Ulubieńcy marca


Ten miesiąc miał być pełen słońca i radości, a okazał się wielkim zamieszaniem na całym świecie. Wiem, że wiele osób szuka odskoczni i ma przesyt treści związanej z epidemią, stąd zapraszam na  dzisiejszy lekki i przyjemny wpis, bez większych wywodów o aktualnej sytuacji.


Zapraszam na głupotki i drobne przyjemności, które uprzyjemniały mi marzec. 


Marmurkowy kubek z Homla


Mam słabość do małych kubków. W nich najlepiej mi się pije kawę, ten napój traktuję jak deser, czyli totalną rozkosz dla podniebienia. A przy okazji teraz już dla oka. W grudniu pokazywałam czarny kubek z grubą złotą obwódką, a gdy byłam po taki sam dla mojej siostry zobaczyłam ten marmurkowy i wróciłam z nim do domu:




Dłuższy dzień i więcej słońca


Wracając z pracy na początku miesiąca zorientowałam się, że dzień stał się dłuższy. Wychodząc  z pracy mam szansę zobaczyć resztki słońca, a urywając o 15 pojawiła się szansa na spacer za dnia! Bardzo mi tego brakowało przez całą zimę, tym bardziej, że w naszej szerokości geograficznej zima przypomina porę chłodną i deszczową, a nie śnieżą. 


Dodatkowo wraz  z przyjściem marca słońce przegnało chmury i mogłam naładować baterie. Zanim pojawią się komentarze o tym jak ignoruję zalecenia do zostawania w domu: spacery nie są zakazane. Chodzę na spacer do lasu i potrzebuję ich, aby dobrze funkcjonować, gdy pracuję z domu po 8 godzin przed komputerem. Podczas spaceru nie spotykam więcej niż 3 osób na krzyż, nie podchodzę do nich bliżej niż 4 metry. Nie chodzę też codziennie, a co kilka dni, ale częściej niż do sklepu (ten odwiedzam raz na półtora tygodnia). Sytuacja jest poważna, ale nie popadam w paranoję i nie sieję paniki. Czym innym jest nasiadówa w 10 osób na bulwarze, a czym innym spacer w odosobnieniu. 




Seriale: Broadchurch i Peaky Blinders



Broadchurch to historia śledztwa zabójstwa 8 letniego chłopca w małej nadmorskiej miejscowości. Serial nie ma najszybszej akcji, ale trzyma w napięciu, a dodatkowo raczy moje oczy angielskimi klimatami. Mam do nich ogromną słabość!




Pierwszy sezon to głównie próba odszukania sprawcy zabójstwa, pojawiają się rodzinne historie: zdrady, kłamstwa, a tak naprawdę potrzeba bliskości; wątek budowania relacji zawodowych. Zabójcą okazuje się osoba, której totalnie się nie spodziewałam! Drugi sezon to zaskakujący proces skazania sprawcy, który jednak nie idzie tak łatwo, jak pokazywało zakończenie pierwszego sezonu. Ostatni dostępny sezon to nowa zbrodnia w miasteczku i dalsze życie głównych bohaterów. Ten zdecydowanie najmniej trzymał w napięciu, był lekko nijaki, ale dwa pierwsze sezony warto obejrzeć.




Drugi serial, który chciałam polecić to Peaky Blinders. Początkowo oglądał go mój Luby, jak tak pół okiem, ale w drugim sezonie się wciągnęłam i był to nasz wspólny serial. Akcja dzieje się na początku XX wieku  w Birmingham, a główni bohaterowie to cygańscy gangsterzy, którzy zdobywają coraz więcej kontroli nad miastem i zaczynają rozwijać swoją polityczną karierę. W serialu dużo się dzieje, momentami bywa bardzo brutalny - ogólnie nie można się na nim nudzić. Mnie urzekł przede wszystkim scenerią: cudowne wnętrza mieszkań, piękne angielskie widoki, a także fenomenalnie dobre i klasyczne ubrania. Serial ma 5 sezonów. 

---

Obejrzałam również "Anie, nie Anna" i jak byłam zachwycona scenerią, tak sama bohaterka denerwowała mnie niezmiernie i sam serial był daleko od książki. Wiem, że tak tak jest zawsze, ale Ania z Zielonego Wzgórza to jedna z moich ukochanych książek i nie mogę tu wybaczyć rozwleczenia jednej książki na 3 sezony bez planów na ekranizację kolejnych tomów!


1 kg mniej!


Bycie w domu ma dla mnie swoje plusy: nie mam dostępu do szafki ze słodyczami, chipsami, lodami, które były w pracy i jestem w stanie bardziej kontrolować to ile jem. Wiem, że po sieci krążą memy, że po kwarantannie jest się na plusie z wagą, ale u mnie jest odwrotnie.


Po pierwsze jeszcze bardziej skupiam się na planowaniu posiłków, aby unikać wchodzenia do skupisk ludzkich. Po drugie gotujemy głównie zupy, które można szybko odgrzać i zjeść między kolejnymi spotkaniami w pracy. Po trzecie nie mam za grosz talentu do pieczenia. Śledzę poczynania niektórych dziewczyn na IG i jak widzę piękne, puchate wypieki to ślinka mi cieknie, ale zaraz sobie przypominam, że ja nie mam ręki co ciast i zostaję przy owsiance w ramach domowych słodkości.


---


Jak uprzyjemniałaś sobie czas w tym trudnym marcu?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

12 komentarzy:

  1. Broadchurch mnie zaciekawił - akurat szukałam czegoś nowego, muszę przyjrzeć mu się bliżej :) Ania nie Anna - wiele osób go poleca, a ja jakoś nie mogę się zabrać za niego. W sumie zaskoczyła mnie Twoja opinia i sprawdziła, że nie prędko się za niego zabiorę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam dwa podejścia do Ani - pierwszy raz nie dotrwałam do końca, potem obejrzałam, bo nie mogłam robić nic innego. Bardzo podobają mi się wnętrza, postać Maryli i Mateusza, ale sama Ania - nie.

      Usuń
  2. Nadrobię wymienione przez Ciebie seriale :) Gratuluję postępu w odchudzaniu! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowni ulubiency, taki kubek za mna chodzi od dawna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się w nim zakochałam... i musiał ze mną wrócić:)

      Usuń
  4. tez kocham male kubki na kawe i to wlasnie ten z Homli jest rowniez moim ulubionym - choc ja akurat mam rozowy :) ale ten marmurkowy tez piekny!
    A broadchurch dla mnie super, ale tez 3 sezon uwazam za najslabszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Spacery i dłuższe dni to coś co mnie ratuje żeby nie zwariować w obecnym czasie 😉 Szukam właśnie jakiegoś nowego serialu do obejrzenia i bardzo możliwe, że sięgnę po twoje propozycje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo żałuję, że w Polsce zostały zakazane: ratuję się chodzeniem dookoła bloku, bo jest pusto, ale są niezbędne do życia, nawet dla domatorów i introwertyków!

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.