Nowości z drogerii i nie tylko, dużo kolorówki

Nowości z drogerii i nie tylko, dużo kolorówki

Nowości z drogerii i nie tylko, dużo kolorówki

Już długo nie było na blogu nowości drogeryjnych, ostatni był w lutym! Dziś pokażę kilka kosmetyków, głównie kolorówkę, ale będzie też ciut pielęgnacji. 

Zapraszam do czytania i oglądania!

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Naturalne nowości kwietnia i dermokosmetyki

Naturalne nowości kwietnia i dermokosmetyki

Naturalne nowości kwietnia i dermokosmetyki

Dziś nietypowo, bo będzie bardzo dużo kosmetyków z apteki i tylko kilka naturalnych. Będzie głównie coś dla ciała i włosów. Dużo szamponów, olejków i innych przyjemności dla skóry. W kolejnym wpisie będzie za to dużo nowości dla fanek makijażu.  A póki co zapraszam na naturalne nowości kwietnia i dermokosmetyki z apteki.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Zużycia kwietnia

Zużycia kwietnia

Zużycia kwietnia

Koniec miesiąca za pasem, więc czas na pokazanie pustych opakowań po kosmetykach. Będzie sporo kosmetyków, z którymi się polubiłam, jeden odwieczny ulubieniec do rzęs (już wiesz jaki?), ale też kilka spoko kosmetyków.  

Zapraszam na mini denko kwietnia!

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Luksusowe zapachy Millefiori Milano

Luksusowe zapachy Millefiori Milano

Luksusowe zapachy Millefiori Milano

Jeżeli czytasz mnie już trochę to pewnie wiesz, że uwielbiam piękne zapachy do domu. Nie jestem boginią domowego ogniska, nie gotuję dwudaniowych obiadów z deserem w niedzielę, ale ogromną uwagę zwracam na zapachy w domu. Do tej pory najczęściej gościły u mnie produkty z Yankee Candle, a dziś przedstawię luksusową markę świec Millefiori Milano. 

W asortymencie marki są równego rodzaju świece, pałeczki zapachowe, wkłady do samochodu, elektryczne odświeżacze, spraye. Oferta naprawdę jest szeroka, zapachów jest również sporo. Ja przedstawię dwa zapachy w dwóch produktach
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Paleta do twarzy Natural Face Palette Too Faced

Paleta do twarzy Natural Face Palette Too Faced

Paleta do twarzy Natural Face Palette Too Faced

Jedną z nowości na nadchodzący letni sezon, który szybko pokazałam we wpisie Sephora Open Door jest paleta do twarzy Natural Face Too Faced. Paleta ta jest jeszcze niedostępna na polskiej Sephorze, ale pojawi się niedługo w sprzedaży. Ja swoją paletę użytkuję od jakiegoś czasu i podzielę się swoją opinią na jej temat.


Opakowanie


Zazwyczaj nie poświęcam zbyt wiele słów na opakowanie kosmetyków, bo jakie jest każdy widzi. W tym przypadku jednak chcę poświęcić osobny akapit dla opakowania. Jest po prostu boskie, genialne. Tak właśnie wyobrażam sobie opakowanie luksusowych kosmetyków.



Natural-Face-Palette-Too-Faced


Masywne, ciężkie, porządnie wykonane i o lekko biżuteryjnym wyglądzie. Zamknięcie w postaci ♥ jest urocze i dopełnia całość. Jestem nim zachwycona i uśmiecham się na samą myśl sięgnięcia po tę paletę. 

Natural-Face-Palette-Too-Faced-sweet


Natural Face Palette Too Faced swatches



Wywnętrz tej cudownie prezentującej się palety jest 6 kosmetyków do twarzy. Dwa rozświetlacze, dwa róże i dwa bronzery:

  • Starlight – beżowy rozświetacz z chłodną, jasną różową poświatą (nie widać jej do końca na zdjęciu), duochrom
  • Pink Wink – chłodny, mocny róż z drobinkami
  • Sunny Honey – ciepły bronzer z lekkimi drobinkami, nie są widoczne na twarzy
  • Satin Sheets – różowy rozświetacz z mocno złotą, wręcz żółtwą poświatą, duochrom
  • Pink Sand – brudy róż wpadający w brąz
  • Tropic Like It’s Hot – przepięknie mieniący się bronzer, idealny do opalenizny!

Poniżej swatche kolorów na dłoni, a na Instagramie zamieściłam filmik bez obróbki, w którym pokazuję kolory pod różnym kątem:


Natural-Face-Palette-Too-Faced-swatches




Kosmetyki rozświetlające z tej paletki są miękkie (najbardziej Satin Sheet). Produkty matowe lekko się sypią podczas dotykania pędzla, ale nie są za suche. Nie mam problemu z rozblendowaniem, a pigmentacja jest bardzo wysoka.


Trwałość kosmetyków jest również na piątkę z plusem, są widoczne cały dzień, mimo mojego dotykania się po twarzy (nie potrafię tego kontrolować). Pudry dobrze się rozcierają, a rozświetlacie mają odpowiednią moc. Widać je i cudownie grają w świetle, są wielowymiarowe, bo w zależności od padania światła są czasem bardziej beżowe lub różowe.


