Zużycia października

W końcu większe denko! Coś się ruszyło i dziś w końcu więcej kosmetyków. Patrząc na wpis można by rzec, że w końcu zaczęłam się myć, bo będą aż 2 produkty pod prysznic, a tak naprawdę 3, ale jeden zużyłam do mycia rąk. Będzie też sporo kosmetyków, które naprawdę polubiłam i żegnam się z nimi ze smutkiem.


Zapraszam na kosmetyczne puste opakowania, aby nie napisać śmieci.

  • Olejek migdałowy pod prysznic L'occitane - uwielbiałam za zapach! Myje, nie wysusza, ale też jakoś specjalnie nie nawilża. Cena bardzo wysoka, ale ten zapach mnie totalnie zauroczył, że kosmetyka był nawet w ulubieńcach
  • Olejek pod prysznic Inca Inchi Lirene - pachniał bardzo przeciętnie, nieco lepiej niż śmierdziuszek z Isany, ale nadal mu daleko do pięknego zapachu. Wydajność to miesiąc codziennego prysznica wieczorem i 2 kąpiele. 
  • Pianka pod prysznic Dove - byłam święcie przekonana, że to mydło do rąk i w takiej roli go używałam. Nie wysuszał rąk, ładnie pachniał. Był średnio wydajny, zużyłam do w niecały miesiąc. Pianki z Bath&Body Works wystarczają na 2-3 miesiące używania.
  • Szampon do włosów Biolaven - używałam go do drugiego mycia, bo niestety solo nie dawał rady. Mam problem z przetłuszczającymi się włosami i niestety nie podołał. Był wydajny, przyjemnie pachniał, delikatny i nie plątał włosów, ale nie powrócę do niego. 
  • Dezodorant do syrek i butów Nivelazione - dzielnie służył przez okres letni. Odświeżał stopy i buty, ale wiadomo, że umycia spoconych stóp nie zastąpi. Jest spora szansa, że w kolejnym sezonie ponownie u mnie zagości.
  • Peeling kawowy Body Boom - peeling jest rewelacyjny, działaniem lubię go nawet bardziej niż te cukrowe, ale ma jedną zasadniczą wadę. Bardzo brudzi prysznic i jego użycie jest jednoznaczne z myciem prysznica. To właśnie z tego względu nie wiem czy jeszcze jakiś peeling kawowy zagości u mnie w łazience, ale działanie to taka petarda, że peeling znalazł się w ulubieńcach
  • Płyn micelarny Lirene - płyn jak płyn. Radził sobie z demakijażem twarzy, z tuszem do rzęs już gorzej, nie był zły, ale znam lepsze.
  • Wosk Linen WoodWick - cudowny zapach świeżego prania. Bardzo mocny zapach, świeży, ale też elegancki. Bardzo polecam
  • Tusz Pump Up Lovely - to mój ukochany tusz. Jak tylko będę koło Rossmanna to go odkupię. 


Tak prezentują się moje zużycia października. Jestem ciekawa jak poszło u Ciebie denkowanie kosmetyków. Daj znać w komentarzu. 




Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

44 komentarze:

  1. Ale ładne zdjęcia śmieci:) Ja w październiku denka nie robiłam, zrobię dwumiesięczne pod koniec listopada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Ja robię co miesiąc, bo zbyt duża ilość opakowań powoduje ogromną niechęć do robienia im zdjęć;)

      Usuń
  2. Tusz Pump Up Lovely znam i lubię. Woski z Wood Wicka lubię biała herbatę z jaśminem - marzy mi sie duża świeca

    OdpowiedzUsuń
  3. No, całkiem ładnie :) mam w zapasach peeling z Boody Boom ciekawa jestem jak się u mnie spisze. Pianki z Dove lubię - ja ich używam do ciała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiedziałam, że są do ciała, ale w końcu dłonie też ciało;) Podejrzewam, że z działania będziesz zadowolona, bo to świetny zdzierak!

      Usuń
  4. W piątek właśnie zaopatrzyłam się w ten tonik z 3% kwasem migdałowym - mam nadzieję, że również się z nim polubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam go od kilku lat i sobie bardzo chwalę:)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię denka, bo pokazują czego się faktycznie używa i jaka jest opinia po dłuższym czasie:)

      Usuń
  6. W sumie poza maskarą, która u mnie była jednym wielkim nieporozumieniem to nie miałam nic.

    OdpowiedzUsuń
  7. polubiłam się z piankami Dove :) ten zapach ... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Duzo super ciekawych rzeczy ! Interesuje się ogolnie produktami od Biovalen oraz peelingiem kawowym :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Biolaven miałam jeszcze płyn micelarny:)

      Usuń
  9. miałam też szampon Biolaven, nie lubiłam go, chciałabym wypróbować kiedyś Mizon i Iosii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mizona i Iossi polecam z całego serca!:)

      Usuń
  10. Całkiem sporo zdenkowałaś :D Tusz kiedyś lubiłam, ale jakoś dawno nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę odkupić, bo ostatnio mam inny, ale najbardziej lubię Pump Up:)

      Usuń
  11. W Twoich zużyciach szampon Biolaven, w moich Sylveco - ten u mnie również solo nie dawał rady ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba miałam tylko jeden naturalny szampon, który był dobry - z Bio IQ, reszta to tak sobie...

      Usuń
  12. U mnie denko nie bylo tak pokaźne jak zazwyczaj ale też nie było najgorzej.
    Chyba nie czytałam wpisu z ulubieńcami więc pędzę nadrobić zaległości bo bardzo ciekawi mnie to serum z Iossi:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda że Biolaven słabo myje, a miałam ochotę go wypróbować :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie się sprawdzi? Moje włosy nie lubią się z takimi delikatnymi szamponami:(

      Usuń
  14. Sporo produktów znam i lubię, m.in. peelingi kawowe Body Boom :) Ale fakt, mocno brudzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda ze Biolaven sie nie wpisal, koncze teraz EcoLab i tez jest za slaby ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy chyba się nie lubią z takimi naturalnymi szamponami:(

      Usuń
  16. Fajne zużycie. Zapraszam do mnie, na moje zestawienie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mam podobne odczucia co do szamponu biolaven niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko ja mam do niego zastrzeżenia...

      Usuń
  18. u mnie Biolaven też nie domywał włosów ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to chyba standard, że ten szampon się nie sprawdza:(

      Usuń
  19. Tonik z kwasem migdałowym swojego czasu kupowałam bardzo regularnie :) Teraz nie chcę mieszać kwasów z retinoidami w obawie o efekt jaszczurki :)) Ten peeling z Mizon mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mogłaby byś z tego połączenia niezła wylinijka;) Peeling z Mizona bardzo polecam

      Usuń
  20. wlasnie szukam czegos z kwasami, choc na Pharmaceris raczej sie nie skusze.. Niestety ich tonik z tej serii byl mocno przecietny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może Norel? Mi nie podpasował, ale wiem, że wiele dziewczyn sobir chwali. Ja lubię też z Bielendy

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.