Podkład mineralny w kamieniu Clare Blanc

Ten rok zdecydowanie należy do minerałów. Moja skóra ma się po nich lepiej (mam mniej wągrów na brodzie) i spokojnie znajduję odpowiednio żółte kolory dla swojej cery. Jest jednak jedna rzecz, która mnie nieco denerwuje. Mowa o sypkiej formie. Nie jest tak, że mnie to doprowadza do szaleństwa, bo jednak dzień w dzień używam ich, ale gdy natrafiłam na podkład mineralny w kamieniu uznałam, że muszę go spróbować! 

Zapraszam na recenzję mineralnego podkładu w kamieniu marki Clare Blanc


APLIKACJA I KRYCIE

W zależności od użytego pędzla kosmetyk daje różny poziom krycia. Najbardziej podoba mi się nakładany gęstym i zbitym pędzlem, bo wtedy uzyskuję największe krycie, określiłabym je jako średnie. Gdy nakładam pędzlem o luźniejszym włosiu to krycie jest znikome. Próbowałam też Beauty Blenderem, ale wtedy podkład wygląda bardzo sucho, pory są podkreślone. Ładnie też wygląda aplikowany klasycznym puszkiem


WYKOŃCZENIE

Mineralny podkład w kamieniu wygląda na twarzy dość sucho i matowo. Wymaga dobrze wypielęgnowanej cery, ale nie wysusza skóry. Podkład jest niewyczuwalny na cerze. Nie ściera się. 


WYDAJNOŚĆ I CENA

W opakowaniu jest 11 gramów kosmetyku, ja używam go od niedawna i widzę już spory ubytek. Podkład jest zdecydowanie mniej wydajny niż tradycyjne minerały. Cena kosmetyku to 129,90 zł


SKŁAD

Mica Ci 77019, Titanium Dioxide CI 77891, Caprylic/Capric Triglyceryde, Zinc Oxide CI 77947, Serica, Magnesium Stearate, Citrus Grandis (Grapefruit) Seed Extract, Soy Lecithin, Rosa Canina Fruit Oil, Tocopherol Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Algae Extract, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Jojoba Esters. May Contain: CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77007


KOLORY

Marka w swoim asortymencie ma kilka tonacji podkładów, ja wybrałam Golden, bo jest żółta. Nie, że ma ciepłe tony, a jest po prostu żółta. Zdecydowałam się na kolor 620, czyli jasny, jest jeszcze 640. W wersji sypkiej jest jeszcze blady 610. 


Swój kolor zestawiłam z sypkim podkładem marki i żółtym korektorem. Wersja prasowana jest nieco jaśniejsza i bardziej żółta, choć na twarzy mam wrażenie, że są pod kątem żółtości są bardzo zbliżone. 

OPAKOWANIE

To prosta puderniczka z lusterkiem, wykonana z dobrej jakości plastiku. Nie ma miejsca na puszek, za to bez problemu się zmieści do małej torebki. 


PODSUMOWANIE

Polubiłam ten podkład za wygodną formę aplikacji i kolor. Nie do końca podoba mi się jego wykończenie, bo jest za matowe jak dla mnie. Moja skóra jest obecnie bardziej w kierunku suchej, ale myślę, że cery mieszane będą zadowolone. 

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

11 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze żadnego podkładu mineralnego, ale kusi mnie ten rodzaj kosmetyku baardzo :)
    Szkoda, że jest mało wydajny bo jego cena nie jest niska...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest, ale z minerałami jak z innymi produktami: mogą być tańsze i droższe;)

      Usuń
  2. Coś czuję, że u mnie nachodzący będzie należał do minerałów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś potrzebowała wsparacia w rozpoczęciu swojej przygody to daj znać:)

      Usuń
  3. Dla mnie z minerałami jest jeden problem - nakładanie wymaga niezwykłej uwagi i trwa dość długo. Efekt zwykle jest bardzo dobry, jednak rano nie mam na nie czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co to zależy od minerałów. W swojej kolekcji mam takie, które wymagają uwagi i takie, które mogę nałożyć w pośpiechu i nie zrobię sobie nimi krzywdy:)

      Usuń
  4. nigdy wcześniej nie zetknęłam się z tą marką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Posiadam podkład Clare Blanc w formie sypkiej i jestem z niego bardzo zadowolona ale tak jak w przypadku wersji w kamieniu wymaga bardzo dobrze nawilżenej cery, inaczej podkreśla skórki i wszystkie nierówności na skórze:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.