10 letnia historia mojego trądziku

Zbierałam się bardzo długo do tego posta. Od dwóch lat. Piszę teraz, bo zapominam wiele rzeczy, a w mym życiu znowu temat trądziku wysunął się na prowadzenie. 

Lat mam w chwili obecnej 25 i z trądzikiem zmagam się od ponad 10 lat. Na początku, w gimnazjum były jakieś tam pojedyncze pryszcze, ale jakoś nic upierdliwego. Albo nie pamiętam. W szkole średniej zmagałam się z bardziej nasilonym trądzikiem, pamiętam, ze moim problemem były ogromne bulwy. Jakoś na początku 3 klasy rozpoczęłam antykoncepcje hormonalną – niestety nie zauważyłam jakiegokolwiek pozytywnego wpływu na stan mojej cery. Tak sobie żyłam z tym trądzikiem. Nie pamiętam, abym miała przez niego niższe poczucie wartości, czy coś, wkurzał mnie niemiłosiernie, ale nie był to powód do szlochów  w poduszkę. Oczywiście w tym czasie bywałam u różnych dermatologów, miałam jakieś środki doustne, maści, żele i cuda na kiju. Nic nie dawało dobrego skutku. Warto też zaznaczyć, że nie miałam mega mocnego, okropnego, czerwonego i strasznie ropnego trądziku. On był, krostki, pryszcze, bulwy, ale nie miałam mega zaognionego stanu.

Na pierwszym  roku studiów (6 lat temu) poszłam do kosmetyczki. Trafiłam do świetnej Weroniki, która poleciła mi swojego dermatologa, krem pichtowy i kazała wrócić jak zaleczę ropne stany, a potem zaczniemy mikrodermabrazję i kwasy. Dermatolg trochę zaleczył trądzik jakimiś doustnymi lekami, ale nie było cudów. Serię zabiegów zaczęłam od stycznia, 2x w miesiącu miałam wykonywany zabiega z kwasami – migdałowym/glikolowym, mikrodermabrazję i kawitacje. Moja cera po 3 miesiącach wyglądała w końcu ładnie. Naprawdę. Przez 2 miesiące, potem zaczęło się lato i kosmos na mojej cerze. Próbowałam ratować ją przez wrzesień, październik, ale to była walka z wiatrakami, kiszka straszna. Nie było tak dobrych efektów jak za pierwszym razem. Zdecydowałam się, że dosyć. Czas na kurację retinoidami. Brałam przez 6 miesięcy odpowiednią dawkę leku Axotret, który już po 2 miesiącach przyniósł gładką twarz. Dodatkowo mega suchą skórę na całym ciele, bóle w stawach, migreny. Suchą skóre na ciele mam nadal. Kurację skończyłam w czerwcu, miałam piękną twarz. Ciągle od 3 klasy szkoły średniej brałam środki antykoncepcyjne (Cilest). Cieszyłam się piękną twarzą przez kilkanaście miesięcy. Praktycznie zero jakichkolwiek problemów z cerą, jedynym problemem była nadmierne świecenie, ale to naprawdę był pikuś.


Od lutego 2014 zaczęłam brać inne anty, bo pojawiły się spore problemy z plamieniem międzyokresowym. Od lutego do lipca przerobiłam 3 różne anty (Vibin mini, plastry Elvre i coś jeszcze, nie pamiętam), ale problem z plamieniami był, postanowiłam zrobić sobie przerwę od leków. I wtedy na mojej twarzy zaczęło się. Bulwy, pryszcze, podskórne gule. Doprawiłam się też Ziają Manuką. Udałam się do dermatologa we wrześniu. Ten zaproponował ponowną kurację retinoidami i w sumie byłam już bardzo na tak, ale uznałam, że kurczę to zmiana hormonalna. Podczas kuracji trzeba stosować anty (zalecenie gina), odstawie kiedyś i znowu mnie wypryszczy? Uznałam, że pójdę do innego dermatologa, poproszę o badania hormonalne. Lekarz mnie wysłał do gina, trafiłam na sensowną babkę, która skierowała  mnie na badania hormonalne do szpitala. I tu zaczęła się jazda, bo aby dostać się na takie 3 dniowe badania i obserwacje trzeba trafić z 10 dniem cyklu, który wypada w poniedziałek, środę lub w piątek, bo tylko wtedy przyjmują do szpitala, no i oczywiście musi być miejsce na oddziale. Bujałam się do grudnia z tematem,  nigdy nie pasowało, dodatkowo nigdy nie wiedziałam kiedy dostanę okres, bo był nieregularny. W grudniu uznałam, że robię takie zwykłe badania z krwi, zobaczymy co wyjdzie. Liczyłam, że okaże się, że mam za wysoki testosteron, to wyjaśni się mój powód nadmiernego owłosienia. Zawsze byłam bardzo owłosiona, ale od wakacji na udach moje włosy zaczęły być mocniejsze, szybciej rosły na całym ciele. Dodatkowo masakrycznie przetłuszczają mi się włosy, a na plecach mam znowu sporo bulw. Jednak wyniki wyszyły piękne. Idealne.

