Niekosmetyczni ulubieńcy listopada

Niekosmetyczni ulubieńcy listopada


Dziś będzie bardzo ubraniowo! Kosmetycznie przygotowuję się już do podsumowania roku, więc dziś nie będzie żadnych ulubionych kosmetyków, ale obiecuję, że będzie ciekawie! Pokażę spódnicę, bieliznę, a także coś co mam nadzieję, że wywoła uśmiech na Twojej twarzy.

Zapraszam na niekosmetycznych ulubieńców listopada!



Grau zwierzaku!


Do tej pory byłam wierna czarnym skarpetkom… ale się zakochałam w zwierzakowych! W ogóle czemu na nie spojrzałam. Głównym determinantem była nazwa sklepu - Król MAJTEK Pierwszy. Nazwa bombastyczna, czyż nie?! W dodatku firma z mojego rodzinnego miasta - Torunia, a i mają jeszcze darmową dostawę teraz.


Naturalne nowości listopada i moje zakupy z drogerii

Naturalne nowości listopada i moje zakupy z drogerii

W postach z nowościami głównie pokazuję produkty, które otrzymałam od marek, ale przestałam pokazywać wszystko co dostaje. Jest tego po prostu za dużo. Wolę pokazać mniej rzeczy, ale takich o których mogę już coś powiedzieć.  


Z racji tego też, że dostaje sporo paczek PR lub kosmetyków, które mogę sobie wybrać od marki to sama rzadko robię kosmetyczne zakupy, ale dziś ten moment, gdy pokażę kilka podstawowych produktów, które lubię i często sięgam. Zapraszam Cię na nowości ostatniego miesiąca! 


Resibo


Kolejne nowości i ... znowu Resibo! To trzecia nowość marki w ostatnim czas, a już wiem, że trwają przygotowania do wypuszczenia żelu do mycia twarzy i kilku innych kosmetyków. Bardzo się cieszę, bo markę lubię i służą mi jej produkty. Tym razem w przesyłce otrzymałam zestaw SOS Rescue Kit składający się z (jego cena to 79 zł):

5 świątecznych rzeczy do domu i dla siebie

5 świątecznych rzeczy do domu i dla siebie

No to mamy grudzień i już na legalu mogę rozsypywać cynamon i świąteczny pył.  Z samym świętami mam tak, że uwielbiam całą otoczkę: strojne choinki, mikołaje, renifery, Last Christmas i inne amerykańskie piosenki. Święta nie mają dla mnie wymiaru religijnego, a mogłabym je nazwać wydarzeniem kulturowym. Jak jesienią dominują dynie i wrzosy, tak grudzień należy do choinek. Od zeszłego roku mam nawet swoją choinkę - wprawdzie czarną, a nie mogliśmy wybrać innej do naszego czarno-białego mieszkania. Chodzi mi po głowie jedna świąteczna rzecz do domu, ale  dla jedna rzeczy nie warto robić listy, więc przy okazji wybrałam jeszcze 5 innych z motywem renifera. Jest on wystarczająco świąteczny, ale nie do końca nachalny jak mikołaje. W ogóle polecam robienie list - u mnie w dużej mierze zastępują chęć kupowania.  


Oto lista 5 rzeczy z motywem renifera, które rozgrzeją serce i oczekiwania na święta. Wszystkie podlinkowałam do Allegro, bo od 1 grudnia nie wchodzę do galerii handlowych. Szkoda nerwów i godzin w kolejkach, a jest jeszcze wystarczająco dużo czasu na zakupy internetowe. 

Największe denko ever!

Największe denko ever!

Listopadowe denko jest ogromne. Nie pamiętam kiedy było takie duże, chyba w zeszłym roku! Będzie duży przekrój marek: od drogeryjnych po naturalne, z apteki i bardziej pro. Kilka kosmetyków wymęczyłam, kilka zużyłam niekoniecznie zgodnie z przeznaczeniem, więc słowo denko jest tu jak najbardziej wskazane! Zapraszam z dużym kubkiem kawy.

Cała prawda o goleniu twarzy

Cała prawda o goleniu twarzy

Od zawsze zmagam się z nadmiernym owłosieniem. Nogi zaczęłam golić w 3 klasie podstawówki, bo śmiały się ze mnie dzieciaki w szkole. Wąsik zaczęłam usuwać chyba w 5 albo 6 klasie. Miałam wtedy włosy ścięte na chłopaka i można było sądzić, że wchodzę w okres dojrzewania, tylko jeszcze mutacji brak. Wszelakie badania hormonalne wychodzą książkowo, więc chyba muszę przyznać lekarzom rację, że taka moja uroda.


Nie zmienia to faktu, że nadmierne owłosienie to mój kompleks i dlatego zdecydowałam się na depilację laserową. O jej efektach napiszę za kilka miesięcy, przede mną ostatni zabieg i potrzebuję trochę czasu na taki wpis. Do każdego zabiegu należy ogolić włosy, ja poddałam depilacji całe ciało, w tym oczywiście twarz i chciałabym się podzielić obserwacjami na temat golenia twarzy, bo temat ostatnio dość gorący na YT i IG.


