdenerwowałam się, bo ileż można chodzić z nie do końca dopasowanym podkładem, szczególnie jak jest się blogerką urodową. Zamówiłam na Kolorówce żółty proszek, a dokładniej  Color Blend Yellow (10 g za ok. 12 zł) i zaczęłam mieszać.

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Mini zalotki - porównanie Inglot i MAC

Mini zalotki - porównanie Inglot i MAC

Mini zalotki - porównanie Inglot i MAC

Kocham zalotkę uwielbiam jak podkręca rzęsy i jak otwiera spojrzenie. Nie wyobrażam sobie malowania rzęs bez jej użycia. Przez wiele lat byłam wierna zalotce z Pepco, ale jakoś 2-3 lata temu coś się z nią stało i nie była już tak fajna. Potem namiętnie szukałam mini zalotki marki Elf, bo była tania, a ja miałam ochotę na mniejszą wersję. Niestety została wycofana i nie można jej kupić. 

Na chińskich stronkach znalazłam mini zalotkę inspirowaną Shu-Uemura, ale to była totalna porażka i nie byłą warta tego dolara. Zamówiłam na Truskawce normalną zalotkę Shu-Uemura, ale nie dogadałam się z nią. Mała nadal chodzi mi po głowie i widzę, że jest dostępna na Allegro, więc pewnie niedługo do mnie trafi i tak. 

Tym czasem zapraszam Was na porównanie nowości marki Inglot z mini zalotką marki MAC, którą mam od dwóch lat.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Mój nowy rytuał demakijażu. Pielęgnacja cery z marką GoCranberry

Mój nowy rytuał demakijażu. Pielęgnacja cery z marką GoCranberry

Mój nowy rytuał demakijażu. Pielęgnacja cery z marką GoCranberry

Od jakichś dwóch miesięcy zmieniłam swój rytuał demakijażu twarzy. Do tej pory robiłam to żelem/pianką i Luną. Obecnie mój demakijaż składa się z kilku etapów.

Pierwszy z nich to zmycie makijażu olejkiem. Masuje olejkiem twarz (również oczy), kolejno zmywam go szmatką z mikrofibry. Następnie myję twarz pianką, znowu nakładam piankę i myję twarz Luną. Kiedyś miałam podejście do OCM, ale mnie zapchało. Wydaję mi się, że była to kwestia złego zmycia olejku. W tej chwili nic takiego się nie dzieje. Po umyciu twarzy Luną i wyjściu z prysznica używam płynu micelarnego i potem zajmuję się innymi czynnościami pielęgnacyjnymi.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Autumn Nights

Autumn Nights

Autumn Nights

Autumn Nights to jeden z czterech zapachów z tegorocznej kolekcji jesiennej. Opisywany jako zapach relaksującej lawendy połączonej z leśnymi, drzewnymi nutami

Dla mnie jest zapach z serii męskiej. A nie jestem fanka takich zapachów w domu. Mężczyznę mam jednego, nie potrzebuję wyczuwać w domu innego. W dodatku moje doświadczenie z męskimi zapachami jest takie, że są tendencyjne, mocne i bez polotu. Jaka okazała się jesienna noc?
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Przegląd kosmetyków marki Bikor - Ziemia Egpiska, puder Oslo, róż Sunrise i najlepsze cienie jakich używałam

Przegląd kosmetyków marki Bikor - Ziemia Egpiska, puder Oslo, róż Sunrise i najlepsze cienie jakich używałam

Przegląd kosmetyków marki Bikor - Ziemia Egpiska, puder Oslo, róż Sunrise i najlepsze cienie jakich używałam

Kiedy pokazywałam Wam w nowościach lipca kolorówkę największe zainteresowanie wzbudziły kosmetyki Bikor i dziś przybliżę kilka produktów tej marki. W ramach wstępu wszystkie kosmetyki obłędnie pachną (trochę jak wanilia, słodkie kakao), mają bardzo porządne opakowania  z matowego plastiku (lubią łapać palce).
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Oczyszczająco-matująca maska błotna z Sephory