Przez cały czas od lipca nie stosowałam żadnych leków na trądzik. Tj. miałam jeden, nic nie dał i uznałam, ze na zmiany hormonalne muszę zaatakować hormonami, a nie żelami co nic nie dają tylko ogromne zyski firmom farmaceutycznym. Nie wierzę dermatologom. Starałam się przez ten czas dobierać dobre kosmetyki do mojej cery, kwasy, kolagen, olejki, ale zero cudownych maści od dermatologa.

Poszłam do gin na początku stycznia, z pięknymi wynikami – no nic, zaczynamy antykoncepcję. Zobaczymy czy pomoże. Czekałam na okres przez 50 dni, poszła do lekarza, dostałam środki na wywołanie miesiączki, aby móc rozpocząć anty, po kolejnych 10 dniach dostałam okres.

Zmiany jakie zauważyłam po pierwszych 5 dniach stosowania anty (Diane-35), to wygładzenie twarzy, nie pojawiły mi się podskórne, ogromne bulwy, przebarwienia nagle pojaśniały. Jednak w chwili obecnej mam jakieś podskórne małe krostki, pojawiły się dwa pryszcze, nadal jestem lekko zasyfiona, ale jest lepiej. Siostry stwierdziły, że twarz wygląda lepiej, to było w niedzielę. W środę skończyłam opakowanie, od czwartku mam w brzydkie 3 podskórne pryszcze. Jej gorszy polik ma się tak:



Piszę to wszystko, aby nie zapomnieć jak to wygląda. Czas mega szybko upływa, chce mieć jakąś historię swojej choroby, co kiedy, jakie efekty. Szczególnie teraz, kiedy wróciłam do anty.

Bo mimo, że trądzik nie powoduje u mnie braku pewności siebie, nadal jestem pyskata i nie mam problemu, aby wyjść do ludzi z 3 ogromnymi pryszczami na twarzy i jeszcze przemawiać do innych, to wkurza mnie, że to cholerstwo ciągle jest w moim życiu i czasem chce mi się płakać. Bo taka śliczna jestem (skromna też), a tu na twarzy pryszcze. Jak tu prowadzić pięknego blogaska, pokazywać piękne kosmetyki na mojej twarzy, skoro jej wyjściowy stan nie jest dobrym płótnem do kosmetyków kolorowych? Oczywiście trochę spłycam, wiem również, ze niektórzy mają mega trądzik, mega głębokie blizny, ect. Ale ja nie chce już więcej wkurzać na swoją twarz, stwierdzać, że bez sensu się malować, skoro makijaż wygląda źle. Pojawiają się pierwsze zmarszczki mimiczne (nie uśmiechaj się tyle, nie mruż oczu!), a ja nadal walczę z trądzikiem.

Jaka jest Wasza trądzikowa historia? Ja wrócę z aktualizacją swojej po kolejnym opakowaniu anty.

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

55 komentarzy:

  1. Ja z niedoskonałościami też od zawsze miałam problem, nigdy nie brałam i brać nie będę tabletek anty, uważam, że robią samo zło skórze bo przy każdy odstawieniu problem będzie powracał.
    Miałam taki okres w swoim życiu, że musiałam brać hormony, ale szybko z nich zrezygnowałam i do dzisiaj borykam się z pokonaniem niedoskonałości, owszem jest lepiej, ale nie tak jakbym chciała. Walczę sama, kosmetykami, kwasami, pielęgnacją. Nie chodzę do dermatologa bo choć w latach nastoletnich leki mi pomogły, tak teraz nie chcę wysuszać nadmiernie mojej skóry ani zażywać nic doustnie i truć się lekami.

    Poczytaj o pielęgnacji olejami, Katosu- tam ma świetny filmik jak wyleczył jej cerę olejami.. wielu pomogła taka pielęgnacja, sama zamierzam niedługo do niej wrócić. Może nie zaszkodzi spróbować? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z anty nie zamierzam rezygnować, bo traktuję ją w pierwszej kolejności jako metodę antykoncepcji. Mam nadzieję, ze nowe anty będą mi pasować i nie będę musiała ich odstawiać. Czytałam na Twoim drugim blogu o hormonach. Mam nadzieję, że będzie dobrze:))
      Dzięki za info o Katosu!

      Usuń
  2. Miałam pryszczaki jako nastolatka, dziś już po 30stce jestem i nadal mi czasem cus tam wyskakuje, ja polecam glinki wszelakie (biała jest genialna i ghassoul), które dają super efekty :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam korzystam:) efekty są ale nie jakieś wow, nie eliminują problemu:(

      Usuń
  3. Ja już trzeci miesiąc biorę Tetralysal 300mg + zewnętrznie Epiduo na noc. Poprawę widzę ogromną, ale taka kuracja jest bardzo kosztowna, szczególnie dla biednej studentki, utrzymującej sie z zapomogi... Na antykoncepcję doustną się raczej nie zdecyduję, bo wiem, że mogę sobie bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Doraźnie pomaga mieszanka z olejem pichtowym, lekkie kremy nawilżające i maseczki z glinki. Po tych paru miesiącach mogę nareszcie powiedzieć, że mam ładną cerę :) Pełną blizn i przebarwień, ale bez bolących gul i krost!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Epiduo u mnie nic nie dało. Ja już tyle kasy wydałam, że głowa mała.
      Cieszę się niesamowicie, że cera Ci się poprawiła i życzę by ten stan trzymał się do końca:))

      Usuń
  4. zagłosowałam jak wiesz:) ja walczyłam ponad 10 lat mysle ze jakbym wstawiła moje zdjecie wyglądało by o wiele gorzej bo oprócz trądziku miałam plamy i przebarwienia okrobne bo mam ciemną cerę , byłam jak krowa w ciapki horror przeżyłam jak razi sei mnie dziecko zapytało czy mam ospę:( od 3 lat mam spokój wyleczyłam sie retinoidami.Twarz pielęgnuje anturalnymi kosmetykami i jest ok choć daleko do stanu jaki bym chciała osiagnąć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, dziękuję:))
      U mnie przebarwienia są, ale jeszcze świeże, czerwone, do wybielenia. Komentarze dzieci bywają okrutne, potrafią sprawić ból. Mam nadzieję, że kiedyś uda Ci się doprowadzić twarz do idealnego wyglądu:)

      Usuń
  5. Trądzik to jednak uciążliwy stan...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z tradzikiem nigdy nie musialam walczyc, ale wspolczuje bo mam pare przyjaciolek ktore zmagaja sie z nim i wiem ze wygrac z tradzikiem nie jest latwo. Moim kolezankom wlasnie w wiekszosci pomogly tabletki anty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara:) Mam nadzieję, że anty będę wystarczające:(

      Usuń
    2. Dawaj znac jesli Ci pomoga, tak sobie teraz pomyslalam czy probowalas wykluczania niektorych produktow z diety, ktore czasami powoduja tradzik? (np. nabial) Bo nic nie wspominalas o diecie, a mojej znajomej pomogla dieta bezmleczna wlasnie :)

      Usuń
    3. Jedzenie/niejedzenie nabiału nie wpływa na stan mojej cery:( robiłam kilka razy podejście i nic sensownego nie wychodziło.