Natural-Face-Palette-Too-Faced-swatches


Z całej paletki Natural Face Palette Too Faced moim ulubieńcem jest Pink Sand: to taki róż, który może być bronzerem lub bronzer, który może być różem. Przepiękny przybrudzony odcień! Pasują mi również bronzery, bo są ładnie ciepłe, ale nie pomarańczowe.

Zapach


Większość kosmetyków Too Faced pachnie, nie inaczej jest z tą paletką. Jej zapach określiłabym jako mieszankę czegoś słodkiego, waniliowego i kosmetycznego. Ciężko mi wskazać jakiś jednoznaczny aromat.


Skład


Na stronie producenta jest grafika ze składem i pozwoliłam sobie ja tu wkleić:


Natural-Face-Palette-Too-Faced-sklad


Cena i dostępność


Paletki jeszcze nie ma na polskiej Sephorze. Sprawdziłam cenę na stronie marki i kosztuje ona 44$ - jak tylko paletka pojawi się w Polsce dam znać na Instagramie!



Podsumowanie


Jestem urzeczona tym jak paletka wygląda! Skradła moje serce i obudziła we mnie sroczkę. Zawartość Natural Face Palette Too Faced  ma bardzo wysoką jakość: trwałość i pigmentacja na piątkę z plusem. Czy jest to paleta dla każdego? Myślę, że sprawdzi się na neutralnej tonacji, bo dla chłodnej karnacji bronzery mogą być za ciepłe, a dla bardzo ciepłej jeden rozświetlacz i jeden róż jest zbyt chłodny. Niemniej jednak ja z palety jestem bardzo zadowolona i cieszę się, że ją mam.


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Kredka do brwi Wibo Feather Brow

Kredka do brwi Wibo Feather Brow

Kredka do brwi Wibo Feather Brow

Lubię kredki do brwi, choć kiedyś uważałam, że skoro swoje mam ciemne i dość gęste to nie muszę z nimi nic robić. Otóż, gdy potraktuję je kredką wyglądają jeszcze lepiej! Są pełniejsze, ale nadal bardzo naturalne. Moim ulubionym produktem do brwi jest kredka, a idealne cechy kredki do brwi to:

  • wysuwany cienki rysik, żadne ostrzenie tudzież struganie nie wchodzi w grę!
  • spiralka, bo jestem leniem i nie chce mi się wyciągać osobno
  • dość miękka, aby szybko wypełnić brwi
  • chłodny, ciemny kolor

Obecnie mam dwie ulubione kredki do brwi: 

  • Zoeva, która jest świetna, ale ostatnio dostałam ją ze złamanym rysikiem i jestem na nią obrażona
  • Golden Rose, która jest tylko ciut mniej miękka niż Zoeva, ale jest o połowę tańsza i łatwiej dostępna

Obie kredki porównywałam tutaj. Niedawno marka Wibo wypuściła podobną kredkę, a że marka ma świetne produkty, z ich poprzedniej kredki byłam zadowolona (dziś dla mnie jest za mało precyzyjna i jest zbyt mało miękka) to bez cienia wątpliwości skusiłam się na kredkę Feather Brow.

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Semilac: All in my hands

Semilac: All in my hands

Semilac: All in my hands
All in my hands to nazwa kolekcji nowych lakierów hybrydowych marki Semilac. Kolekcja ta jest nietypowa z dwóch powodów. Po pierwsze jest są to tylko 3 kolory, a po drugie i zdecydowanie ważniejsze jest to, że kolekcja jest powiązana z kampanią społeczną.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Naturalna pielęgnacja cery - kwiecień 2018

Naturalna pielęgnacja cery - kwiecień 2018

Naturalna pielęgnacja cery - kwiecień 2018

Już długo nie było aktualnej pielęgnacji cery. Ostatnio pojawił się we wrześniu 2017, więc zdecydowanie czas na aktualizację. W tym wpisie pokażę to czego używam każdego dnia. Nie będzie tu pielęgnacji specjalnej typu maseczki, czy peelingi, a taki codzienny, pielęgnacyjny zestaw. Moja wieczorna pielęgnacja jest bardziej rozbudowana, poranna bardzo skromna, o tym dlaczego tak jest napisałam w ostatnim akapicie. 

To co, zapraszam na aktualną pielęgnację cery samymi naturalnym kosmetykami
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Promocja w Rossmannie

Promocja w Rossmannie

Promocja w Rossmannie
Kolejna odsłona rossmannowskiej promocji rusza już jutro (-55% dla posiadaczy klubu Rossmann). Nie będę zachęcać Cię do zakupów. Ba, rok temu napisałam post o tym dlaczego nie warto szaleć. We wcześniejszych latach tworzyłam nawet listy produktów godnych polecania. Podlinkuję je tu zaraz, ale nie wiem czy obecnie nie ma lepszych kosmetyków.