Mit: włoski nie odrastają grubsze i mocniejsze


Jak to słyszę to mnie strzela: że włos nie odrasta mocniejszy, jest tylko pozbawiony tej delikatnej końcówki, która odrasta na prosto i stąd wrażenie, że jest grubszy. Wizualnie oznacza to, że włos jest bardziej widoczny. Szczególnie jeżeli ktoś ma ciemny meszek, bo blondynki tego nie zauważą.  Dla mnie jest to jednoznacznie z tym, że meszek jest grubszy, nie jest tak delikatny jak przed goleniem. Po moich 8 goleniach stwierdzam, że odrosło mi kilka zdecydowanie grubszych włosków, nie do końca już meszkowych. Spora część mi z nich wypadła na szczęście, ale nie mogę zgodzić się, że po goleniu włoski odrastają tak samo delikatne.




Zauważyłam też, na przykładzie nóg, że gdy je golę to są ciemniejsze, bo grubsze i co za tym idzie, bardziej widoczne. Gdy je depilowałam woskiem to były zdecydowanie delikatniejsze. Polecam 3x zastanowić się nad goleniem meszku, gdy jesteś brunetką i masz bujne owłosienie. Oczywiście może się zdarzyć tak, że jestem wyjątkowym przypadkiem, ale wg mnie tej zmiany nie zauważą osoby z jasnym, prawie niezauważalnym meszkiem.


Największe zło



Zapalenie mieszków włosowych! Oczywiście nie u każdego muszą się pojawić, ale zdarza się to. U mnie występuje na szyi, po pierwszym zabiegu pojawiły się na żuchwie, ale to było tylko raz. Oczywiście pamiętam o higienie, ale zapalenie się pojawia. Kiedy opowiadałam o tym na Instagramie to jedna z Was napisała, że ostatnio pojawił się u niej wysp niedoskonałości na policzkach. Nie skojarzyła tego z ogoleniem meszku, ale zaświtało, że to może być to...


Zapalenie mieszków włosowych jest bolesne, ciężkie do wyleczenia, ja mam po nich duże przebarwienia. Nie wiem czy coś takiego występuje przy depilacji twarzy woskiem, bo usuwałam w ten sposób tylko wąsik i nic tam się nie pojawiło, tak samo jak na nogach. 



Wszystko widać!


Dziewczyny na You Tube golą twarz, aby makijaż lepiej się trzymał. Ja tego nie zauważyłam, ale mam cerę normalną i makijaż praktycznie zawsze trzyma się dobrze. Jednak pozbawienie się meszku powoduje,  że na twarzy widać każdy por, każdą niedoskonałość, o której nie zawsze miałaś pojęcie. Jasne, makijaż to przykrywa, ale ja w weekend często chodzę bez makijażu, jak wracam z pracy zazwyczaj od razu wskakuję pod prysznic i go zmywam. Dla mnie to spory minus, o którym nie wiedziałam zanim zdecydowałam się na depilację twarzy. Na szczęście po jakimś czasie przestaje się zwracać na to uwagę.


Golenie twarzy ma dla mnie jeszcze jeden ogromny minus. Mowa o procesie odrastania włosów. Nakładasz na twarz olejek lub krem i czujesz pod palcami jak włoski odrastają. Ja czułam się jak facet! Na szczęście tak miałam tylko za pierwszym razem, bo z każdą depilacją laserem i z każdym goleniem było tych włosków mniej i nie było to aż tak odczuwalne. 




Alternatywa?



Rozumiem, że komuś może przeszkadzać meszek na twarzy. Ba, mi samej przeszkadza! Meszek mam średniej długości (ok.5 mm i dłuższy na baczkach), ale ciemny, choć nie czarny i na mojej bladej twarzy jest on dość widoczny. Krępujący. 


Z tego względu zdecydowałam się na depilację laserową, ale przez wiele lat rozjaśniałam sobie włoski na twarzy i było to dla mnie rozwiązanie satysfakcjonujące. Nie jest to rozwiązanie dla blondynek, ale one też nie będą odczuwały odrastania mocniejszego i ciemniejszego meszku po goleniu maszynką, które zobaczą osoby z ciemnym i dłuższym meszkiem. Wątpię, aby jasny, wręcz biały meszek stał się nagle czarny.


Innym rozwiązaniem też jest depilacja woskiem, ale zauważyłam po ok. 1,5 roku usuwania wąsika tą metodą moja twarz była w tym miejscu wiecznie zaczerwieniona. Nie jest to specjalnie widoczne dla innych, ale ja widzę, że tam kolor skóry jest inny. Osoby z wrażliwą skórą na pewno to poczują.


Chciałabym, abyś dzięki temu wpisowi zastanowiła się czy chcesz ogolić swoją twarz. Szczególnie jak masz problemy skórne i ciemne włoski. 



Jakie jest Twoje zdanie odnośnie golenia twarzy?





Rok z jedną torebką

Rok z jedną torebką

Dzisiejszy wpis to taki post dwa w jednym: z jednej strony opowiem jak to jest mieć jedną torebkę w swojej szafie, a także jak po roku intensywnego noszenia wygląda torebka MK Jet Set Travel Crossbody, czy moja opinia o niej po roku zmieniła się. 


Zapraszam!

Porównanie eyelinerów w pisaku: Eveline i Kat von D

Porównanie eyelinerów w pisaku: Eveline i Kat von D

Od kilku tygodni jest mocny szał na eyeliner w pisaku od Eveline - wiele youtuberek poleca go jako lepszy i tańszy zamiennik eyelinera  Tattoo liner z Kat von D.  Zamiennik kosztuje 1/4 ceny kultowego kosmetyku, jest łatwo dostępny i przedstawiany jest tako ten bez wad. Ja się z tym stwierdzeniem nie do końca zgadzam i już piszę czemu.