Obcinacz do paznokci... dla dużych, męskich dłoni

Obcinacz do paznokci... dla dużych, męskich dłoni

Co jakiś czas mój Mężczyzna pytał się czy już napisałam posta o obcinaczce do paznokci, którą mu kupiłam kilka lat temu. Bo jest nią zachwycony, uwielbia ją i mało się pisze o rzeczach dla mężczyzn. A przecież oni też chcą być zadbani i potrzebują do tego odpowiednich narzędzi.
Złoto i kaszmir

Złoto i kaszmir

Do zapachu Gold&Cashmere marki Kringle Candle zachęciła mnie Anka. Sama bym się na niego nie skusiła, bo kiedyś zrobiłam skok w bok z tą marką i byłam szalenie rozczarowana.
Pielęgnacja suchej skóry ciała. Czy warto kupić filtr wody pod prysznic?

Pielęgnacja suchej skóry ciała. Czy warto kupić filtr wody pod prysznic?

Po kuracji trądzikowej retinoidami (Axotret) moja skóra na ciele stała się wiecznie sucha. Wcześniej nie miałam problemu z suchością skóry, ale od kilku lat to moja codzienność. Gdy dołożę do tego swoją niechęć do balsamowania się, jest z tego małe utrapienie. Szczególnie, gdy założę czarne spodnie i na lewej stronie są one całe brudne od łuszczącej się skóry.

Oval brush: zestaw pędzli z białym włosiem i czy warto kupić zestaw 10 pędzli?

Oval brush: zestaw pędzli z białym włosiem i czy warto kupić zestaw 10 pędzli?

Oval brush bardzo, ale to bardzo lubię, wspomniałam o nich nawet w podsumowaniu rocznym. Najpierw miałam małą szczoteczkę, którą zaprezentowałam w tym wpisie. Potem trafił do mnie cały zestaw, a jakiś czas temu jeszcze jeden, tym razem z białym włosiem. Pokazywałam je w nowościach grudnia. Nadszedł czas na podzielenie się moją opinią o tych pędzlach, odpowiedzieć na pytanie czy warto kupić cały zestaw. 
Ile kosmetyków zużywa kobieta w ciągu roku - edycja 2016 + KONKURS

Ile kosmetyków zużywa kobieta w ciągu roku - edycja 2016 + KONKURS

Do tego wpisu przygotowywałam się przez cały rok! Poprzednia edycja cieszyła się sporym zainteresowaniem, stąd radość  z każdego miesięcznego wpisu z zużyciami w tym roku była wielka, bo nie mogłam się doczekać aż powstanie ten wpis!

Z wielką przyjemnością zapraszam na kolejną odsłonę “Ile kosmetyków zużywa kobieta w ciągu roku” edycja 2016.


Kilka słów wstępu:

  • kosmetyki zużywam sama, wyjątkiem są mydła do rąk, te zużyłam na spółę z moim Mężczyzną, choć może i on ciut więcej, bo ma większe dłonie;)
  • czasem bywa tak, że użyłam dany kosmetyk kilka razy albo nawet do połowy i puściłam go dalej w świat, bo mi się nie spodobał, nie ma w tym spisie zaznaczonych częściowych zużyć tak samo wyrzuconych kosmetyków, ale nie przypominam sobie, aby któryś tak bardzo mnie rozczarował, aby go wyrzucić
  • jeżeli jakiś szampon, żel do twarzy mi się nie sprawdza to traktuję go jako mydło do rąk
  • w mojej toaletce jest cała masa kolorówki, którą głównie używam, a nie zużywam, stąd znikome jej zużycie, nie róbcie tak jak ja;)
  • praktycznie nie używam perfum/zapachów do ciała, gdyż często boli mnie głowa 





Łącznie zużyłam 137 kosmetyków i 23 akcesoria kosmetyczne, co daje wynik 160. W roku 2015 było to 156 i 22 akcesoria. W 2016 jest odrobinę mniej, ale nadal wg całkiem niezły wynik. Więcej wyników z roku 2015 możecie podejrzeć tutaj.

Zużycia do ciała mniej więcej się zgadzają z poprzednim rokiem. W 2016 zdecydowanie rzadziej nawilżałam ciało i dłonie, w dużej mierze z powodu olejków do mycia i delikatnych żeli, stąd ich znikome użycie, ale zużyłam o 2 więcej peelingi do ciała. Przestałam również używać płynu do higieny intymnej, a używam do tego celu żelu, którym myję ciało. Używam takich delikatnych, więc nic złego się nie dzieje. Jak zacznie to wrócę do tego typu środków.

W pielęgnacji twarzy postawiłam na olejki, stąd mniejsza ilość zużytych kremów. Rozróżniłam też wielkość maseczek - na duże opakowania, które roboczo nazwałam tubką oraz na saszetkę, aby dać lepszy obraz.

Włosowo mam mniej więcej takie samo zużycie szamponów i masek. Jakiś czas temu zrobiłam celowy zapas szamponów (musiałam wykorzystać kupony z pracy) i wiem, że spokojnie wystarczą mi do połowy roku (!). W 2016 zużyłam też tylko 1 suchy szampon, to o 4 butelki mniej niż rok temu. Choć mam wrażenie, że używałam go tak samo często.

Z kolorówki zużyłam całkiem niezłą ilość lakierów do paznokci - aż 6 buteleczek! Wynika to z tego, że mam mało kolorów tradycyjnych lakierów i ciągle maluję tak samo. Jestem w szoku też, że zużyłam tylko 2 opakowania tuszu, ale chyba z 6 otwartych sztuk oddałam Siostrom.

Jak chodzi o akcesoria to zużyłam o 4 więcej opakowań wacików niż rok temu. Pewnie dlatego, że zmywałam nimi hybrydy i byłam dokładniejsza w ich ewidencji. Jestem też zdziwiona, że zużywam tylko 2 maszynki rocznie, ale traktuję je pomocniczo przy depilacji woskiem. Zużyłam również mniej gąbek Calypso do zmywania maseczek, bo teraz raz na tydzień-dwa przelewam je wrzątkiem. 

Dlaczego powstał ten wpis?


Po to, aby choć jedna osoba zastanowiła się czy koniecznie musi kupować 2 zapasowe kremy, bo jest promocja albo przeczytała na blogu, że jeden świetny i już, ale to już musi go mieć, chociaż ma już jakiś w użyciu. Ja rocznie zużywam 3 kremy do twarzy i 4 olejki. Razem, 7 sztuk, czyli średnio jeden wystarcza na 2 miesiące. Kupowanie zapasowego kosmetyku to tworzenie magazynu, który zużywa się miesiącami. Zajmuje miejsce i głowę. I o niebo przyjemniej iść do sklepu i kupić sobie coś nowego niż wyciągnąć zapas z szafki.

Co miesiąc, oprócz denka, pokazuję również obszerne wpisy z nowościami. Cieszę się z nich niezwykle, ale nie tylko ja. Nie jestem w stanie ich sama wszystkich przerobić, sporo z tych kosmetyków dostają moje Siostry, Mama, koleżanki. Czasem jest to całkowicie nowy kosmetyk, czasem użyty kilka razy. Plusem prowadzenia bloga jest też fakt, że większość kosmetyków otrzymuję od marek. Sama niewiele kupuję, bo wszystko, a nawet więcej mam. Kuszę Was, ale wiem, że macie swój rozum i staracie się dokonywać racjonalnych zakupów.

Obecnie jest moda na minimalizm. W domu, w życiu, w kosmetykach. Marki kosmetyczne pewnie się z tego powodu nie cieszą, choć jest taka jedna, której nie zależy na tym, aby konsumenci kupowali więcej i więcej. Mowa o marce tołpa ze swoim hasłem “Kupuj mniej”. Marka stworzyła również przewodnik jak kupować mniej, gdzie ostatnim krokiem jest “Naucz się cierpliwości i zużywaj kosmetyk do końca”. Gorąco Was zachęcam do zapoznania się z tym poradnikiem.


Nie wiem też czy pamiętacie jaka była początkowa idea projektu denko. Otóż chodziło o to, aby zużyć kosmetyk, który nam zalega i dopiero wtedy otworzyć kolejne opakowanie. U mnie celowo wpis ten nazywa się “zużycia”, bo nie mam problemu z nadmierną ilością otwartych kosmetyków.


Konkurs

W konkursie nie chciałabym uszczęśliwiać zwycięzcy toną kosmetyków, których nie potrzebuje. Stąd do wygrania będą dowolne dwa kosmetyki z asortymentu marki tołpa, które wiecie, że zaraz będziecie potrzebować. Szampon, krem do rąk, peeling - wybór będzie należał do zwycięzcy. Aby wziąć udział w konkursie wystarczy być moim obserwatorem oraz odpowiedzieć na pytanie w komentarzu tego wpisu: 

Co decyduje o zakupie danego kosmetyku? Promocja? Polecenia na blogu? Nieodparta chęć kupowania? Jestem ciekawa!


Konkurs trwa do 16 stycznia 2017, wyniki ogłoszę jako edycję tego wpisu oraz na IG i FB, będę czekać 3 dni na dane do wysyłki  i wybór zwycięzcy. Nagrodę wyśle marka tołpa

Jestem ciekawa ile Wy zużywacie kosmetyków w ciągu roku.


Zużycia grudnia

Zużycia grudnia

Ostatnie zużycia 2016 roku! I niedługo ukaże się kolejne zestawienie z rocznym (!) zyżyciem. Będzie sporo zapachów domowych (uwielbiam!), lakier do paznokci i troche codziennych kosmetyków. 


Zacznę od rzeczy dla mnie najprzyjemniejszej, czyli od domowych umilaczy zapachowych. Uwielbiam jak w moim domu pięknie pachnie. Jeden z najprzyjemniejszych momentów dnia to ten, w którym wchodzę do mieszkania i czuję cudowny zapach. 

  • Świeca Białe Drzewo Sandałowe, Osheri - piękny zapach, który kojarzy mi się z szampanem... Z minusów - świeca się kopci.
  • Wosk Pear Cider, WoodWick - otulający, ciepły zapach. Nie czuć w nim słodyczy, jest szalenie przyjemny, jesienny.
  • Pomarańczowy olejek eteryczny, Optima Plus - zużyłam go do... prania! Nie piorę ręczników z płynem do płukania, bo zmniejsza to ich chłonność. Dodaję do ich zmiękczania ocet, a w ramach zapachu właśnie olejek eteryczny. 
  • Wkład do kontaktu Cranberry Woods, Bath&Body Works - uwielbiam te wkłady! Ten zapach był jesienny, odrobinę słodki, nie wyczuwałam w nim nut żurawinowych. Moc miał dobrą. 


  • Olejek do demakijażu, GoCranberry - jego minusem jest za słodki zapach, ale dzięki niemu zrobiłam drugie podejście do OCM i bardzo się polubiłam z takim demakijażem.
  • Micelarny żel do demakijażu, GoCranberry - był oleisty i nie przypadł mi do gustu, zużyłam do mycia rąk.

Oba kosmetyki opisywałam w tym wpisie


  • Maska do włosów, Kardashian Beauty - maska, która przepięknie pachnie i wygląda, ładnie wygładza. 
  • Olejek do włosów wersja light,  Moroccanoil - to był mój pracowy olejek do włosów:) trzymał puch w ryzach, nie obciążał, ale żeby to było jakieś takie wow to bym nie powiedziała.

  • Paski do wosków i wosk, maszynka do golenia Gillette, której zabrakło na zdjęciu - na zimę się nie zapuszczam;), a o depilacji woskiem na gorąco zrobiłam obszerny wpis
  • Waciki, Be Beauty - najlepsze!

  • Lakier Sand Tropez, Essie - to moje drugie zużyte opakowanie i póki co nie planuję powrotu. Bo trochę rozkochałam się w hybrydach;)
Ulubieńcy grudnia - nie tylko kosmetyczni

Ulubieńcy grudnia - nie tylko kosmetyczni

Dziś bardzo codzienne kosmetyki: do zmywania makijażu, do mycia i jeden fenomenalny element biżuterii. Zapraszam na mój ulubiony typ wpisu!
Copyright © 2016 Odcienie Nude - blog kosmetyczny , Blogger