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Sephora Open Door Summer 2018

Sephora Open Door Summer 2018

Sephora Open Door Summer 2018

Sephora Open Door Summer to wydarzenie kosmetyczne, gdzie prezentowane są nowości marek na wyłączność na nadchodzący letni sezon. Marek na wyłączność Sephora ma naprawdę sporo. Smashbox, Urban Decay, Givenchy, Kat von D (będzie sporo nowych kolorów pomadek i paleta limitowana!)  to tylko kilka przykładów z kolorówki. Wróci limitowany bronzer z Marc Jacobs, który wychwala Maxineczka. Jest tego naprawdę sporo! Nie będę opisywać wszystkiego co widziałam, a skupię się tylko na tych rzeczach, które szczególnie wpadły mi w oko.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Ulubieńcy marca

Ulubieńcy marca

Ulubieńcy marca

Czas pożegnać poprzedni miesiąc i cieszyć się nowym miesiącem. Póki co podzielę się z Tobą moimi ulubieńcami marca. Będzie bardzo pachnąco, kwiatowo, oreintalnie. Będzie gadżet i produkt do pielęgnacji twarzy. Zapraszam z kubkiem kawy.


Bloom Essence Organique


Jeżeli czytasz mnie już kilka lat to wiesz, że jednym z moich ulubionych zapachów jest magnolia z Organique. Marka już spory czas temu wypuściła mgiełki zapachowe do ciała i jedna z nich - Bloom Essence - pachnie właśnie magnolią. Uwielbiam ten zapach.



Jest subtelny, kwiatowy, otulający, koi zmysły. Kobiecy, ale nie do końca dorosły. Bardzo żałuję, że nie są to perfumy, a mgiełka, która ma delikatne właściwości nawilżające, na szczęście się nie lepi i całkiem nieźle się utrzymuje, szczególnie na szlafroku. Organique mam nadzieję, że pracujecie nad perfumami o tym zapachu!


Silikonowy pędzel Sephora


Dosyć często robię maseczki i zazwyczaj są to takie maski, które wymagają rozrobienia z wodą. Jak z tym nie mam już problemu, tak do szaleństwa doprowadza mnie mycie pędzla po takich paćkach. Z odsieczą przyszedł silikonowy pędzel do maseczek z Sephory.

pedzelek-do-maseczek


Nie wiem jak mogłam żyć bez niego! Umycie go to 2 sekundy. Świetnie rozrabia i nakłada maseczki. Jest elastyczny i miękki. No cudo po prostu i w dodatku kosztuje tylko 31 zł. Ogromnie polecam każdej dziewczynie, która lubi sama kręcić maseczki.



Mikrodermabrazja D’Alchemy


W ostatnich ulubieńcach pokazywałam peeling enzymatyczny, który jest moim nr 1, ale nawet mnie, fanki enzymatycznych peelingów czasem dopada leń, nie chce mi się ukręcić kosmetyku i  super pędzelek nie pomaga. Wiem również, że regularne złuszczanie, maseczkowanie, 3-4 razy w tygodniu przynosi najlepsze rezultaty, stąd lubię mieć wersję pielęgnacji na szybko. I z takim zamiarem zaopatrzyłam się w mikrodermabrazję D’Alchemy.

mikrodermabrazja-d'alchemy


Mikrodermabrazja D’Alchemy pozostawia niesamowicie gładką cerę. Drobinek nie jest dużo, nie drapią mocno, ale dają świetny efekt. Peeling w składzie ma moc hydrolatów, pudru ryżowego, glinki białej, dużo olejków eterycznych (uwaga mogą szczypać przy podrażnionej skórze!). Pachnie przyjemnie cynamonem, rozmarynem, fanki korzennych nut będą zachwycone. Twarz po użyciu jest oczyszczona, gładka, jakbym była bardzo leniwa to i wybaczyłaby brak nałożenia wieczornej pielęgnacji, bo nie ściąga cery. Twarz jest lekko zaczerwienienia po jego użyciu, ale po kilku chwilach wraca do normalności. Peeling nie do końca ściąga pory, ale od tego mam peeling enzymatyczny i glinki. Polecam, bo jestem zachwycona gładkością jaką pozostawia ten peeling

 


Linden Tree


Marzec to pierwsze podrygi wiosny. W tym miesiącu przywoływałam ją do domu za pomocą świecy z Yankee Candle o zapachu Linden Tree, czyli kwiatu lipy. Rok temu zachwycałam się woskiem o tym zapachu, a w tym roku zdecydowałam się na dużą świecę:



Zapachy w świecy i wosku jednak nie są identyczne. Wosk to odzwierciedlenie łąki, słońca, budzących się do życia kwiatów. Nie jest przytłaczający, czy ciężki. Jest kwiatowy, ale świeży, lekki. Wyczuwalny w całym mieszkaniu. Świeca jest delikatniejsza, początkowo ma lekko mydlane nuty, które w trakcie kolejnych paleń ulatniają się. Świecę lepiej palić w mniejszym pomieszczeniu, aby w pełni cieszyć się zapachem łąkowych kwiatów. Wosk w tamtym roku był również w ulubieńcach, więc ten zapach ma coś w sobie♥



Tak prezentują się moi ulubieńcy marca. Co Cię urzekło w poprzednim miesiącu? 


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem