Glinka biała - moja ulubiona!

Kocham białą glinkę. Sprawdza się wspaniale na mojej cerze, która ma skłonności do zapychania, ma trochę rozszerzone pory, sporo czarnych kropek i lubi się przetłuszczać na czole.


Próbowałam 3 rodzaje glinek:
  • zieloną (najbardziej polecaną do cery trądzikowej, tłustej)
  • czarną (również polecana do cery trądzikowej i tłustej)
  • białą (do cery wrażliwej)


Z zieloną się nie polubiłam, bo jakoś nie widzę po niej efektu prócz zmatowionej cery. Czarną mam problem, aby zmyć bo wchodzi w pory. Najbardziej jestem zadowolona z działania glinki białej – ładnie oczyszcza skórę, pięknie zwęża pory, cera jest lekko zmatowiona i rozjaśniona. Jest to efekt 1-2 dniowy i najlepsze rezultaty widzę, gdy maseczkę stosuję właśnie tak co drugi dzień.

Mój patent na glinkę to mieszanie jej z różnymi tonikami, wodami. Najbardziej lubię połączenia z wodą różaną i kilkoma kroplami olejku. Dodanie oleju powoduje, że twarz nie jest tak sucha, a sama glinka wolniej zastyga. A do zmycia najlepsza jest gąbka Calypso.

Zazwyczaj daje 2-3 łyżeczki glinki, raczej takie z czubkiem, tonik/wodę różaną, merdam i grubą warstwą nakładam na twarz.  



Ostatnio mieszałam glinkę z koncentratem nawilżającym z liposomami, który dodatkowo delikatnie nawilża skórę. Sam koncentrat jest jakby lekko tłustą wodą i lubię go mieszać z olejkiem, bo wtedy nie jest on tak ciężki. Jednak jak chodzi o działanie nawilżające to pod tym względem wolę wodę różaną, która dodatkowo przepięknie pachnie.

Glinkę możecie kupić tu, a płyn tu.


Lubicie glinki? Jakie polecacie?


Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

47 komentarzy:

  1. Ja najbardziej lubię ghassoul:) Używałaś już może tego olejku pod prysznic Biodermy? Bo chodzi mi po głowie i zastanawiam się czy śmierdzi, np. rybą tak jak wiele tego typu produktów?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ghassoul jeszcze nie miałam, wypróbuję:D
      Olejek nie daje rybą, jest bardzo, ale to bardzo delikatnie perfumowany, nuta "kosmetyczna";) neutralna dla mojego nosa:) ryby jedank ewidentnie brak:D

      Usuń
    2. A to dobrze bo ciężko o olejek bez rybiej nuty:/ Jeszcze Mixę rozważam jakiś płyn z olejkiem, pachnie podobno migdałowo... Ghassoul fajna z Organique:)

      Usuń
    3. Wiem:( ten z Isany strasznie pachnie dla mnie:( a migdałowo...hm...muszę poszukać o czym mówisz:D

      Usuń
    4. Oj tak, ten olejek z Isany wali niemiłosiernie. Miałam raz i męczyłam się z nim strasznie :/

      Usuń
    5. Ja nie pamiętam nawet czy go zużyłam...śmierdziuch!

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez ją lubię stosuję na zmianę z czarną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie czarna denerwuje wchodzeniem w pory:P

      Usuń
  4. Ja jak na razie stosuję tylko glinkę zieloną i żółtą, ale na białą też mam ochotę ;) Prędzej czy później trafi w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam w planach zakup glinki białej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Białej jeszcze nie próbowałam, teraz męczę różową, zieloną i ghassoul i każdą na swój sposób lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię glinki, dobrze działają na moją cerę, zwłaszcza zielona.. to po nią sięgam najczęściej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mojej to właśnie biała się najlepiej sprawdza:) a jak w ogóle Twoja cera? Hormony ciążowe działają na plus?

      Usuń
  8. Bardzo lubię glinki i chętnie po nie sięgam. Jednak najbardziej służy mi czarna :)
    Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi czarna wchodzi w pory i ciężko ją zmyć;(

      Usuń
  9. Miałam okazję stosować białą glinkę i działała świetnie :) Dzięki niej nabrałam ochoty na testowanie innych wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamierzam jeszcze kilka wypróbować:)

      Usuń
  10. Ja się lubię z czerwoną i błękitną ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zazwyczaj sięgam po gotowe glinki. Zbytnio nie przepadam za tym, żeby sama je przyrządzać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich zrobienie to 10 sekund - dodanie wody, kropelki olejku, pomieszanie i już:) a efekt o milion razy lepszy niż po gotowcach:)

      Usuń
  12. och tak, uwielbiam glinki, wszytskie bez wyjątku ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w lipcu zamierzam uzupełnić zapasy glinek bo póki co używałam tylko tych rosyjskich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rosyjskie miałam, od rosyjskiej białej zaczęła się moje miłość do niej:)

      Usuń
  14. jestem chyba ostatnią osobą, która jeszcze nie próbowała glinek :D mam co nadrabiać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja ulubiona glinka to właśnie biała,ale to chyba przez to,że jest najdelikatniejsza :)
    Chociaż różowa też jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest skuteczna - widzę zwężone pory, a przy innych nie widziałam tego:(

      Usuń
  16. Uwielbiam glinki, jednak zwykle sięgam po jakieś mocno oczyszczające, choć używałam kilka gotowych masek na bazie glinki i białej i też bardzo fajnie wpływały na moją cerę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważyłam, że mojej skórze służy delikatne oczyszczanie:)

      Usuń
  17. Sama muszę w końcu wziąć się za używanie glinek :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Osobiście bardzo lubie glinki. Ostatnio testuje Ghassoul :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę ją też wypróbować, bo wiele z Was poleca:)

      Usuń
  19. jeszcze nie miałam okazji używać glinek :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nigdy nie używałam glinek, ale chyba zacznę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też jestem fanką białej glinki :) uwielbiam ten efekt zaraz po zmyciu, cera jest wtedy taka rozjasniona <3 Swoja glinke nie mieszam z tonikami tak jak Ty bo ja kupuje na lavea.pl bo dodatkowo zawiera mleko kozie. Totalnie sie uzaleznilam od tej glinki <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.