Żelowy eyeliner Sleek + ulubiony pędzelek do malowania kreski + kod zniżkowy dla Was

Jestem ogromną fanką czarnej kreski na oku. Kocham i już! Do tej pory malowałam ją głównie  eyelinerem w pisaku, ostatnio spróbowała w formie żelowej i się zakochałam w tej formie!

Samoopalacz, który nie śmierdzi

Lubię się w wersji opalonej. Z wylegiwaniem się na słońcu jest u mnie różnie – kilka lat temu unikałam jak ognia; gdy posiadałam własny ogródek chętnie korzystałam z kąpieli słonecznej. Teraz mogę opalać się głownie na balkonie, ale jakoś niechętnie korzystam z tej opcji, bo mi za gorąco;)
Na początku wiosny sięgnęłam po samoopalacz w piance w odcieniu medium Vita Liberata i jestem zachwycona tym, że jest to pierwszy samoopalacz, który faktycznie nie śmierdzi samoopalaczem. Szok i niedowierzanie! Naprawdę.

Co jest najważniejsze w tuszu do rzęs? Szczoteczka? Konsystencja? Recenzja 3 tuszy

Ostatnio miałam kilka tuszy do rzęs, które mimo swojej silikonowej szczoteczki nie sprawdziły się u mnie. Zastanawiałam się co może być nie tak...  I tak wyjęłam z szuflady kolejny tusz, który czekał na lepsze czasy, bo wiedziałam, że ma tradycyjną szczoteczkę, a ja za takimi nie przepadam. Użyłam tuszu i ze zdziwieniem przyznałam, że efekt mi się podoba! Sukcesem okazała się nie tyle szczoteczka, co konsystencja tuszu! I od teraz zawsze będę zwracać na to uwagę przy recenzjach, bo wcześniej nie zwracałam na to większej uwagi.

Dla przypomnienia: moje rzęsy są delikatne, raczej cienkie, nie są za długie, ale krótkie to dla mnie obraza. Zawsze używam zalotki. 

RECENZJE:

Long Lashes Mascara Dr Irena Eris


Tusz jest gęsty, mokry. Taką konsystencję lubi moja Sisi, która ma krótkie rzęsy. Szczoteczka tuszu jest odwrócona tz. grubsza na początku. Fajnie się sprawdza przy malowaniu lewego oka, bo wtedy ta grubsza część jest na końcu rzęs, gdy maluję prawą ręką;) U mnie powodowała sklejenie włosków, musiałam sporo się pobawić, aby wyglądał ładnie. Czy wydłuża? Nie do końca, ale wiem, że krótkie włoski mojej Sisi na pewno będę dłuższe po tym tuszu. Do kupienia tutaj

Perfect Lashes Mascara Dr Irena Eris


Tusz ma dosyć rzadką, nie za mokrą konsystencję. Ładnie wydłuża rzęsy, nie skleja ich, są lekko pogrubione szybko mi się nim maluje, jest bezproblemowy w obsłudze. Zdecydowanie mój faworyt tego posta! Do kupienia tutaj.

Extreme Volume Lashes Dr Irena Eris:


Efekt taki jak u poprzednika. Rzęsy ładnie rozdzielone, wydłużone. Również jest bezproblemowy w obsłudze, ale ta zwykła szczoteczka lepiej się u mnie sprawdza. Tz. mniej nią muszę machać;) Mam też wrażenie, że konsystencja jest ciut bardziej sucha niż u poprzednika. Do kupienia tutaj

Żaden z tuszy nie osypuje się, nie kruszy, nie ma po nim pandy. Acz zaznaczam, że maluję tylko górne rzęsy, bo dolne są ciemne i nie widzę sensu ich malować.  Srebrne opakowanie prezentują się ładnie i elegancko, ale strasznie się je fotografuje. Uroki srebrnych rzeczy;)

Pierwszy tusz powędruje do Sisi, a dwa pozostałe z chęcią zużyje do końca. Teraz szukając tuszu do rzęs będę w pierwszej kolejności zwracać uwagę na konsystencję, a dopiero potem na szczoteczkę.


Jaką konsystencję tuszu lubicie? Czym się kierujecie wybierając tusz do rzęs?

Jak często chodzicie do kosmetyczki?

Chodzić do kosmetyczki zaczęłam dość wcześnie. Pierwszy raz byłam w okolicach gimnazjum na depilacji woskiem na gorąco (uroki bycia brunetką).  Potem zaprzestałam i dopiero na studiach zaczęłam chodzić regularnie przez swoje problemy z trądzikiem (opis efektów jest w poście z historią trądzikową).  W ogóle moje doświadczenie jest takie, że dobra kosmetyczka/kosmetolog pomoże nam i bardziej się zaangażuje niż większość dermatologów. Po przeprowadzce do Poznania znowu chodzę  regularnie, raz na miesiąc półtora, czasem co 2 tygodnie, ale też na przyjemniejsze zabiegi niż depilacja;)

Metamorfoza moich paznokci + jak przestałam obgryzać paznokcie + inne historie

Prawie rok temu zmieniłam kształt paznokci – z lekko kwadratowych  i krótkich na długie owalno-migdałowe. Zmiana ta nada szalenie mi się podoba! Moje dłonie wyglądają mega kobieco i ogólnie bardzo je lubię. 

Lubicie mgiełki do twarzy? [Mgiełka tonująca, Madara]

Lubicie mgiełki do twarzy? Ja się do nich przekonałam jakiś czas temu i bardzo chętnie po nie sięgam. Są wygodne, nie marnujemy produktu przelewając go na wacik, dodatkowo nie pocieramy twarzy.

Ostatni dzień rozdania - wygraj kremy Dr Irena Eris dla swojej Mamy!

Mam nadzieję, że złapię Was między poranną kawą, a sprzątaniem. Tylko dziś, do północy, możecie się zgłaszać, aby wziąć udział w rozdaniu, gdzie do wygrania jest zestaw Neometric z Dr Irena Eris.

W skład wygranej wchodzi:

Wartość zestawy to prawie 500 zł, więc jest o co powalczyć! Zgłaszać możecie się TUTAJ


Zachód słońca nad jeziorem [Lake Sunset, Yankee Candle]

Świeże powietrze, ciepłe promienie przygotowującego się do snu słońca i kalejdoskop aromatów natury – tak maluje się aura spokojnego, spędzanego nad brzegiem jeziora wieczoru.

Dopełnienie podkładu mineralnego - puder matujący Lily Lolo

Przy testowaniu podkładu mineralnego brakowało mi mineralnego pudru z Lily Lolo, aby mieć w pełni mineralny i naturalny look.  Z racji mojego przetłuszczającego się czoła skusiłam się na puder matujący - Flawless Matte.

Moje chińskie zamówienie – srebrne pędzle i torebki

Przyszło moje chińskie zamówienie! Czekałam niecałe 3 tygodnie, więc bardzo szybko. Niezmiernie się cieszę z pędzli – są bardzo, ale to bardzo miłe w dotyku, dobrze leżą w dłoni, choć są lekkie.