Oczyszczająco-matująca maska błotna z Sephory

Oczyszczająco-matująca maska błotna z Sephory

O  masce błotnej oczyszczająco-matującej z Sephory zrobiło się głośno jakiś czas temu, jest również porównywana do czarnej maski Glamglow, którą miałam przyjemność używać. Takiego pełnego porównania nie zrobię, bo maskę miałam już dawno, ale  tego co pamiętam maska Glamglow jest delikatniejsza w działaniu niż ta z Sephory. No i jest 5 x droższa. Cała recenzja znajduje się tutaj.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Zużycia września

Zużycia września

Zużycia września

Ten wpis sponsoruje kolor różowy. Jakoś tak wyszło, że wiele opakowań z dzisiejszego wpisu ma ten kolor. Ups. Ale róż jest spoko. Zapraszam na denko poprzedniego miesiąca!
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Co warto kupić w Rossmannie? TWARZ

Co warto kupić w Rossmannie? TWARZ

Co warto kupić w Rossmannie? TWARZ

Ostatnia tura promocji w Rossmannie! Ja się skusiłam jedynie na dwa kosmetyki do oczu. Poszłam w pierwszy dzień promocji, tak przed 18 i liczyłam się z dzikim tłumem i zmacanymi produktami. O dziwo tłumów nie było, bo 10 kobiet i jeden mężczyzna z dzieckiem. Wg mnie nie jest to tłum. Nie było też bałaganu, kosmetyki były uporządkowane. Jedynie jednej pani z obsługi nie chciało się schylić do szafy po kredkę i powiedziała, że cały towar jest wystawiony, co prawdą nie było. Na szczęści drugiej się chciało i nie robiła problemu. Jestem ciekawa ja było w innych drogeriach.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Ulubieńcy września

Ulubieńcy września

Ulubieńcy września

Szalenie ubolewam, że wrzesień się skończył. Był to ostatni miesiąc mojego urlopu, bardzo mi się podobało bycie w domu. Robienie maseczek i picie kawy o 12, chodzenie w szlafroku do 15 i inne takie domowe przyjemności sprawiają mi dużo radości.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Nowości września - pielęgnacja, sporo maseczek i kosmetyków do włosów

Nowości września - pielęgnacja, sporo maseczek i kosmetyków do włosów

Nowości września - pielęgnacja, sporo maseczek i kosmetyków do włosów

Jakoś mnie wzięło na maseczki w wrześniu i w październiku też się zaopatrzyłam w dwie nowe sztuki. Będzie też jedna  maseczka w ulubieńcach. Ogólnie lubię maseczki i jak nie lubię ich zmywać, tak widzę efekty regularnego ich stosowania i robię to często. Dziś będzie też trochę o kosmetykach do włosów i o dylemacie - ciąć włosy czy nie ciąć. Także tego. Zapraszam na nowości września!
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Nowości września - kolorówka

Nowości września - kolorówka

Nowości września - kolorówka

Podział nowości na kolorówkę i pielęgnację zachowuję również w tym miesiącu. Będzie więcej radości, bo takie wpisy moi Czytelnicy lubią czytać najbardziej, a mi łatwiej się zmobilizować do napisania go, bo nie wychodzi wtedy tasiemiec, a mogę ciut więcej napisać o kosmetykach.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Co warto kupić w Rossmannie? OCZY. Moje plany zakupowe

Co warto kupić w Rossmannie? OCZY. Moje plany zakupowe

Co warto kupić w Rossmannie? OCZY. Moje plany zakupowe

Już jutro! Rusza promocja na oczy w Rossamnnie i potrwa do 11 października. W kwietniu zrobiłam już taki post, w dzisiejszym pokażę nowe pozycje i podzielę się swoimi planami zakupowymi.


Podczas ostatniej promocji skusiłam się na paletkę neutralnych cienie marki Wibo. Jak za 14 zł to ja jestem pod wrażaniem. Fajne opakowanie. Cienie mają dobrą pigmentację. Odrobinę się osypują, a cienie metaliczne lepiej nakładać palcami. Na bazie i po dobrym rozblendowaniu trzymają się większość dnia, potem stopniowo blakną. Ogólnie ja polecam i jestem z niej bardzo zadowolona.

Wiem, że niedawno weszła paletka neutralnych cieni z Maybelline, czytałam, że jest godna uwagi, ale mi cieni nie brakuje, a w najbliższych ulubieńcach napiszę o najlepszych cieniach jakich do tej pory używałam.



