Zużycia kwietnia


Koniec miesiąca za pasem, więc czas na pokazanie pustych opakowań po kosmetykach. Będzie sporo kosmetyków, z którymi się polubiłam, jeden odwieczny ulubieniec do rzęs (już wiesz jaki?), ale też kilka spoko kosmetyków.  

Zapraszam na mini denko kwietnia!


iossi-opinie



  • Maseczka żurawina i dzika róża, Iossi - moja ulubiona maseczka glinkowa tej firmy, to drugie zużyte opakowanie. Skóra jest delikatnie oczyszczona, nie jest ściągnięta, a po więcej odsyłam do wpisu porównanie maseczek Iossi.

  • Serum Intensywna regeneracja, Iossi - bardzo polubiłam się z tym serum. Ładnie nawilża cerę, bardzo przyjemnie pachnie. W ogóle lubię sera Iossi, jedynie rozświetlające nie zrobiło na mnie imponującego wrażenie. Po więcej również odsyłam do wpisu porównanie serów Iossi.

maska-algowa-bielenda


  • Cytrynowa maseczka algowa, Bielenda - w końcu zużyłam opakowanie, które otworzyłam 2!lata temu. Pisałam o niej w ulubieńcach maja 2016.  Maseczka ładnie uspokaja twarz, zwęża pory, zostawia twarz matową, ale nie ściągniętą. Największy minus to jej ściąganie, ale lubię efekty jakie zostawia, więc rozważam kolejne opakowanie jej lub tej maseczki z papainą.

  • Żel do higieny intymnej, Lactacyd - zużyłam jako mydło w płynie, bo mam za duży zapas tych kosmetyków.


krem-do-rak-skin-in-the-city


  • Antyperspirant Invisible, Nivea - był spoko, choć pod koniec opakowania miałam wrażenie, że już nie działał na mnie tak dobrze jak na początku, a sama z siebie nie mam problemu z nadmierną potliwością.


  • Krem do rąk, Skin in the city - był w porządku, zużyłam, jedyne moje zastrzeżenie jest takie, że nie radzi sobie z mocno przesuszonymi dłońmi, więc na okres zimowy poszedł w odstawkę. O kosmetykach marki Skin in the city pisałam tutaj.

tusz-pump-up-lovely





Zużyłam również dwie kule do kąpieli: różaną i z żurawiną marki The Secret Soap Store - ładnie pachniały, nawilżały ciało i barwiły wodę.


Jak Twoje zużycia w kwietniu?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

22 komentarze:

  1. U mnie ten tusz okazał się kompletną klapą i nigdy więcej go nie kupię, choć praktycznie dla wszystkich to hit :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest sporo osób, które nie kupują fenomentu tego tuszu;) jaki jest Twój tuszowy ulubieniec?

      Usuń
  2. Ten tusz mam w zapasach, ale jeszcze nie używałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa czy się u Ciebie sprawdzi:)

      Usuń
  3. Bardzo lubię ten tusz ale chyba się przerzucę na Volume Drama bo jest naprawdę mega!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się boję, że będzie on za ciężki dla moich rzęs:(

      Usuń
  4. Ja próbowałam wykończyć zieloną serię Pharmaceris ale nie udało się gdy poznałam ich skład.. Odstawiłam je na bok i zakupiłam naturalne kosmetyki. Ale może za niedługo coś o nich napiszę. Osobiście miałam mało zużyć. Tusz do rzęs, eyeliner to coś co ostarnio zakupiłam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tej zielonej serii lubię tonik z kwasem migdałowym i go polecam!:))

      Usuń
  5. Tusz z Lovely znam. A maskę algową od Bielendy miałam okazję stosować i schodziła bez problemu, tylko trzeba jej użyć naprawdę dużo (chyba z 5 miarek).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co ja mam problem z jej zdjęciem przy brzegach, bo tam zawsze za cienką warstwę położę, na reszcie twarzy schodzi bez problemu!

      Usuń
  6. Tusz Lovely pojawia się w niemal każdym Twoim denku - nie dziwimy się, jest boski ♥ A jego cena w Rossmannie wciąż rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest dosyć częstym gościem:) pamiętam jak kosztował 8,99!

      Usuń
  7. A próbowałaś z Lovely tusz Envy Eyes? Dla mnie chyba nawet lepszy niż ten żółty, który również na stałe zagościł w kosmetyczce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, ale po Twojej rekomendacji rozważę jego zakup:D

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się u Ciebie sprawdzi:)

      Usuń
  9. Ja niedawno skończyłam ten tusz ale szału nie było ;). W szafce mam duże opakowanie maski algowej z Bielendy i już się boje na ile mi starczy :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie jak często używasz;) jak raz na jakiś czas to na wieki, jak regularnie 2-3 dni w tygodniu to zejdzie raz dwa:)

      Usuń
  10. dłuuugo miałaś te maseczkę. ja moją skończyłam (inną) po niecałym roku :) dla mnie to też bardzo długo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W międzyczasie zużyłam też duże opakowania maski algowej z Ziai, z nią poszło mi lepiej:D ale ogólnie tak, długo ją miałam, ale ogólnie dużo maseczek mam:D

      Usuń
  11. Marka Iossi bardzo mnie ciekawi ;) Widzę, że u Ciebie znajdę dużo informacji na jej temat ;) Super! Na pewno wrócę do tych spisów przed zakupami ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam przetestowane ich sera i maseczki, reszta jeszcze przede mną:)

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.