Jak nie przytyć w święta - 5 sprawdzonych porad


Za dwa dni święta i wg polskiej tradycji święto jedzenia. Wiem, że niektórych kulinarnych przyzwyczajeń innych osób nie zmienimy, ale masz bardzo duży wpływ na to ile zjesz w czasie świąt i dziś podzielę się z Tobą jak nie przytyć w świata. To moje sprawdzone sposoby, które powodują, że po świętach na wadze nie pojawia się plus 3 kilo. Jesteś ciekawa jak to robię? Zapraszam!




Jak nie przytyć w święta - 5 sprawdzonych porad


1. Najważniejsza: nie uważam, że w święta trzeba się najeść, bo są tylko raz w roku. Jasne, że wciągnę trzy kawałki serniczka, ale to będą tylko trzy kawałki ciasta, a nie ogromna dokładka pierogów, ryby, bigosu i sałatki jarzynowej. Zjedzenie 3x więcej nie wchodzi w grę, bo święta - odrzuciłam takie myślenie i zachęcam Cię do tego samego.



2. Jak jestem przy trzech kawałkach sernika: robię sobie w głowie kalkulację, co opłaca mi się zjeść. Zjedzenie czego sprawi mi największą przyjemność. Wysoko w rankingu jest u mnie sernik (ale tylko ten bez rodzynek!) i bigos. Pierogi, ryba - dla mnie nie są atrakcyjne i nie będę ich jadła, bo kosztują za dużo kalorii w stosunku do radości jaką mi dają. Zanim coś położę na talerz zadaję sobie pytanie: czy to jedzenie jest warte tych kalorii? W stosunku do serniczka odpowiedź brzmi tak, ale gdy serniczek zamienię na makowiec czy kupną babkę to odpowiedź brzmi zdecydowanie nie.



3. Skończ jeść jak najwcześniej. Na co dzień ostatni posiłek jem w okolicy 17 i choć w samą wigilię ciężko mi to osiągnąć, ale w pozostałe dni pilnuję tego. Organizm musi mieć czas, aby poradzić sobie z trawieniem, szczególnie gdy jest tego więcej. Warto sobie wypić herbatę miętową zanim zacznie boleć Cię brzuch.


Ekstra rada dla osób pijących alkohol: najpierw skończ jeść i dopiero później pij. Najgorsze co możesz sobie zrobić to pić alkohol i jeść. Alkohol to trucizna dla organizmu, w chwili gdy musi wybrać czy poradzić sobie z rozłożeniem alkoholu czy z trawieniem pierogów, będzie starać się usunąć truciznę z organizmu. A pierogi odłożą Ci się w boczkach. No i zamiast słodkiego drinka lepiej wybierz lampkę wina, bo dodatki do alkoholu mają dużo kcal.  



4. Nie daję się wciągnąć w machinę "jedz, bo się zmarnuje" lub co grosza "ugotowałam dla ciebie", mimo że o to nie prosiłam. Po pierwsze jestem fanką zamrażania wszystkiego co się da, a jako, że sałatki jarzynowej się nie da to liczę, że jak ktoś wrzuci trzeci raz z rzędu jedzenie to w kolejnym roku zrobi mniej lub wcale. Jest też szansa, że gospodarz sam zje, ale nie będę to ja. Jest to brutalne podejście, ale gdy prośby nie pomagają to trzeba wyciągnąć działu dużego kalibru.



5. Początkowo w ostatniej poradzie chciałam dać "idź na spacer", ale zobaczyłam, że w czasie świąt ma padać głównie deszcz i sama nie będę chodzić podczas takiej pogody, stąd chciałam Ci przypomnieć o piciu wody! Wypijanie 2 litrów wody powoduje, że jelita lepiej pracują, że masz zapełniony brzuch i nie będziesz czuła, że jeszcze coś zmieścisz.






Gdybyś miała wątpliwości czy ja lubię jeść to powiem Ci, że ja kocham jeść! Ale gdybym jadła tyle ile chcą oczy to mój kształt przypominałby kulę. Ala staram się w tym całym jedzeniowym szaleństwie zachować umiar. W obżeraniu się nie ma nic fajnego. Już nawet nie chodzi o to, że przytyję kilo, bo to spadnie mi w ciągu tygodnia, ale będę źle się czuła od dużej ilości ciężkiego jedzenia.



Jak jest u Ciebie z jedzeniem w święta? Dajesz radę trzymać się swoich nawyków czy po świętach jesteś +5 kg?

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

10 komentarzy:

  1. O ten spacer to najlepsze wyjscie na brak wyrzutow sumienia jak dla mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za głupota.. "Bo święta są raz w roku i trzeba się najeść"- a na codzień to głodujemy? To już nie te czasy, kiedy na święta naprawdę człowiek czekał, aby zjeść potrawy, których normalnie nie jadł. Dzisiaj mamy wszystkiego pod dostatkiem, także tutaj się z Tobą w pełni zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ale ciągle słyszę takie określenia i ciągle mnie one zaskakują!

      Usuń
  3. Ja na szczęście nie przepadam za świątecznymi potrawami i na pewno się nie przejem 😉 Tak naprawdę czekam tylko na smażona rybę, której zjem że dwa kawałki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym roku jestem objedzona rybą po uszy i karp mnie nie skusił;)

      Usuń
  4. planuję swoje zachcianki mieć w ryzach i nie przytyć :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.