Jak jestem przy cieniach to również polecam cień w kredce nr 2 marki Dr Irena Eris. Pochodzi ona z limitki, ale jeszcze ją widziałam w Rossmannach. Jest to cień, który na bazie trzyma się cały dzień na moich tłustych powiekach. Lepiej niż Paintpot z MAC!

Pisałam chyba kilkanaście razy, że jestem fanką eyelinera w pisaku z L’Oreal, bo jest świetnie wyprofilowany, łatwo namalować nim kreskę, ale ciężko sunie po cieniach. Pisak z Rimmela nie jest tak czarny, ale bardzo dobrze leży w dłoni i nie ma problemu, aby malować kreski po pomalowanych oczach. Tylko zaznaczam – nie jest on mega czarny. Mimo początkowej niechęci jakoś się z nim polubiłam.

Z bardzo tanich produktów do brwi polecam kredkę z Wibo w kolorze 02. Bardzo ładnie zagęszcza i ujarzmia włoski, ma spiralkę. Nie jest to najlepsza kredka ever, ale za taką cenę nie będziesz żałować zakupu.

To moje nowe polecenia, ja sama mam zamiary wybrać się tylko po tusz Lovely Pump Up. Może też w ogóle odpuszczę ten zakup, bo mam jeszcze kilka innych tuszy, a nie chcę natrafić na zmacaną sztukę. Planuję sięgnąć po kredkę do brwi z Maybelline, ale zobaczymy czy jeszcze będzie jak wybiorę się popołudniu do sklepu. Moja z Golden Rose niedługo się skończy, więc to zakup uzasadniony. 

W ogóle jakoś w tym sezonie jestem odporna na promocje, mam sporo kosmetyków, nic nowego mnie jakoś specjalnie nie kusi. Dojrzałość czy jestem wybredna? Oto jest pytanie.

Jak Twoje plany zakupowe? 



Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

My Story – nowa kolekcja lakierów Semilac

My Story – nowa kolekcja lakierów Semilac

My Story – nowa kolekcja lakierów Semilac

Nigdy nie sądziłam, że spodobają mi się niebieskości na paznokciach. Poważnie. Kocham czerwone i soczyście różowe paznokcie, są dla mnie bardzo kobiece i w nich czuję się najlepiej. No i czasem pomaluję na jakiś kolor nude;) Do wszelakich innych kolorów na paznokciach podchodzę z dużą rezerwą, ale jak zobaczyłam rozbielone niebieskości z nutą szarości to przepadłam. Przygotujcie sobie coś do picia, bo będzie dużo literek i zdjęć.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Co warto kupić w Rossmannie? Usta i paznokcie. Moje plany zakupowe i dylematy

Co warto kupić w Rossmannie? Usta i paznokcie. Moje plany zakupowe i dylematy

Co warto kupić w Rossmannie? Usta i paznokcie. Moje plany zakupowe i dylematy

Taki wpis popełniłam przy okazji ostatniej promocji – odsyłam do niego klik klik. Dla leniwych: polecam lakiery z Rimmela, preparat do skórek Sally Hansen, konturówki Essence (w niektórych Rossmannach jest nadal ta marka?), masełko do ust z Nivea i zastygające szminki z Bourjois. Choć chyba w tej chwili są już lepsze i tańsze na rynku.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Pielęgnacja ciała z marką Go Cranberry

Pielęgnacja ciała z marką Go Cranberry

Pielęgnacja ciała z marką Go Cranberry

Żurawina opanowała moją łazienkę! Jest pod prysznicem, w pielęgnacji twarzy. Dziś napiszę kilka słów o kosmetykach do ciała marki Go Cranberry.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Żałuję, że nie potrafię piec ciast

Żałuję, że nie potrafię piec ciast

Żałuję, że nie potrafię piec ciast

Chociaż z drugiej strony może i dobrze, bo bym piekła codziennie i bym się toczyła ze swojego dwunastego piętra, a nie schodziła z gracją jak sarenka. Do takiego wniosku doszłam, gdy odpaliłam wosk z jesienne kolekcji - Rhubarb Crumble
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Foreo Luna Mini – opinia po prawie dwóch latach używania

Foreo Luna Mini – opinia po prawie dwóch latach używania

Foreo Luna Mini – opinia po prawie dwóch latach używania

Ostatnio byłam w Douglasie, w rękę wpadła mi nowa Luna, która zachwyciła mnie ultra miękkością swoich włosków. Pomyślałam, że to dobry czas, aby podzielić się swoją opinią o tym sprzęcie. Nie będę opisywała szczegółów technicznych, bo tego dużo w Internecie,  a bardziej skupię się na swoich doświadczeniach z nią i odpowiem na pytanie czy kupiłabym ją drugi raz.

