Pyłki Semilac Flash Galaxy

Marka Semilac do swojej oferty wprowadza nie tylko lakiery hybrydowe, ale też inne produkty do stylizacji paznokci. Niedawna nowość to semilacowe galaktyczne pyłki - Flash Galaxy Miałam je już jakiś czas, ale jakoś nie kusiło mnie ich otwarcie… i jak strasznie tego żałuję! To przepiękne błyskotki, które w bardzo łatwy sposób robią efektowny manicure.

Zapraszam na dużo błysku i brokatu!


Do wyboru jest aż 9 kolorów i dwa wykończenia. W jednym są widoczne kosmiczne płatki, druga to rozgwieżdżone niebo i zdecydowanie widać w nich drobinki brokatu, oznaczyłam je * we wpisie. Te dwa wykończenia dają dwa różne efekty i mi chyba bardziej podoba się efekt jaki dają płatki. 

KOLORY SEMILAC FLASH GALAXY


Od góry: 660, 661, 662,663, 664


Od lewej: 668, 667, 666, 665, 664, 663


JAK APLIKOWAĆ SEMILAC FLASH GALAXY

Pyłki można aplikować na bezpośrednio na lakier ale też na Top No Wipe, czyli na produkty z lub bez warstwy depresyjnej.  Ja na nałożyłam na czarny lakier 031 Black Diamond za pomocą silikonowego pędzelka. Im grubsza warstwa tym mocniejszy efekt. Po wmasowaniu pyłku ja przemywałam paznokieć wacikiem nasączonym zmywaczem, aby nie przenieść drobinek do topu. Można na czarną bazę nałożyć warstwę No Wipe i dopiero na to pyłek, aby efekt był jeszcze bardziej kosmiczny.

MANICURE

Mi najbardziej spodobał się kolor 660 i 663, ale w oko również wpadł 666! Na paznokciach prezentują się tak:




MINUSY

Jest jedna rzecz, o której muszę wspomnieć. Podczas używania pyłków robi się niezły bałagan! Brokat znajduje się naprawdę wszędzie. Na szczęście można go w miarę szybko usunąć zmywaczem do paznokci, ale ostrzegam. Mi podczas robienia manicure pobrudziła się buteleczka od lakieru, ale wygląda to przekozacko!


Jak podobają Ci się nowe pyłki od Semilaca?
 



Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

38 komentarzy:

  1. JEstem sroką, więc nic dziwnego, że wpisują się w mój gust :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, ciekawa jestem, czy podobny efekt można jakoś uzyskać na zwykłych lakierach, nie robię sobie hybryd i nie mam ochoty, a bardzo podobają mi się te kosmiczne błyskotki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbowałam tak, ale pyłki nie przyklejają się tak dobrze, zostaje jedynie poświata. Na hybrydach jest moc:)

      Usuń
  3. Mi się bardziej podoba zwykła syrenka niż te :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syrenka jest delikatna, ładnie wygląda jako akcent, tu te pyłki robią efekt wow i każdy zauważy mani:D

      Usuń
  4. Uwielbiam tego typu rozwiązania dla paznokci <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się szalenie podobają, ale nie zawsze jestem gotowa na chodzenie w takich pazurkach:D

      Usuń
  5. Ładnie t wygląda ;) Taki dodatek zawsze ożywi stylizację ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. P R Z E P I Ę K N E ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje srocza część mówi TAAAAK! lenistwo i praktycyzm - nie, nie kupuj, nie będzie Ci się chciało tego robić... Jak żyć? hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha. Na szcęście robi się je całkiem sprawnie, o niebo szybciej niż jakiekolwiek wzorki:)

      Usuń
  8. Są śliczne choć najbardziej podoba mi się 665, 666 i 667.

    OdpowiedzUsuń
  9. Choć Semilac już od dawna mnie nie zachwyca swoimi kolekcjami, tak ta trafia do mnie w 100%. Świetnie będą wyglądać te pyłki na ciemnych kolorach, na pewno na jakiś się skuszę :D. Tylko będę miała problem na który :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na taki jeden jeden nie też nie mogłabym zdecydować;)

      Usuń
  10. bardzo ładny efekt ♥ ja mam pyłek i muszę się nauczyć go nakładać, ale przez Twój wpis mniej więcej wiem jak to się robi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu nakłada się na wysuszony lakier i tyle, a potem top:)

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.