      Usuń
  7. Ja nigdy nie miałam aż takich problemów z trądzikiem. Dziś jestem już po trzydziestce i czasami coś mi tam wyskakuje, ale jest to w okolicach miesiączki i po kilku dniach samo znika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie masz takich problemów. Oby to się nigdy nie zmieniło:)

      Usuń
  8. ja też się męczyłam z trądzikiem i do tej pory lubi mi coś wyskoczyć, ale w porównaniu z tym co było kiedyś to teraz mam piękną twarz. mi się to cholerstwo zaczelo w podstawowce i przez ponad 6 lat leczylam sie u dermatologa masciami i antybiotykami doustnymi przez ktore do tej pory mam problemy z odpornoscia i zoladkiem ;/ dermatolog proponowala mi retinoidy, ale ja ze wzgledu na potworne skutki uboczne nie zdecydowalam sie na ich branie... odkad zaczelam brac tabletki anty problemy ze skora mi sie uspokoiły ( ja biore lesine i czytalam ze to diane nie jest zbyt dobre...) głowa do góry! będzie lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że Diane jest dosyć kontrowersyjnym lekiem, poczytam sobie o Twoim leku. Pół roku brania retinoidów było ciężkie, szczególnie te stawy, czasami nie mogłam wstać z łóżka. Jednak jeżeli same anty nie pomogą rozważam drugą kurację.

      Usuń
  9. Nigdy nie zdecydowałam bym się na kurację- antykoncepcję hormonalną a tym bardziej na retinoidy choć z trądzikiem walczę od 20 lat . Szanuje swoje ciało i nie będę go truć chemią, w jakiejkolwiek postaci.
    Wszystko można wyleczyć dietą tylko trzeba być konsekwentnym. Za błędy młodości też się płaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzę, że wszytko można wyleczyć dietą. Nie ukrywam również, że hormony są dosyć wygodną opcją, która jest dla mnie ważna.

      Usuń
  10. Głowa do góry, trzymam kciuki, żeby bylo lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. trzymam kciuki żeby wszystko wróciło do normy jak najszybciej :**
    a prolaktyna wyszła Ci w normie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealna. Po srodku przedzialu.
      Dziekuje!:)

      Usuń
    2. A robili Ci badania prolaktyny po podaniu tabletki? Bo czasami nie wychodzi normalnie, a dopiero po podaniu tabletki rośnie dużo za dużo... No i czy badałaś tarczycę bo od tego też lubi wysypywać.

      W Twojej historii brakuje mi jeszcze: czy po lecie problem wracał bo np. się opalałaś? Nic na ten temat nie wspomniałaś. Oraz czy kuracja antybiotykowa trwała tylko pół roku czy dłużej? Bo pół roku może okazać się za krótkim czasem by uzyskać trwałe efekty.

      Usuń
    3. Miałam tylko zwykłe badania z krwi, tarczyca idealnie. Kuracja trwała pół roku. Nigdy nadmiernie się nie opalałam, jak było w czasie wakacji np. 5-6 lat temu już nie pamiętam. W czasie wakacji przed rozpoczęciem kuracji miałam strasznie problemy po wakacjach, ale nie opalałam sie w tamtym czasie jakoś specjalnie. Większość dni pewnie spędzałam w pracy, może zdarzył się wypad na jezioro i wtedy większa ekspozycja na słońce.

      Usuń
    4. Hm i tutaj też może być pies pogrzebany. Kiedy przyjmowałaś hormony antykoncepcyjnie tsh, ft4 i ft3 - mogą wyjść książkowo, prawidłowo, bo zawiera w składzie sytnetyczny estragon. A dopiero przy głębszych badaniach okazuje się, że coś jest nie tak:/ Tak właśnie jest w moim przypadku.

      Kuracji anty-trądzikowa antybiotykami powinna trwać dłużej niż pół roku, aby uzyskać trwałe efekty. Dokuczliwości w postaci suchości skóry i błony śluzowej mogą występować, ale prawidłową pielęgnacją, dietą da się ten problem zminimalizować.

      Dobrze, że nie opalałaś się nadmiernie, bo to również powoduje chwilową widoczną poprawę, a następnie pogrubienie naskórka i występowanie niedoskonałości, ponieważ zapchane pory nie pozwalają się wydostać sebum na powierzchnie skóry i tworzą się te podskórne guzki, krosty itd.