Swoją Lunę kupiłam w grudniu 2014, cena wyjściowa to 499 zł, ja kupiłam z 20% rabatem i wykorzystałam bon z pracy, więc jej zakup nie bolał mnie aż tak. 
W tamtym czasie miałam spore problemy z cerą. Liczyłam, że moja twarz jakoś się ogarnie przez lepsze oczyszczanie, ale nic z tego.  Przestałam jej używać (bałam się, że bardziej rozniosę zmiany), a w marcu zaczęłam brać hormony i twarz się zaczęła uspokajać. Opisywałam to w aktualizacjach trądzikowych.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Idealna paletka na jesień – Chocolate Vice Makeup Revolution

Idealna paletka na jesień – Chocolate Vice Makeup Revolution

Idealna paletka na jesień – Chocolate Vice Makeup Revolution

Znowu trochę jesiennie, ale tak się cieszę z jej obecności! Jesienią mam  jakoś więcej czasu, chociaż dzień kończy się szybciej. Teraz mam też większą ochotę na makijaż, może dlatego, że wszystko nie spływa, a i wszechogarniającą szarość trzeba podkolorować. Paletka Chocolate Vice ma przepiękne, ciepłe, jesienne barwy. Można wyczarować nią piękną złotą jesień na oku. Albo postawić tylko na klasyczne brązy.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

ZAPACHY NA JESIEŃ 2016

ZAPACHY NA JESIEŃ 2016

ZAPACHY NA JESIEŃ 2016

Idzie jesień! Cieszę się z tego niesamowicie, będzie pora na długie leniwe wieczory, kąpiele, na chodzenie w rajstopach (naprawdę lubię!) i w ciepłych swetrach. I  w cięższych zapachach, jestem osobą, która preferuje inne zapachy na różne pory roku, inne kolory lakierów do paznokci. Choć np. mój-prawie teść ma również krawaty na różne pory roku.

Wiem, ze wiele osób ubolewa, że będzie teraz szaro, chłodno i wilgotno. Kiedyś też nie lubiłam tego okresu, ale odkąd mam samochód (czyli ponad 4 lata) nie straszne mi marznięcie na przystanku i w deszczu. A i kaloszki też poprawiają nastrój w deszczowe dni, bo nie muszę się martwić o zamoczenie butów. Jednak to samochód zdecydowanie podniósł komfort mojego życia w zimnych miesiącach.

Jesień wcale nie musi być wcale taka zła, a umilić ją mogą przepiękne zapachy. Ostatnio poszłam do drogerii i poszukałam zapachów, które mogłabym nosić tej jesieni. Oto moje typy:
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Świetna kredka do brwi z Golden Rose + porównanie 10 produktów do brwi

Świetna kredka do brwi z Golden Rose + porównanie 10 produktów do brwi

Świetna kredka do brwi z Golden Rose + porównanie 10 produktów do brwi

W ostatnich ulubieńcach pokazywałam kredkę do brwi z Golden Rose, jakiś czas temu w ulubieńcach pokazałam kredkę z Wibo, a i nadal uwielbiam żel z Essence. Postanowiłam pokazać je i kilka innych produktów jeszcze raz, i napisać do jakich potrzeb nadają się najlepiej. Na początku chce też zaznaczyć, że nie mam bzika na punkcie brwi, same z siebie są dosyć gęste i ciemne, nie zależy mi na efekcie #instabrow, a ich lekkim podkreśleniu, wypełnieniu. To co, zaczynamy od ostatniego ulubieńca, a potem inne produkty.


