Blogerka urodowa i sporty ekstremalne

Nie jestem sportowym zwierzęciem, ze sportów lubię leżenie na kanapie i machanie nóżką. Nie spotkacie mnie na siłowi, ani na bieganiu. Na w-f lubiłam aerobik i czwartkowe rozciąganie leżenie na matach, siatkówki unikałam jak ognia, bo bolały mnie moje małe ręce i nie chciałam zniszczyć okularów; biegać nie lubiłam, bo zawsze byłam ostatnia. Grając w squash najbardziej lubiłam jęczeć jak Szarapowa grająca w tenisa. Lubię jeździć na rowerze i pływać, ale to raczej rekreacja w moim wydaniu niż sportowe osiągnięcia. Bliżej mi w sporcie do emeryta niż do kobiety w kwiecie wieku.

Moja biżuteria na co dzień

Nie jestem specjalną sroką, nie mam skłonności do obwieszania się. Kilka lat temu miałam zdecydowanie więcej sztucznej biżuterii, potem nagle wszystko wyrzuciłam i nic nie nosiłam prócz malutkiego złotego zegarka.  Przeszłam fazę przez duże naszyjniki i łańcuchy dla dziewczyny dresa.

Nowości pod prysznic od Bielendy

W tak upalny dzień jak dziś nie wychodziłabym spod zimnego prysznica. Po pierwsze źle znoszę wysokie temperatury, a po drugie mam parę bardzo przyjemnych kąpielowych umilaczy!

L’biotica seria profesjonalna, szampon i odżywka dodająca objętości

L’biotica jest zaznana ze swoich  masek do włosów, kilka lat temu, jeszcze przed blogiem używałam kilku, chyba zieloną. Od jakiegoś czasu marka ma linię profesjonalną – Professional Therapy sygnowaną przez Pawła Matrackiego. Pana nie znam, wczytałam, że to mistrz świata fryzjerstwa, więc zakładałam, że kosmetyki będą niezłe.

Naturalny tusz do rzęs

Bardzo lubię naturalne kosmetyki, służą mojej cerze. Moja kolekcja naturalnej kolorówki powoli się powiększa i ją również doceniam. Na blogu możecie poczytać o:


Dziś przychodzę z recenzją maskary od Lily Lolo. Marka ma w ofercie jeden tusz, który ma za zadanie pogrubić, wydłużyć i dodać objętości naszym rzęsom.

Najbardziej intensywny wosk Yankee Candle Midssumer's Night

Dziś o najbardziej, ale to najbardziej intensywnym zapachu Yankee Candle jaki miałam. Jeżeli we wcześniejszych wpisach pisałam, że zapach był intensywny to przy dzisiejszym był on jedynie mocniej wyczuwalny. Ten zapach jest tak intensywny, że zgasiłam podgrzewacz, mimo iż zawsze sam się wypala, bo intensywność zapachu mi odpowiada. Bardzo szybko wypełnił pomieszczenie, wrażliwsze oczy może podrażnić. 

Dzisiejszy bohater to Midssumer Night.

Wosk-midsummers-night-yankee-candle

Zaśnij głęboko i wejdź do fantastycznego świata dzikiego lasu, w którym buszują rezolutne elfy i duchy, i w którym rozgrywają się zawiłe, miłosne intrygi. Przywitaj się ze słynnym Pukiem i zanurz w fabule spisanej ręką Mistrza Szekspira. A potem... obudź się z tej letniej fantazji i zatoń w męskim aksamicie Midsummer's Night – głębi cudownego wosku, którego kompozycja zainspirowana została losami Tytanii, Hermii i Lizandra. Stań na brzegu jawy i snu, przekonaj się, jak bardzo hipnotyzujące jest połączenie ciężkiego piżma, mahoniowej wody kolońskiej, paczuli i słodkich, korzennych wątków.

Wyobraźcie sobie postawnego mężczyznę, który wylał na siebie pół opakowania wody kolońskiej, bo idzie na randkę. Dla mnie to typowy, pospolity męski zapach. Wg producenta to rześka linia zapachów, ale dla mnie zdecydowanie ciężka i momentami przytłaczająca. 

Linia zapachowa: Classic
Seria: Rześka

Dostępność: goodies.pl

Marry me, Bikor

Kiedy myślę Bikor od razu nasuwa mi się Ziemia Egipska – to jeden z ich flagowych produktów, który jeszcze jest przede mną. Dziś będzie o przepięknej czwórce cieni Morocco, które wygrałam jakiś czas temu u Rose Vanilla.

Ujędrniający olejek do ciała MÁDARA + moja rada

Czy są tu na sali fanki olejów do ciała? Czy któreś lubią się kąpać w olejkach?* To tak w ramach wstępu, bo nie chciałam pisać znowu, że kocham olejki;)

Dziś na tapecie luksusowy, ekologiczny (z certyfikatem Eco Cert) olejek ujędrniający do ciała litewskiej firmy MÁDARA.  

HIT CZY KIT: płyn micelarny z olejkiem arganowym Garnier

Garnier zdobył ogrom fanek swoim różowym płynem micelarnym – ja miałam, miłości nie poczułam, tak samo jak do różowej Biodermy. Micel jak micel, moim lubionym jest ten z Biedronki.

