Birchwood, WoodWick

Z marki WoodWick dawno temu miałam kilka wosków, niedawno zużyłam Pear Cider i uznałam, że warto zamówić kilka wosków z tej marki. Yankee Candle chwilowo mi się przejadło (choć ich wiosenna kolekcja to cudo!) i od kilku dni palę wosk Birchwood.


Birchwood to niezwykłe połączenie nuty drzewnej brzozy z dodatkiem drzewa różanego. W kompozycji znajdują się także akordy zielonych traw i ambry. Wosk sojowy WoodWick - Birchwood przypomina zapach późnej wiosny lub dojrzałego lata. Jest odrobinę ciężki, ale jednocześnie wyraża pełnię i wkracza w świat zmysłów bogactwem różnorodnych, aromatycznych nut. Przywodzi na myśl mnóstwo niezwykłych kolorów, świeżości i elegancji. Doskonale podkreśli atmosferę eleganckiego przyjęcia i pozwoli gościom zachłysnąć się wyjątkowym gustem domowników. To doskonały pomysł na prezent dla kogoś, kto lubi oryginalne zapachy, kto nie boi się ryzykować i eksperymentować, dla kogoś, kto potrafi bawić się wyrafinowanym stylem. Ten zapach jest dla wyjątkowej osoby - zmysłowej i ciekawej świata.

Nie wyczuwam w tym zapachu różanych aromatów. Całość jest wyważona, odrobinę elegancka, ciężkawa, ale jednocześnie świeża. Delikatnie męska, choć bardziej uniseks. Jedną porcję (pół opakowania) paliłam tak 3-4 razy, zapach za każdym razem był coraz delikatniejszy. Był wyczuwalny, ale nie dawał szalenie po nosie. 

Woski WoodWick są zdecydowanie bardziej miękkie niż z YC, o wiele łatwiej wyskakują z kominka. No i mają bardzo wygodne opakowanie, z którego łatwo wychodzą i nie mam problemu z przechowywaniem połowy wosku. Cena jest taka sama jak YC, kosztują 9 zł, ja swój mam tradycyjnie z goodies.pl.

Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

14 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc nigdy nie miałam woskow z tej firmy. Zazwyczaj siegalam po te z yankee candle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale mała odmiana zawsze mile widziana:)

      Usuń
  2. Myślę, że polubiłabym się z tym zapachem :)
    Kochana pisałam do Ciebie już na wszelkie możliwe sposoby i nie mam żadnej odpowiedzi :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście fajne opakowanie do przechowywania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam dwa woski od nich, Havana Nights i Beach Walk czy coś takiego, jeszcze nie paliłam, jak mi mdłości przejdą to wrócę. Yankee mi się totalnie przejadło, kilka kolekcji, które ostatnio miałam były tak do kitu, że obraziłam się na nich śmiertelnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, aż tak?;) Mnie póki co jeszcze kilka wosków z YC interesuje, ale coraz częściej wracam do swoich ulubionych zapachów.
      Trzymaj się z tymi mdłościami:*

      Usuń
  5. Nie jestem pewna czy byłby moim ulubionym, ale muszę na niego zwrócić uwagę przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  6. mmmmm opis mi się podoba i chyba wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ostatnio wogole nie palę wosków. Kręci mi się po nich w głowie i od razu leci woda z nosa - chyba jakaś alergia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.