DŁUGOTRWAŁA KONTURÓWKA DO BRWI GOLDEN ROSE (LONGSTAY PRECISE BROWLINER)

Ta kredka posiada niesamowitą spiralkę. Jest ona dosyć ostra i mała (mniejsza niż ta w Wibo), pięknie można nią wyczesać produkt. Kredka ma bardzo cieniutki rysik (nie byłam w stanie zrobić jego zdjęcia, fokus mi się gubił) i można dorysować sobie co nieco, bardzo precyzyjnie wypełnia przestrzenie między włoskami. Daje efekt bardziej zadbanych, naturalnych brwi. Nie jest to kredka bez wad, jeżeli za bardzo wykręcę rysik to potrafi się złamać. Jedna z Was na Instagramie pisała mi również, że szybko się zużywa. Dla mnie jeżeli wystarczy na 2 miesiące to jest to w porządku. Kosztuje 19,90, więc jest to cena do zaakceptowania przy takiej wydajności. Jak będzie - dam znać w zużyciach jakiegoś miesiąca. Jakość opakowania bardzo dobra, zdecydowanie lepsza niż w kredce Wibo. 

KOLORY

Dostępna jest w 5 kolorach – są dwa chłodne brązy, dwa jaśniejsze i jeden taki szaro-brązowy. Ja mam 101, choć zastanawiałam się też na 103, bo nie widziałam między nimi specjalnej różnicy. 101 to taki chłodny brąz, na zdjęciu jest przekłamany efekt, ale nie jestem w stanie tego skorygować.  Najlepiej iść i pomacać sobie wszystkie kolory.


PORÓWNANIE INNYCH PRODUKTÓW DO BRWI

  • Kredka do brwi Wibo – jeżeli zależy Ci na pogrubieniu włosów i ich zagęszczeniu, nie pokreślisz nią precyzyjnie brwi
  • Kredka i pisak Makeup Revolutnion – kredka jest fajna, choć nie jest tak precyzyjna jak ta z Golden Rose, ale pisak się rozlewa. Ogólnie najsłabszy produkt z tego zestawienia.
  • Żel do brwi z Essence – daje efekt lekko zagęszczonych włosów, ujarzmia brwi, ale nie ma właściwości mocno utrwalających. Są dwa kolory i ma świetną małą szczotkę!
  • Żel do brwi z L’Oreal – on przepięknie utrwala brwi! Są nie do ruszenia! Jest kilka wariantów kolorystycznych i bezbarwny.
  • Żel do brwi z P2 – ma fajną malutką szczoteczkę i hardcorowo utrwala. Nie opisywałam go na blogu, oddałam Siostrze, bo ona lubi bardzo utrwalone brwi.
  • Paletka do brwi Sleek –  ma cień kremowy i pudrowy, kremowym możesz bardzo precyzyjnie wyrysować i zaznaczyć brwi. #instabrow mogą być Twoje.
  • Żel do brwi z Wibo  – uwaga ma metaliczny kolor! Ma fajną szczoteczkę, która jest rzadka, włoski trzyma lepiej niż ten z Essence, ale gorzej niż z L’Oreal. Taki przeciętniak
  • Żel do brwi z Catrice – ma średni brąz, gęstą szczotkę i utrwala podobnie do tego z Wibo. Również przeciętniak.

W zestawieniu nie ma cieni, choć używam ich bardzo często. Zazwyczaj biorę jakiś ciemny chłodny brąz z paletki, której używam do oczu. Ładnie wypełniają brwi, a efekt nadal jest naturalny, dodatkowo przeczeszę brwi żelem/spiralką i jest okay. Nie zauważyłam specjalnej różnicy w jakości czy używam cienia z Naked, Makeup Revolution czy Wibo, stąd nie ma ich tu w zestawieniu.

Na koniec chcę też polecić świetną pęsetę do wyrywania włosków - taka szpiczasta z Elite


Jakie się Twoje ulubione produkty do brwi?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Wild Fig + pytanie o polecane seriale

Wild Fig + pytanie o polecane seriale

Wild Fig + pytanie o polecane seriale

Powoli zbliża się sezon na figi, ale w moich okolicznych sklepach jeszcze nie znalazłam tego owocu. A koniecznie chce go spróbować, gdyż zapach wosku Wild Fig szalenie przypadł mi do gustu.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Gadżet: żelowe skarpetki Calypso

Gadżet: żelowe skarpetki Calypso

Gadżet: żelowe skarpetki Calypso

Pielęgnacja stóp nie jest moją mocną stroną. Dbam jak mogę, acz nie czynię tego z lekkością i dodatkowo uwielbiam chodzić na bosaka. To nie pomaga. Ostatnio w moje dłonie (a raczej na stopy) wpadły żelowe skarpetki  Calypso z olejkiem jaśminowym. Ciekawe co myślę o tym gadżecie?


