Ulubieńcy stycznia

Ulubieńcy stycznia

Ulubieńcy stycznia

Dziś będzie sporo literek, więc mam nadzieję, że masz przygotowany ciepły napój, który dodatkowo umili Ci czytanie tego wpisu. Bo w tym poście będą same przyjemności i o dziwo będą też kosmetyki. Ostatnio kosmetyki pojawiły się w ulubieńcach.... września. Przez ten czas nic nie chwyciło mojego serca na tyle, aby trafiło do ulubieńców. Jestem w tym zakresie bardzo wymagająca i kosmetyk musi mieć to coś, aby go pokazać w tym wpisie. Będzie jednak też coś rozgrzewającego, cudnie pachnącego i po prostu zapraszam na najprzyjemniejszy post stycznia! 

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Aktualna pielęgnacja cery

Aktualna pielęgnacja cery

Aktualna pielęgnacja cery

Ostatni wpis z aktualną pielęgnacją cery był w lipcu. Dużo czasu od tego momentu minęło, ale chciałam nieco dłużej pożywać kosmetyków, bo te są zdecydowanie inne niż w poprzednim wpisie i mam też inne problemy niż w lato. 


Zacznę też od tego, że obecnie mam ogromne wyzwanie: pozbycie się przebarwień na żuchwie i szyi, które zrobiły mi się od golenia twarzy. A dokładniej rzecz ujmując: od zapalenia mieszków włosowych, z którymi zbytnio nic nie robiłam, bo podczas depilacji laserowej nie można używać kwasów. W sytuacjach bardzo kryzysowych używałam kosmetyków z kwasem, ale nie odważyłam się na włączenie ich na stałe. Teraz stanowią podstawę mojej pielęgnacji. 



Początkowo ten wpis miał być bardzo kompleksowy, z uwzględnieniem kosmetyków, które używałam na przestrzeni ostatnich miesięcy, ale wyszedłby post gigant. W lutym napiszę nieco więcej o maseczkach, peelingach, kawitacji, bo one stanowią bardzo ważny element pielęgnacji. Dziś skupię się na podstawowych kosmetykach, których używam codziennie. 
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Emolientowy Irys Anwen

Emolientowy Irys Anwen

Emolientowy Irys Anwen

Przez długi czas byłam wierna maskom do włosów. Mój numer jeden jak chodzi o działanie to nadal Kallos Color, ale zauważyłam, że zaczęła mi przetłuszczać włosy. Maskę oczywiście nakładałam poniżej linii ucha, ale i tak były szybciej niż normalnie tłuste u nasady. Stąd jakiś czas temu wróciłam do używania odżywek. 


Od listopada używam jednej z odżywek Anwen - Emolientowy Irys.  Moje pierwsze spotkanie z jej  produktem nie było do końca udane, bo źle wybrałam, ale teraz zdecydowanie bardziej przyłożyłam się do wyboru. 

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Wakacje w Portugalii zimą

Wakacje w Portugalii zimą

Wakacje w Portugalii zimą

Na blogu była mała przerwa spowodowana krótkimi wakacjami. Trochę pięknych widoków pokazywałam na Instagramie i tam pisaliście, że liczycie na relacje na blogu. No to jest, ale zaznaczę, że to mój pierwszy podróżniczy wpis, więc proszę o wyrozumiałość. Napisałam wszystko co przyszło mi do głowy, ale jeżeli czegoś nie ma to nie krępuj się pytać. 

Zapraszam na relację z wyjazdu do Portugalii - będzie dużo słońca! 
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

My Burberry Blush

My Burberry Blush

My Burberry Blush

W podstawce miałam koleżankę z bogatego domu. Miała 4 pokoje w bloku, jej młodsza siostra lalkę Baby Born, a ona sama Furbiego. Strasznie jej zazdrościłam, bo ja miałam zabawki po starszej siostrze i pokój z rodzeństwem, ale sama koleżanka była naprawdę spoko: nie wywyższała się, zapraszała na urodziny i dzieliła się swoimi zabawkami. W jej domu były eleganckie meble, błyszczące podłogi, była pani sprzątająca i w tym domu zawsze piękne pachniało... Dlaczego o tym wspominam? Bo właśnie pierwsza nuta zapachu My Burberry Blush pachnie jak jej dom. 

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Niekosmetyczni ulubieńcy grudnia i prezenty urodzinowe od Sióstr

Niekosmetyczni ulubieńcy grudnia i prezenty urodzinowe od Sióstr

Niekosmetyczni ulubieńcy grudnia i prezenty urodzinowe od Sióstr

Jeszcze na chwilę wrócę do poprzedniego roku i pokażę co uprzyjemniało mi grudzień, a także pokażę co dostałam od moich Sióstr na urodziny! Bo nie wiem czy wiesz, ale jak na blogerkę kosmetyczną przystało zamawiam prezenty... niekosmetyczne. Lubię kosmetyki, nawet bardzo, ale ogrom produktów otrzymuje w ramach współprac i chcę, aby prezenty od bliskich były dla mnie bardziej wyjątkowe. 


Zapraszam na wpis!


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

Wygrywa natura, czyli roczne denko + rozdanie

Wygrywa natura, czyli roczne denko + rozdanie

Wygrywa natura, czyli roczne denko + rozdanie

Dziś już czwarty rok z rzędu przychodzę z rocznym denkiem, ale tym razem w nieco innej formie. W tym roku chciałam się skupić na pokazaniu ile zużyłam kosmetyków naturalnych, a ile tych „drogeryjnych”.

Celowo używam cudzysłowu, bo czasem zdarzają się naturalne kosmetyki, które dostępne są w drogerii (rzadkość). Są też marki, które korzystają z natury np. tołpa - ważne jest to, aby dokonywać świadomych wyborów. Ja kosmetykom z drogerii nie mówię kategorycznego nie.

Z marką tołpa zaczynałam tamten rok razem z maseczką i peelingiem do twarzy, które stały się hitem dla wielu osób, a i kończyłam, kiedy w ostatnim denku pokazywałam ich zużyte kosmetyki do kąpieli. Marka tołpa też jest partnerem tego wpisu – cieszę się, że wspólnie szerzymy ideę mniej znaczy więcej! 
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem