Laserowa korekcja wzroku Lentivu – jak wygląda zabieg, opinia i wrażenia po zabiegu



W połowie lutego poddałam się laserowej korekcji wzroku, a dokładniej rzecz ujmując mikrosoczewkowej korekcji wzroku Lentivu. Pierwszy post ukazał się tydzień temu. Pisałam tam o tym jakie są przeciwwskazania do zabiegu oraz jak wygląda wizyta kwalifikacyjna:



Dziś napiszę o tym dlaczego zdecydowałam się na ten zabieg, jaka jest jego cena, jak on przebiega i czy to boli oraz jakie są zalecenia, i odczucia po zabiegu. 



laserowa-korekcja-wzroku-lentivu-jak-wyglada-zabieg-opinia-i-wrazenia-po-zabiegu


Dlaczego się zdecydowałam na zabieg laserowej korekcji wzroku Lentivu


Wbrew pozorom nie dlatego, że nie lubię okularów, bo je uwielbiam, a przez 20 lat do niewidzenia bez nich dawno się przyzwyczaiłam. Zdecydowałam się na zabieg laserowej korekcji wzroku, bo bałam się, że zaraz będzie dla mnie za późno. Moje okulary miały moc -7,75 i -8,5 i zaczęły być za słabe. Poszłam do okulisty i przepisał mi okulary -9 i -10 – ta ostatnia wartość mnie załamała, bo będąc kilka lat temu na kwalifikacji do zabiegu laserowej korekcji wzroku zapamiętałam, że robią ją do wady -10. Obecnie jest -12, ale uznałam, że nie ma na co czekać. Bałam się, że przeleci mi szansa, aby jeszcze kiedyś w życiu być w stanie widzieć bez okularów. Ostatecznie moja wada w dniu zabiegu wynosiła -8,25 i -9.


Sama metoda została wybrana przez lekarza. Była wynikiem mojej wady wzroku oraz budowy oka. Gdybym się uparła to mogłabym mieć też trochę starszą metodą drugiej generacji a co za tym idzie też i  tańszą - FemtoLASIK, ale Lentivu, które jest metodą trzeciej generacji, jest najnowocześniejsza, oko najszybciej dochodzi do siebie i jest najmniej niedogodności podczas rekonwalescencji, a różnica w cenie rzędu 1000zł przy ogólnym koszcie zabiegu nie nie była dla mnie już aż tak znacząca.



Ile kosztuje zabieg laserowej korekcji wzroku Lentivu


Ja płaciłam 7999 zł za parę oczu. Była to cena promocyjna, normalnie kosztuje 9600 zł, ale promocja jest już trzeci miesiąc z rzędu, więc traktuję to jako zabieg marketingowy. Cena zabiegu nie zależy od wady wzroku: niezależnie czy masz -5 czy -10 i astygmatyzm płacisz tyle samo. Płatność następuje w dniu zabiegu, przed ostatecznym badaniem i wizytą u lekarza. Jednocześnie firma deklaruje, że wycofać się z zabiegu można do ostatniej chwili i kwota zostanie zwrócona.



Jak wygląda zabieg laserowej korekcji wzroku Lentivu


Od momentu wejścia do gabinetu optometrysty do wyjścia po zabiegu w moim przypadku minęła dokładnie godzina. Ja swój zabieg miałam na godzinę 18 bo akurat ta metoda była umawiania na późne popołudnie, nie wiem czy tak jest zawsze. Sam zabieg absolutnie nie boli, wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym podawanym w formie kropli do oczu. W dniu zabiegu można wszystko normalnie robić: jeść, pić. Na zabieg należy przyjść bez makijażu oczu, twarzy, nie można tego dnia używać kosmetyków pielęgnacyjnych. Należy być zdrowym, nie można być przeziębionym czy z opryszczką. 


Poniżej opisałam w kilku krokach jak dokładnie wygląda zabieg. Jeżeli masz jakieś dodatkowe pytania to nie krępuj się i pisz śmiało.


laserowa-korekcja-wzroku-lentivu-jak-wyglada-zabieg-opinia-i-wrazenia-po-zabiegu

Jak wygląda zabieg laserowej korekcji wzroku Lentivu w kilku krokach:



1. Badanie u optometrysty. Badanie było komputerowe wraz z dobieraniem szkieł, oceną postrzegania kontrastu i przestrzeni. Zasadniczo jest dokładnie takie samo jak miałam dzień wcześniej.


2. Po badaniu przychodzi lekarz operujący. Lekarz odpowiedział mi na dodatkowe pytania i wątpliwości oraz po raz kolejny poinformował, że nie może zagwarantować zmniejszenia się wady do zera. To jest też ostatnia chwila kiedy mogłam jeszcze zrezygnować z zabiegu. Podpisałam dokumenty, które dostałam dzień wcześniej do przeczytania w spokoju.


3. Zostałam zaprowadzona do pokoju przed zabiegowego. W pokoju odłożyłam swoje rzeczy, zdjęłam okulary, nałożyłam ochraniacze na buty i ochronną koszulkę. Nie pamiętam czy miałam coś na głowie – za to na pewno miałam mieć rozpuszczone włosy. Zostało mi zmierzone ciśnienie (miałam najwyższe ciśnienie ever 130 na 80! tak u mnie to już ekstremalnie wysokie serio), podano Ketonal oraz krople znieczulające do oczu – one były aplikowane kilka razy.


4. Po kilku minutach zostałam zaprowadzona do sali zabiegowej. Ułożyłam się na łóżku. Zostałam wsunięta pod laser (to jest dosyć duży sprzęt, ale niestety nie pytajcie mnie jak dokładniej wygląda, bo wtedy jeszcze widziałam tylko wielką białą plamę).


5. Lekarz podkleił mi rzęsy i nałożył metalowe ustrojostwo które rozwiera oczy. Jeżeli należysz do tych odważnych osób, to możesz sobie wpisać to w grafikę jak to wygląda. Sprawia groźne wrażenie ale jest całkowicie bezbolesne. Po tym nastąpiła najgorsza dla mnie rzecz ever – lekarz leje wodą po oczach i to uwaga strzykawką z igłą! Oczywiście igła nie dotyka oka i to nic nie boli, ale mi na widok igły robi się słabo i chciałam uciekać. Potem przykładany jest laser.


6. Tu następuje najtrudniejsza rzecz – nie można ruszać oczami ani głową. Lekarz ciągle to powtarza (chyba nawet trzyma głowę, ale nie pamiętam już dokładnie). Dalej następuje już faktyczna praca lasera. Lekarz instruuje co należy robić i co się dzieje, ogólnie jest to bardzo proste: należy patrzeć się w zielony punkt, potem on znika, po chwili pojawia się biały punkt, masz podążać wzrokiem za tym punktem i... to tyle!


7. Na końcu lekarz założył mi ochronną soczewkę kontaktową. Ogólnie wszystko trwa mnie już 20 sekund! Potem następuje identyczna procedura na drugie oko.


8. Wielka machina odjechała, ja wstałam i zostałam wyprowadzona z sali do pokoju, w którym wcześniej czekałam na zabieg. Posiedziałam w tym pokoju może 5 minut, w tym czasie za odwagę zjadłam sobie batonika którego wcześniej sobie zabrałam, bo tam nie dają znaczków dzielny pacjent. Potem nastąpiły kolejne formalności – podpisałam wypis ze szpitala, listę zaleceń, odebrałam receptę oraz zwolnienie lekarskie po czym zostałam zaprowadzona na korytarz i mogłam już wyjść z kliniki.



Zalecenia po zabiegu laserowej korekcji wzroku Lentivu


Dostałam je na kartce i podzielę się tutaj nimi, ale chcę zaznaczyć jedną rzecz: zalecenia dotyczą tylko zabiegu Lentivu. Przy innych metodach mogą być inne!


laserowa-korekcja-wzroku-lentivu-jak-wyglada-zabieg-opinia-i-wrazenia-po-zabiegu


Przez tydzień od zabiegu:

  • należy ograniczyć korzystanie z telefonu i komputera
  • nie można trzeć oczu
  • nie można wykonywać makijażu
  • należy unikać kontaktu wody i szamponu z oczami
  • należy unikać zakurzonych i zadymionych pomieszczeń
  • nie można intensywnie ćwiczyć ani mieć większego wysiłku
  • zakazane są kąpiele w basenie, morzu, jeziorze
  • należy unikać osób chorych




Przez miesiąc od zabiegu:

  • nie można chodzić na saunę ani uprawiać wspinaczki wysokogórskiej oraz nurkować
  • nie można chodzić na solarium i opalać się bez okularów przeciwsłonecznych z odpowiednim filtrem




Dodatkowe uwagi:

  • przez 3 tygodnie od zabiegu należy używać trzech różnych kropli do oczu, a potem wystarczą już tylko nawilżające, ale uwaga przez te pierwsze trzy tygodnie zakraplania oczu jest naprawdę sporo
  • po zabiegu oczy narażone są na większe wysychanie
  • samolotem można latać już po 3 dniach od zabiegu, ale auto można prowadzić po wydaniu pozytywnej opinii lekarza
  • przysługuje zwolnienie lekarskie maksymalnie na miesiąc




Wrażenia bezpośrednio po zabiegu laserowej korekcji wzroku Lentivu


Zaraz po zabiegu widziałam wszystko za mocną mgłą, ale widziałam od razu duuużo lepiej niż wcześniej bez okularów – nie na tyle, aby prowadzić auto (czego swoją drogą nie można robić) czy napisać SMS, ale widziałam np. schody i mogłam wejść po nich. Światło mnie nie raziło, drażnił mnie jedynie zmieniający się obraz w telewizorze. Oczy nie bolały, nie miałam żadnego dyskomfortu. Tutaj muszę zaznaczyć, że należy mieć ze sobą ciemne okulary żeby założyć je po zabiegu i przez kilka kolejnych dni na wypadek nadwrażliwości na światło.

 


Wrażenia po 24h od zabiegu laserowej korekcji wzroku Lentivu


Mgła była mniejsza, mogłam pisać SMSy, ale korzystne z komputera czy telefonu dłużej niż kilka minut było utrudnione. Nie byłam też w stanie stwierdzić czy coś jest srebrne czy złote, czarny wyglądał mi na granat, oczy jakoś szybko się męczyły. Z rozróżnieniem koloru czarnego i granatowego miałam problem również na żywo i zasadniczo do tej pory tak jest (po dwóch tygodniach od zabiegu). Nie miałam wysuszonych oczu. Byłam nieco zmęczona, ale to kwestia emocji i podróży.



Pierwsza wizyta kontrolna


Następnego dnia po zabiegu miałam również obowiązkową pierwszą wizytę kontrolną. Lekarz optometrysta zdjął mi soczewki (myślałam, że sama dam radę, ale mgła mi uniemożliwia zobaczenie soczewki w oku), potem miałam badanie optometryczne i wizytę u kolejnego lekarza. Zajrzał mi w oko, powiedział, że wszystko ładnie wygląda, nie powinno być śladu po zabiegu. Dostałam nowe zalecenia odnośnie aplikacji kropli (antybiotyk, steryd i nawilżające), termin kolejnej obowiązkowej wizyty po miesiącu. Wszystko trwało może z pół godziny. Wizyta była bezpłatna.


laserowa-korekcja-wzroku-lentivu-jak-wyglada-zabieg-opinia-i-wrazenia-po-zabiegu


Wrażenie po 14 dniach od zabiegu Lentivu


Mgła nadal się utrzymuje, wieczorami jest zdecydowanie gorzej niż za dnia. Oczy również szybciej się męczą i jeżeli dłużej posiedzę przy kompie z rana to popołudniami nie jestem już w stanie pisać. Czasem budzę się z suchymi oczami, ale nie jest to coś większego niż miałam wcześniej, a wcześniej tak miałam, gdy poprzedniego dnia długo siedziałam przed telefonem.


Ostatnio podczas rozmowy mój Luby stwierdził, że coś mało się cieszę z tego, że widzę bez okularów. Zaszła taka zmiana w moim życiu, po tylu latach, a ja nie cieszę się z tego jak np.  z nowego kubka. Wynika to z tego, że obecnie mój komfort życia zmalał. W okularach widziałam stosunkowo dobrze, mimo że były trochę za słabe, ale wystarczyło, że podeszłam bliżej i widziałam. Ta mgła jest dla mnie o wiele bardziej uciążliwa. Wpływa ona na obniżony komfort mojej pracy. Mogłam wziąć zwolnienie na miesiąc, ale wszędzie czytałam, że na drugi dzień widzi się już normalnie i można wszystko robić, stąd wzięłam tylko na 1,5 tygodnia. Chciałam głównie uniknąć osób chorych i ograniczyć pracę przy kompie, choć początkowo  planowałam powrót już po 5 dniach od zabiegu.


laserowa-korekcja-wzroku-lentivu-jak-wyglada-zabieg-opinia-i-wrazenia-po-zabiegu



Gdybym wiedziała wcześniej, że będę miała mgłę to inaczej zaplanowałabym sobie zadania w pracy i wzięła dłuższe wolne. Gdybym była krawcową, manikiurzystką czy kierowcą to nie mogłabym jeszcze pracować. Dopiero po tygodniu miałam taką godzinę, że widziałam super. Mogłam wtedy wyregulować sobie brwi i pomalować paznokcie, ostatni weekend też był dobry. Zobaczę jeszcze jak będzie pod koniec tygodnia i być może jeszcze zrobię sobie przerwę od pracy. Bo co innego jest jak piszę jeden wpis po godzinie przez kilka dni, a co innego jak spędzam 5-6 godzin przy komputerze w pracy.


Mgła nie znika jak włożę nos w telefon czy podejdę bliżej. Oczywiście wiem, że to przejściowe i może utrzymywać się do miesiąca. U niektórych to będzie krócej, u mnie jest prognozowany taki czas, ponieważ miałam dużą wadę. Im większa wada tym bardziej uciążliwe skutki uboczne. Niby widzę, ale to tak jakbym była w zadymionym pomieszczeniu.


Z innych skutków ubocznych jest efekt holo przy światłach, który potęguje się po zmroku. W domu nie jest to uciążliwe, gorzej na ulicy i jest to coś co zdecydowanie uniemożliwiałoby mi noce podróże autem jako kierowca. Nie uprzykrza mi to jednak życia, ta mgła jest najgorsza.




Co dalej


Zastanawiałam się też czy publikować swoje wrażenia teraz czy może później, ale uznałam, że chcę teraz. Wszędzie czytałam same zachwyty, że już kolejnego dnia wszystko jest w porządku. Nie czytałam nigdzie, że ta mgła jest tak uciążliwa. Wiem, że jest przejściowa, ale chciałam dać pełen obraz jak wygląda czas po zabiegu, a nie tylko informacje “w końcu widzę”. Tak pewnie powiem za kilka tygodni, ale ten pierwszy okres nie jest aż tak różowy. Oczywiście u kogoś może to wyglądać inaczej, może nie mieć mgły, bo to wszystko jest kwestią indywidualną. Tak samo przy innej metodzie może wyglądać to zupełnie inaczej!


23 marca mam kolejną wizytę kontrolną, potem będzie po 3 miesiącach od zabiegu. Kolejno będą wizyty co roku. Następny wpis planuję, gdy zejdzie mi mgła i po roku. Jeżeli masz jakieś pytania to ja chętnie na nie odpowiem z perspektywy pacjenta. 


Na koniec również zostawiam link, gdzie możesz umówić się na wizytę kwalifikacyjną w dowolnej klinice Optegra w całej Polsce:

Umów się na wizytę kwalifikacyjną w klinice Optegra w całej Polsce!


Po przeprowadzonym zabiegu każdy pacjent może przystąpić do programu poleceń i ja również to zrobiłam. Wizyta kwalifikacyjna jest pierwszym krokiem, aby dowiedzieć się czy możesz poddać się korekcji wzorku.
Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

25 komentarzy:

  1. Wiadomo już czy udało się zredukować wadę do zera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wada będzie stabilizować się do roku. Obecnie mam poczucie, że widzę bardzo dobrze, w sensie widzę małe literki z dużej odległości, ale za mgłą. Jak będzie ostatecznie? Odpowiem po 12 miesiącach

      Usuń
    2. Czy to znaczy, że nie będziesz dobrze widzieć przez 12 miesięcy? Można w tym czasie dodatkowo korygować wadę np. okularami? Ciężko mi sobie wyobrazić niedowidzieć przez 12 miesiący. Jak tak można funkcjonować?

      Usuń
    3. Można;) ja przez ostatnie pół roku miałam ewidentnie za słabe okulary i jest to do przyzwyczajenia. Jakoś miałam tak za daleko do okulisty;) Przez pierwszy rok nie daje się okularów, chyba że naprawdę to uniemożliwia to funkcjonowanie. Wahanie też nie jest takie, ze jednego dnia masz -3 a drugiego 0.

      Usuń
  2. Kiedys czytalam wpisy o tej starej metodzie i sporo osob pisalo, ze ma ogromny swiatlowstret po i doslownie siedzieli w lazience kilka dni. Czy ktos wspominal ze po tej nowszej metodzie Lentivu sie tego nie odczuwa czy moze jest to indywidualne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tej metodzie jest możliwa nadwrażliwość na światło, czyli właśnie światłowstręt. Ja tego nie doświadczyłam, ale każdy przechodzi to inaczej.

      Usuń
    2. Moze albo mgla albo swiatlowstret xD dzieki za odp :)

      Usuń
    3. Myślę, że nie tak to działa, ale chyba wolę mgłę niż światłowstręt:D nie wiem co bym wtedy mogła robić! Umarłabym z nudów. Albo cierpienia;)))

      Usuń
    4. Ja przeszłam laserową korektę wzroku 10 lat temu metodą SBK Lasik. Przez pierwsze 12 godzin po zabiegu miałam taki swiatlowstret, że aż było mi od niego niedobrze. Jednak 12 godzin to nie jest w mojej ocenie bardzo długo. Od tego czasu w słoneczne i wietrzne dni muszę nosić ciemne okulary, bo inaczej mocno lzawie, ale nie wiem, czy mogę to przypisać korekcie, czy genetyce, bo moja mama ma dokładnie ten sam problem, a nigdy tego zabiegu nie przechodziła

      Usuń
    5. Więc chyba jednak genetyka:)

      Usuń
  3. Nie wiem czy bym się zdecydowała na zabieg. Również czytałam mnóstwo pozytywnych opinii, że od razu wszystko jest dobrze, że można wrócić normalnie do pracy. Ja pracuje przy komputerze 8 godzin dziennie, więc mogłoby być ciężko wrócić jakbym widziała za mgłą. Jestem ciekawa jak długo będzie się u Ciebie utrzymywać. Czekam na kolejny wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze faktycznie do miesiąca, bo już jestem poirytowana nią! I też nigdzie nie czytałam, że może i funkcjonować normalnie można, ale nikt nie wspominała o mgle... Holo tak, ale ta mgła, no!

      Usuń
  4. Jesteś mega odważna i bardzo podziwiam, że się zdecydowałaś, ja ogromnie się tego boję i sama myśl wywołuje we mnie dyskomfort.
    Czekam z ciekawością na kolejny wpis w tym temacie, trzymam kciuki żeby "mgła" szybko Ci minęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, odwaga jak odwaga - mogłam stracić możliwość funkcjonowania bez okularów, a kupowanie okularów z coraz większą mocą to wyzwanie!

      Usuń
  5. Brawa za odwagę, by podejść do takiego zabiegu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między odwagą, a głupotą cienka granica:D mam nadzieję, że niedługo już będzie dobrze:)

      Usuń
  6. Mam -6,5 na oba oczy, za sobą 6 różnych operacji i 2 cesarki, nie boję się. Ile dałabym za taki zabieg! Na razie mogę jedynie pomarzyć,ale kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, mam na imię Ewa i mam 30 lat, boję się pobierania krwi:D -6.5 to już poważna sprawa!

      Usuń
  7. Zabieg kosztowny, ale za to jakie szczęście na całe życie! Mam nadzieję że wada zmniejszy się możliwie jak najbardziej! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że na całe życie, tego niestety nie wiadomo na 100%

      Usuń
  8. Podziwiam! I troche zazdroszcze :) sama gdybym nie bala sie takich rzeczy to na pewno poddalabym sie laserowi, no moze gdybym tez miala wieksza wade to latwiej byloby mi podjac decyzje. A tak mam -2.75 i widze w moim odczuciu slabo, ale swobodnie chodze po domu bez okularow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja po domu to już po omacku chodziłam bez okularów, gdyby mi się uszkodziły to byłby dramat, w sumie tylko w nocy na siku chodziłam bez, ale to z ręką na ścianie, aby trafić;))

      Usuń
  9. Przeszłam zabieg metodą Lentivu 3 lata temu, moja wada w dniu operacji -1,75 i -2,0 oraz astygmatyzm
    W ciągu 24 h po zabiegu wada zniknęła w 100%, zwolnienie lekarskie miałam 2 tygodnie w tym czasie unikałam telefonu i tv, to co mam do tej pory to w nocy rozbłyski przy światłach latarni oraz wrażliwość na mocne światło. Przyzwyczaiłam się, zupełnie nie przeszkadza w życiu.
    Ewa mocno trzymam kciuki, mam nadzieje że wszystko się unormuje w ciągu najbliższego miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, bo póki co jest gorzej niż tu opisywałam:(

      Usuń
  10. Droga Pani Ewo! Mam nadzieję, że pomimo trudności (miejmy nadzieję przejściowych) sprawa o której Pani pisze znajdzie swój szczęśliwy finał! Cały zespół blogerów-pasjonatów Varanus komodoensis myśli o Pani i pozdrawia, a szczególnie moja skromna osoba.

    Pomimo swojej zimnokrwistości, te siedem osobników z którymi miała Pani w ostatnich miesiącach styczność wciąż myśli o swojej ulubionej opiekunce i wyczekuje chwili ponownego spotkania (oby rychłej).

    Proszę przyjąć ode mnie najlepsze życzenia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.