ŻELOWE SKARPETKI  CALYPSO

Na moją stopę o rozmiarze w porywach do 36 skarpetki są za duże, jednak dziewczyny noszące rozmiar 39 i więcej pewnie będą narzekały, że są za małe. Pod spodem skarpetki mają gumki antypoślizgowe, można w nich maszerować bez obawy wywinięcia orła. Jeżeli jednak macie błyszczącą podłogę to nie polecam, bo zostawiają ślady.

DZIAŁANIE

Producent zaleca nosić skarpetki 30 minut (dwa razy w tygodniu) i po tym czasie moje stópki są gładkie i ładnie nawilżone. Efekt ten nie utrzymuje się jednak zbyt długo, po kilku godzinach mija. Jeżeli macie zadbane stopy to te skarpetki będą podtrzymywać efekt wypielęgnowanych stóp (choć szybciej i łatwiej posmarować stopy kremem), ale jeżeli stopy wymagają pielęgnacji to trzeba wziąć tarkę i porządny krem, a nie ten gadżet. Jednak, aby nie było, że to tak bez szału to znalazłam fajny patent na te skarpetki. Można je wrzucić na kilka minut do lodówki/zamrażarki i nałożyć takie lodowate na stopy – idealny patent na upały. Mniej zachodu niż miska z zimną wodą, a puchnące stopy poczują ukojenie. W tym roku może już Wam się to nie przyda, bo dziś ma być ostatni dzień upałów (w końcu!), ale w kolejnym roku – czemu nie.


Producent przewiduje, że można ich użyć ok. 25 razy. Ja użyłam z 10x i nadal mają właściwości pielęgnacyjne. Można też je przemyć pod wodą jak nam się ubrudzą. Należy je przechowywać w dołączonym woreczku. Cena to ok. 35 zł.

SKŁAD

Hydrogenated Butadiene, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Olea Europea Fruit Oil, Tocopherol, Jasminum Officinale Oil, Linalol, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde


Komu dziś gorąco? Komu żal upałów?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Dwa podkłady: MATT oraz COVER od Bielendy

Dwa podkłady: MATT oraz COVER od Bielendy

Dwa podkłady: MATT oraz COVER od Bielendy

Marka Bielenda już jakiś czas temu wypuściła trzy podkłady: matujący, kryjący oraz liftingujący. Jak jeszcze nie mam co podnosić, ale jak chodzi o krycie i matowienie to czemu nie, chętnie sprawdziłam ich działanie. W ostatnich nowościach wspomniałam, że jeden z nich wywarł pozytywne wrażenie i od niego zacznę. Dla przypomnienia krótki opis mojej cery: moje czoło lubi się świecić, reszta jest w miarę normalna. Typowych pryszczy brak, ale jakieś drobne przebarwienia, piegi, które lubię i żółty odcień skóry.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Serum marki Fitomed - lukrecja gładka oraz odżywcze

Serum marki Fitomed - lukrecja gładka oraz odżywcze

Serum marki Fitomed - lukrecja gładka oraz odżywcze

Z marki Fitomed szalenie lubię wodę różaną, glinkę białą oraz Mój Krem nr 12. W ostatnim czasie używałam dwóch nowości: serum lukrecja gładka oraz serum olejkowe odżywcze i o nich będzie dzisiejszy wpis. Dla przypomnienia dodam, że moja cera jest cerą mieszaną – lekko przetłuszczające się czoło, reszta raczej normalna, walczę z zaskórnikami, typowych ropnych pryszczy brak.