      Usuń
    5. Badania hormonalne miałam robione po półrocznej przerwie od anty, byłam czysta od hormonów.
      I moja kuracja powinna trwać dłużej niż 6 msc? Zazwyczaj czytałam że kuracja trwa 6 mscy i tyle, finito, poiwnno być po zamiatane, tak również lekarz twierdził.

      Usuń
  12. Moja trądzikowa historia liczy już 15 lat ;/ Jest skomplikowana i trudna. Co prawda 4 lata temu całkowicie zmieniłam pielęgnację i jest lepiej, ale niestety cały czas tendencja do trądziku jest ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze sobie poczytac o Twojej pielegnacji w wolnej chwili.

      Usuń
  13. Ja nie mam problemów z trądzikiem, ale obserwuję u mojej przyjaciółki jak bardzo jest to uciążliwa przypadłość. Trzymam kciuki za poprawę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki! Wspieraj swoja Przyjaciolke:))))

      Usuń
  14. Kochana musze przyznac ze sporo przeszlas, u mnie tradzik pojawil sie w gimnazjum, byl drobny a calkowicie zawalilam skore mascia benzacne a najgorzej mialam bedac w szkole medycznej ; masaze na twarzy dzien w dzien powodowaly nowe krostki ;/ na szczescie od 3 lat ma spokoj - wiadomo od czasu do czasu w czasie okresu cos wylezie ale to pojedyncze sztuki, a u ginekologa sama wybalam sobie tabsy na poczatek Yasminelle bralam przez pol roku i na twarzy zero niespodzianek nawet po odstawieniu pozniej przezlam na microgynum i tez bez niespodzianek ;) Od anty mam juz pol roku przerwy i nic nie ma groznego na buzce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, microgynum też brałam:) Ogólnie chciałabym zaleczyć trądzik Diane, a potem przejść na coś nowszego. Mnie długotrwała przerwa dobiła, strasznie mi się porobiło, stąd powrót.

      Usuń
  15. Poza tym masc cynkowa z kwsem salicynowym polecam ja punktowa! I mam nadzieje, ze w koncu uporasz sie z tym! ;)I co najwazniejsze dobrze ze nie podporzadkowalas swojego zycia pod d=swoj wglad i jestes nadal taka sama osoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maść cynkowa nie daje rady:(
      Pewnie jestem trochę inną osobą, ale to co często czytałam, że wielu osobom trądzik zabiera pewność siebie, są zamknięte. Tego strasznie się bałam.

      Usuń
  16. Ja na szczęście nigdy nie miałam problemu z trądzikiem i moim jedynym problemem było "wyskoczył mi pryszcz na nosie". Ale obiektywnie rzecz biorąc, to chyba nigdy nie miałam więcej niż 3 pryszcze na raz...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też się bujałam z koszmarnym trądzikiem ok. 10 lat, tylko w zupełnie innym przedziale wiekowym, mianowicie 8-18. Wiem, że brzmi to niewiarygodnie, ale tak, pryszcze zaczęły się u mnie przed okresem dojrzewania :/ Najgorszy czas to 11-14 lat - totalna katastrofa, syf na syfie, nie było widać kawałka zdrowej skóry. Mama chodziła ze mną po dermatologach, kosmetyczkach, były antybiotyki, było Diane-35, które na szczęście szybko odstawiłam i dziwię się, że piszesz o tym, jako o środku anty. Chyba 2 lata temu była wielka afera z Diane-35 we Francji, od tego czasu EMA przestrzega przed stosowaniem Diane jako antykoncepcji i dopuszcza stosowanie wyłącznie w dwóch przypadkach: trądzik androgenozależny i hirsutyzm. Wracając do mojej twarzy: nic mi na dłuższą metę chyba nie pomagało, na szczęście po prostu z tego "wyrosłam" a dzięki mocnej skórze i dobrej pielęgnacji nie mam blizn itp. i ogólnie mam niezłą cerę. Z trądzikiem na plecach zmagałam się znacznie dłużej - bluzki z dekoltem czy na ramiączka zaczęłam nosić dopiero kilka lat temu (a mam 29 lat). Niemniej uważam, że trądzik po prostu zawsze będzie we mnie głęboko gdzieś "siedział" i powodował, że przywiązuję nadmierną wagę do swojej cery, że coś, co dla osoby, która nigdy takiej masakry nie przeżyła syf na brodzie będzie po prostu syfem a u mnie wspomnieniem 10 takich syfów na kilku centymetrach kwadratowych skóry.
    Mam nadzieję, że uda Ci się z tego jak najszybciej wyjść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że Diane jest dość kontrowersyjnym lekiem, zamierzam go brać max.4-5 miesięcy, a potem przejść na coś lżejszego.
      Faktycznie 8-18 to bardzo nietypowy przedział, w którym walczyłaś z trądzikiem. Fajnie, że się wszytko dobrze skończyło. U mnie też na szczęście brak blizn, przebarwienia ładnie też znikają.
      Dziękuję:)