Na płyn micelarny z olejkiem arganowym Garnier skusiłam się, bo uwielbiam płyny dwufazowe do zmywania makijażu oczu.

Czy warto kupić Melissy? Moje gumowe buty

Ostatnio w Biedronce były do kupienia gumowe buty i natchnęło mnie to do dzisiejszego posta, gdzie postaram się odpowiedzieć na pytanie: czy warto kupić Melissy?


Swoje Melisski mam od listopada, użytkuję je od marca. Posiadam model Mel by Melissa Dreaming, które wykonane są z matowej gumy. Każde Melisski pachną – tej z serii tańszej bardziej jak kadzidełka niż jak guma balonowa w wersji droższej. Mi ten zapach jakoś niespecjalnie przeszkadza, ale jest wyczuwalny. Czytaj jak mam je na nogach i zaciągnę nosem to wyczuje zapach tych butów, otoczenie jakoś nigdy się nie skarżyło. 

Mój model wykonany jest z matowego tworzyła i niestety szybko się zarysował, raz przytarłam o metalową nogę krzesła i mam sporą rysę, ale mam też kilka rysek od normalnego chodzenia. Tu jestem trochę zawiedziona, bo liczyłam, że będą bardziej odporne na zadrapania. 

Czy Melissy obcierają? Czy są wygodne? Czy poci się w nich stopa?

To chyba najczęściej pojawiające się pytania i takie, które nurtują. Mnie obtarły tylko raz – jak było bardzo ciepło i spociła mi się cała stopa, a przemierzałam w nich sporo ulic. Nie są to buty na upały, dobrze mi się w nich chodzi na rajstopie i tak do 22-25 stopni Celsjusza. Inaczej stopa jest w nich mokra i zero przyjemności z chodzenia.

Dla mnie Melissy są wygodne,  stopa dobrze w nich leży, nie uwierają, nie obcierają (do pewniej temperatury), nie spada mi ze stopy. Rozmiar moich butów 35/36, zazwyczaj noszę 36, buty na obcasie koniecznie 35. 

Inne gumowe buty


Miałam kiedyś podróby Meliss z Allegro – niestety mega mnie obcierały i były niewygodne. Uwierały w palec, pietę. Ogólnie szkoda było tych 30 złotych na podróbę bez przymierzania. 

W swojej garderobie mam jeszcze  parę gumowych butów, jedna to para z CCC - klapki basenowe Bassano w kolorze granatowym. Niestety już nie jest dostępna, ale kocham te buty, to już moja druga para i jak się tylko pojawią to kupię dwie albo nawet 3 pary na zapas, bo są mega miękkie, wygodne i pięknie się prezentują w lecie. Dobrze mi się w nich chodzi nawet w upały i nie obcierają wtedy. Niestety nie potrafiłam ich sensownie sfotografować, w zdjęciach google natrafiłam na czarne, ale ono kompletnie nie oddaje ich uroku:



Na sezon jesień-zima mam też kaloszki do kostki a'la sztyblety z Allegro za niecałe 30 zł. Są świetne na deszcze, roztapiający się śnieg i inne błota. Za sprawą skarpetki nie marznie w nich jakoś specjalnie stopa, jak ma się bawełnianą skarpetkę to nie ma jakiegoś większego problemu z poceniem się nogi. Wyglądają bardzo ładnie na stopie, pasują do jeansów i zwykłej sukienki. Dzięki  nim przez całą jesień i zimę miałam suche stópki i bez obaw chodziłam po mokrych ulicach. Też się trochę porysowały, ale za 30 zł nie będę się czepiać. 

---

Na koniec odpowiedź na pytanie: czy warto kupić Melissy? Jeżeli zależy nam na butach, którym nie straszna woda, błoto – tak. Jeżeli szukacie butów na lato to radziłabym kupić model podobny do tych z CCC albo sandały. Jak zniszczy mi się ta para tz. jak porysowania będą większe i będzie mnie to denerwować to zapewne kupię na sezon deszczowy kolejną parę. 


 Są tu jakieś fanki Melissek? Kupiłyście gumowe buty w Bierdonce? Jak wrażenia?  



Świetna alternatywna dla miętowych paznokci – 072 Caribbean Sky Semilac

Mięta na paznokciach w czasie lata jest na topie już od kilku sezonów. Ja miałam raz taki kolor na paznokciach (tak, raz!), rok temu i w tym roku skusiłam się na coś w podobnym tonie, a jednak coś innego. Na moich paznokciach możecie zobaczyć dziś karaibskie niebo 072 od Semilac w dwóch odsłonach – hybrydowej i tradycyjnej.

Ulubieńcy czerwca

Ulubieńcy! Bardzo lubię tę serię postów, bo pisze mi się ją z wielką przyjemnością - w końcu tu tylko produkty, które naprawdę przypadły mu do gustu! W dzisiejszym poście będzie makijażowo i jeden produkt z pielęgnacji, który mam nadzieję, że niedługo zagości w mojej kosmetyczce na stałe.