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Nudziakowa paleta - Laid Bare, Lily Lolo

Nudziakowa paleta - Laid Bare, Lily Lolo

Nudziakowa paleta - Laid Bare, Lily Lolo

Nigdy dość nudziakowych paletek (od takich kolorów na oku wzięła się nazwa bloga)! Kocham je, czuję się w nich najlepiej, są idealne do pracy, na spotkanie z koleżanką, do wykonania szybkiego makijażu, aby podkreślić oko. Dziś Wam przestawię paltkę cieni mineralnych Lily Lolo w kolorze Laid Bare
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

White Tea Yankee Candle

White Tea Yankee Candle

White Tea Yankee Candle

Uwielbiam się relaksować w czystym mieszkaniu. Ba, sprzątania nie traktuję jako przykrego obowiązku, a jako rzecz, która jest wstępem do relaksu. Wiadomo, że latanie na szmacie nie jest moim ulubionym zajęciem, bo wolę machać nóżką niż czyścić białą błyszczącą podłogę (mam faceta z fantazją, a jego obecnie ulubiony kolor to BIAŁY i mamy BIAŁE mieszkanie), ale nie robię z powodu sprzątania dramatu. Może nie gotuję (bo nie lubię, ale jak ugotuję to klękajcie narody), ale sprzątam, robię pranie i dbam  o piękne zapachy w domu. I dziś o zapachu - White Tea.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Coaching – czym jest, czym NIE jest, jak wygląda sesja coachingowa

Coaching – czym jest, czym NIE jest, jak wygląda sesja coachingowa

Coaching – czym jest, czym NIE jest, jak wygląda sesja coachingowa

Na słowo coaching mam alergię. A raczej na to jak ludzie nie wiedzą czym jest, jak wygląda sesja coachingowa i używają tego określenia. A najbardziej już denerwuje mnie jak ludzie utożsamiają coaching z DORADZANIEM. Kiedyś na jakimś filmiku na YT usłyszałam, że dziewczyna chciałaby w przyszłości coachem, bo lubi doradzać. Krew mnie zalała. Te dwa słowa mają totalnie inne znaczenie i coach nie doradza. Doradza konsultant albo sąsiadka, a nie coach. Coach zadaje pytania. 

 KIM JESTEM, ABY SIĘ WYMĄDRZAĆ


Mam sporą wiedzę o coachingu – jestem po szkoleniach z coachingu indywidualnego, grupowego, zespołowego, po studiach psychologicznych.  Brałam udział w sesjach coachingowych, byłam coachem i klientem, obserwatorem sesji. Swoją wiedzę w tym zakresie zgłębiam od ok. 2-3 lat i wykorzystuję elementy coachingu w życiu zawodowym. Ba, chyba nawet mi za to płacą.


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Ulubieńcy sierpnia

Ulubieńcy sierpnia

Ulubieńcy sierpnia

Sierpień był u mnie szalony. Przeprowadzka z jednego mieszkania do drugiego w Zielonej, potem moja z Poznania do Zielonej. Wszystko przeplatane bólem głowy, tysiącem kartonów, sprzątaniem po remoncie. Czas ten uprzyjemniały mi paczki, które pokazywałam w ostatnim poście i tutaj. Dziś pokażę Wam kilku ulubieńców, które umilały mi sierpień, a jeden nawet uratował mnie z opresji!
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Nowości sierpnia - pielęgnacja

Nowości sierpnia - pielęgnacja

Nowości sierpnia - pielęgnacja

Dziś kolejna porcja nowości z sierpnia, tym razem tylko pielęgnacja, jeden fajny gadżet pielęgnacyjny i kosmetyki z konopi siewnej.  Zapraszam Was z kubkiem kawy albo innego napoju, bo będzie dużo literek i obrazków.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Nowości sierpnia - kolorówka

Nowości sierpnia - kolorówka

Nowości sierpnia - kolorówka

Wpis z nowościami podzieliłam na dwie części – będzie więcej radości, więcej uciechy dla oka i dla duszy. Bo sierpień był bardzo, ale to bardzo bogaty

To co zapraszam z popołudniową kawą  na porcję niedzielnej przyjemności.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Zużycia sierpnia

Zużycia sierpnia

Zużycia sierpnia

W dzisiejszym wpisie jest sporo rzeczy z kolorówki – głównie moi ulubieńcy, produkty do których często wracam. Jakoś mniej pielęgnacji, ale tak wyszło. Przypominam Wam również o jednym z moich ulubionych postów - "Ile kosmetyków zużywa kobieta w ciągu roku". Przepraszam też za różnice w temperaturze zdjęć, ale korzystam  z lata  i naturalnego światła. 

To co zapraszam na post z kosmetykami, które zużyłam w poprzednim miejscu i już za kilka godzin weekend!
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem
Copyright © 2016 Odcienie Nude - blog kosmetyczny , Blogger