      Usuń
  18. Przeczytałam historię z zaciekawieniem. Bardzo mi się podoba Twoje podejście do tematu i że nie traktujesz trądziku jako wielkiej tragedii życiowej jak niektóre laski :)

    Co tam krostki, jesteś piękna, a Twój blogasek ciekawy i chętnie czytany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Podejrzewam, że gdybym miała pryszcz na pryszczu, krosta na kroście, to był miała inne podejście, ale makijaż w miarę to przykrywa, więc głowa do góry i zajmuję się ważniejszymi sprawami:)
      Dziękuję bardzo:)

      Usuń
  19. Niestety niektórzy mają bardzo poważne problemy z trądzikiem. Ja jestem szczęściarą, bo zawsze jak pamiętam moja twarz nie była obsypana. Mnie znowu lubi wysypać w takich miejscach jak dekolt oraz plecy. Życzę powodzenia w walce z tym okrutnym trądzikiem. :) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tylko się cieszyć:) Dziękuję, mam nadzieję, że niedługo będzie lepiej:)

      Usuń
  20. Ja nigdy nie miałam większych problemów z trądzikiem... dopóki nie zaczęłam walczyć z tym co było. Dopiero po odstawieniu kremów drogeryjnych moja skóra zaczyna jakoś wyglądać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z rozwagą podchodzę do kremów z drogerii, tak samo jak do dermokosmetyków. Wszystko z głową:)

      Usuń
  21. Nigdy nie miałam większych problemów z trądzikiem, ale syfy i zaskórniki na twarzy są i jest to dla mnie bardzo męczące :( Wyglądają okropnie, a ja strasznie się świecę. Więc wszystko co matujące uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważyłąm, że od kiedy stosuję kosmetyki nawilżające, to moja skóra sama sie unormowała pod względem świecenia:)

      Usuń
  22. Ja przeszłam kurację izotekiem i teraz mam ładną cerę. U mnie najgorsza jazda zaczęła się po odstawieniu tabletek anty - w kilka miesięcy miałam całą twarz wypryszczoną, wtedy właśnie zdecydowałam się na izo. Hormonów brać już nigdy nie zamierzam, ich prawdziwe skutki uboczne wychodzą właśnie wtedy, jak się je odstawia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez po anty mialam straszna twarz, dlatego strasznie mnie dziwi dlaczego lekarze kazda dodatkowo brac hormony, skoro ich odstawienie ma takie wplyw na cere. Rozumiem kwestie uszkodzenia plodu, ect.ale mozna inaczejsie zabezpieczac niz hormonami.

      Usuń
  23. też bujam się z trądzikiem od długiego czasu. najlepszą decyzją jakiej dokonałam była zmiana kosmetyków na mineralne. osobiscie uzywałam earthnicity i mogę sie polecić z ręką na sercu, ale jest ogrom marek wiec jest w czym wybierac;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. Znam ten problem tez to miałam, smarowałam, łykałam różne farmaceutyki ale pomogła mi dopiero fachowa pomoc kosmetyczna. Jeśli czyta to ktoś z Poznania i okolic mogę polecić dobre miejsce Beauty Factory - Fabryka Urody. Dobrzy specjaliści, którzy znają się na tym

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.