Ulubieńcy kwietnia

W tym miesiącu zdecydowanie twarzowo-makijażowo! Na wiosnę mam ochotę na świeżą cerę, bez nadmiernego matu. Ciekawi co skradło moje serce w poprzednim miesiącu?



Moim ulubionym narzędziem do nakładania podkładu obecnie jest gąbeczka beauty blender! Początkowo nie byłam nim zachwycona, tzn. fajny, ale teraz nawet jego mycie mi nie przeszkadza.

W tym miesiącu namiętnie używam nowości w mojej kosmetyczce – podkładu rozświetlającego z Dr Irena Eris. Wygląda bardzo  naturalnie, nie waży się, nie podkreśla suchych skórek, ma dość dobre, średnie krycie, pięknie pachnie. Nie czuje go na twarzy.  Na mojej normalnej cerze trzyma się cały dzień, trochę gorzej na czole (które ma tendencję do przetłuszczania się) i w okolicy nad nosem, gdzie mam okulary. Minus – zauważam w nich czasem jakieś drobinki, ale jest ich minimalna ilość i nie jest to brokat. Do kupienia tutaj

Podkład ten przypudrowuje go na czole grubszą warstwą pudru matującego z Essence i wtedy jest naprawdę dobrze. Sam puder ma fatalne opakowanie, które mi się trochę rozlatuje, ale właściwości matujące na plus. Nie jest to płaski mat, ale trzyma pod kontrolą moje czoło. Nie zapycha. Lubię go o czym świadczy jego zużycie;) 


W ogóle jednak z Was napisała pod postem o beauty blenderze, że można nim nakładać również puder i tak też robiłam z osobnikiem z Essence. Bardzo fajne wygląda puder na twarzy, bardziej się stapia z cerą i wygląda naturalniej. 

Jak Wasi ulubieńcy?



Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

40 komentarzy:

  1. Znam tylko gąbeczkę BB i miałam z nią podobnie, np. szału nie było, a teraz nie wyobrażam sobie nakładania podkładu czymś innym :) Nie wiem, może to kwestia przyzwyczajenia do takiej formy aplikacji, ale też mam wrażenie, że nowy bb jest jakiś taki trochę dziwny i dopiero po kilku użyciach używa mi się go najfajniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz taki sam kolor? Bo w zależności od koloru jego faktura jest ciut inna.

      Usuń
  2. Ten puder z Essence mnie ciekawi ;) A co do ich opakowań to niestety ;/ Baardzo polubiłam cienie do brwi własnie od nich, ale opakowanie - STRASZNE!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się na bb jeszcze nie zdecydowałam, ale na RT już tak :) niektóre podkłady wyglądają stanowczo lepiej nałożone gąbeczką. U mnie w tym miesiącu w ulubieńcach zdecydowanie znajdzie się maskara Better than sex z Too Faced i bb cream Misha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem taki w czerwonym opakowaniu z Mishy miałam i to zło:( zapchał mnie:(((

      Usuń
  4. Musze kiedyś wypróbować ten podkład, bo wiele osób go chwali :) a do tej pory jakoś szafę Eris w Rossmannie omijałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam sporo ich kosmetyków kolorowych i większość polubiłam:)

      Usuń
  5. Miałam kiedyś próbki podkładów z tej serii Provoke i niestety nie polubiłam. Ale też ostatnio zaczęłam nakładać puder gąbką, jest to dobre do tzw. bakingu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym, ale jakoś mnie to nie przekonuje;)

      Usuń
  6. Ja mam podróbkę BB, fajnie nakłada podkład, więc nie widzę potrzeby kupowania drogiego oryginału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam gąbkę z Ebelin i to jest tak duża różnica, że głowa mała!

      Usuń
  7. Miałam kiedyś ten puder w wersji sypkiej i był świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tamta została wycofana i nie miałam możliwości wypróbowania:(

      Usuń
  8. O tym podkładzie czytałam już tyle pozytywów, że dziwię się, że jeszcze go nie mam;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D tylko jeżeli masz mocną tłustą cerę to pewnie się nie sprawdzi, weź to pod uwagę:)

      Usuń
  9. Ciekawi mnie ten podkład, podobnie jak puder. Muszę je wypróbować bo lubię rozświetlające podkłady, a matujące pudry są mi niezbędne do życia z moją mieszaną cerą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie są konieczne na czole, reszta twarzy daje radę:)

      Usuń
  10. Ja tez bardzo polubiłam nakładanie kremu BB czy korektora gabeczką, tyle, że ja mam jakąś podróbę z Oriflame, która sobie i tak fajnie radzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam kiedyś spróbować beauty blender - jest wg mnie ogromna różnica w samej gąbeczce:)

      Usuń
  11. Tez robie drugie podejście do beauty blender tym razem zdecydowanie lepiej nam sie układa

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja aktualnie po przerwie powróciłam do nakładania podkładu pędzlem. Jednak chyba palcami lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja polubiłam masełko kokosowe od Efektimy ;-). Twoich ulubieńców niestety nie znam, jedynie o nich słyszałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. ciągle odkładam zakup beauty blendera, ale w końcu będę musiała sie skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przepadam na ogół za podkładami w płynie , ale tym z dr Irena Eris mnie mocno zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To weź sobie próbkę z Rossmanna lub Sephory:)

      Usuń
  16. Mam ochotę na ten podkład i na gąbeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. podkład rozświetlający bardzo kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tup tup po próbeczkę do sklepu...;)

      Usuń
  18. Ale piękne zdjęcie :) Moim ulubieńcem jest odzywka z Alterry no po prostu kocham ją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:*** u mnie Alterra się nie sprawdza:(

      Usuń
  19. Moje opakowanie pudru z essence wyglądało jakby przejechał po nim czołg :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie próbowała nakładania pudru Beauty Blenderem - z pewnością skorzystam z tej opcji. Bardzo lubię ten puder matujący - trzyma w ryzach moją cerę.A jeśli chodzi o podkład to nie znam go, będę musiała postarać się o próbkę. Bo moim ostatnim odkryciem są podkłady rozświetlające, które wbrew pozorom generalnie łączą się z moją mieszaną skórą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.