Zużycia stycznia

Mój oddelegowany do zadań specjalnych koszyczek pęka w szwach, więc idealny czas na pokazanie kosmetyków, które zużyłam w poprzednim miesiącu.



Lecimy!


Woda różana, Fitomed – uwielbiam i strasznie żałuję, że mi się skończyła. Kupię ponownie.
Peeling enzymatyczny, Organique – miałam również poprzednią wersję. Ta miała zmieniony skład, ale w działaniu nie zauważyłam większych zmian. W tej chwili czuję, że chcę odpocząć od tego kosmetyku.


Maseczka z czerwonej glinki – maseczki uwielbiam, glinki lubię, ale chyba pozostanę przy białej, bo tutaj działania wow nie zauważyłam. Nie kupię ponownie.
Gąbka Calypso – niezastąpiona do zmywania maseczek i peelingów. Kolejna sztuka w użyciu.


Żurawinowy peeling cukrowy, Lirene – przepięknie pachnący peeling, który okazał się całkiem dobrym kosmetykiem. Raczej nie kupię ponownie, bo wolę cięższe peelingi.
Zielona kulka, Vichy – dobry antyperspirant! U mnie jednak sprawdza się większość takich kosmetyków, więc do tego pewnie szybko nie wrócę.
Aloesowa maska do włosów, Natur Vital – nie dla moich włosów. Wszelakie aloesy powodują, że moje włosy są sztywne i napuszone. Już nie będę kupować kosmetyków do włosów z tym składnikiem.


Nanoplex – zrobiłam, póki co mam mieszane uczucia, ale o wszystkim będzie w osobnym poście.
Ziołowy balsam koloryzujący z ekstraktem z henny 19 czarna czekolada, Venita – kiedyś kupiłam 2 opakowania, jedno zrobiłam w wakacje, drugie teraz. Numer 19 ma brzydki, fioletowy poblask. Włosy mi się po tym bardziej przetłuszczają, sam kolor trzyma ok. 3 tygodni przy myciu co 2 dzień. Nie kupię ponownie.


Lakier do paznokci A List, Essie – zdecydowanie ulubieniec tej jesieni i zimy! Kocham. Ciemna czerwień, trzyma się ok. 7-8 dni, super pędzelek. Na pewno kupię drugie opakowanie.
Papierowy pilnik Sally Hansen – świetny pilniczek!  Nie jest za ostry, ani za słaby, idealnie się u mnie sprawdzał. Jak tylko gdzieś je trafię, to z pewnością odkupię.
Gumka Invisibobble – po roku maltretowania nie wytrzymała napięcia, ale jej wybaczam. Kocham.


Płatki kosmetyczne, Carea – są tanie, nie rozwarstwiają się. Kolejne opakowanie w użyciu.
Szczotka do ciała, For Your Beauty – kiedyś już ją miałam i byłam zadowolona z działania, kupiłam kolejną i brakowało mi motywacji do jej używania. A że jej nie umyłam po użyciu, to po długim czasie leżakowania zaczęła śmierdzieć i zżółkła. Jak mnie znowu najdzie na szczotkowanie, to pewnie zakupię ten model.

Na koniec zapachy do domu:


Świeca Ginger Macaron i wosk Cinnamon Chai, WoodWick – we wosku się zakochałam na zabój! Ale świeca też niczego sobie, kupię pknownie te zapachy.
Wkład do kontaktu Smoked Berries&Incense, Bath&Body Works – uwielbiam te wkłady, ta wersja była przyjemnie korzenna, idealna na czas świąteczny. Nie mam nic na przeciwko, aby powtórzyć ten zakup.

Wosk Champaca Blossom, Yankee Candle – mam słabość do magnolii;) Kupię ponownie.

Podsumowując:
  • 8 kosmetyków pielęgnacyjnych
  • 1 lakier do paznokci
  • 5 akcesoriów
  • 4 zapachy do domu

Zapraszam Was też na posta ile kosmetyków zużywa kobieta w ciągu roku.


Jak poszło Wam zużywanie kosmetyków styczniu?


Mam 26 lat i ciągle walczę z trądzikiem. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;)

102 komentarze:

  1. Moje włosy lubią aloes i u mnie sprawdza się ta maska aloesowa z Natur Vital. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje denko w styczniu zdecydowanie jest bardziej ubogie :), a kosmetyków z Twoich użyć nigdy nie stosowałam :p - ups.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mi się kulka zużyła:) dla mnie jest ulubieńcem;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pocza szczotka do masażu, którą również lubię, ale moja ostatnia upadła w łazience i niestety się połamała i płatkami Carea nie znam żadnegoz produktów. Swego czasu kusił mnie peeling z Organique, ale cena jak dotąd skutecznie powstrzymała przed jego zakupem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja peelingi polecam, mimo tej wysokiej ceny:))

      Usuń
  5. Coś czuję że ten wosk YC by mi się bardzo spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz kwiatowe, ciepłe aromaty - to pewnie tak:))

      Usuń
  6. Też mam gąbeczkę tego typu i zgodzę się z tym że zmywa maseczki jak nic innego. Zawsze musiałam się męczyć, długo i powoli schodziły a teraz chwila i nie ma po nich śladu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. niezły wynik :) mnie niestety nie chce się prowadzić statystyk zużytych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W styczniu zdecydowanie więcej kosmetyków mi przybyło niż ubyło, z czego jestem bardzo niezadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezłe denko :)
    Mi w tym miesiącu nie udało się zużyć zbyt wielu kosmetyków, więc raczej połączę denko styczniowe z lutowym, może w tym miesiącu mi lepiej pójdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię zarówno peeling enzymatyczny jak i szczotkę do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie gumki sprężynki się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz:( ja jestem nimi zachwycona i nie używam już innych:)

      Usuń
  12. KIedyś uwielbiałam wodę różaną a teraz powiem szczerze troszeczkę o niej zapomniałam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracaj do niej jak ją uwielbiałaś:)

      Usuń
  13. Lubiłam kiedyś ten antyperspirant Vichy. Niestety po kilku opakowaniach przestał działać

    OdpowiedzUsuń
  14. Gumki sprężynki z chęcią wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie na blogu też niedługo pojawią się styczniowe zużycia :) Poszło mi całkiem nieźle - nie spodziewałam się, że po grudniowym, bardzo dużym denku, w styczniu uda mi się wykończyć tyle kosmetyków :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Spora gromadka :) Essiak ma bardzo ciekawy kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja troszkę zyżyłam, ale nie tyle co Ty, także moje zurzycia pewnie będą pod koniec lutego :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne zużycie :) Bardzo mnie ciekawi, jak się sprawdził u Ciebie Nanoplex, czekam na recenzję, a peeling Organique mam w planie, antyperspirant oczywiście lubię, gumeczki widziałam ostatnio w promocji w Naturze, za 11zł :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie liczyłam zużyć, chociaż to w sumie miła zabawa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi daje mega dużo fanu i motywacji:)

      Usuń
  20. Na ten peeling z Org. to mam ochotę- naczytałam się już masę pozytywnych opinii na jego temat. Ładne zużycia i piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A widziałam ten maseczki z glinką w aptece i byłam ciekawa działania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę wybierała jednak biała i w większych opakowaniach, bo te są szalenie nieekonomiczne

      Usuń
  22. Podoba mi się ta woda różana i lakier Essie. Przepiękny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  23. ta woda różana też niestety mi się kończy :(
    muszę się zaopatrzyć w tą gąbeczkę, bo potrzebuję czegoś do zmywania moich glinkowych maseczek.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo polecam. Kosztuje ok. 4 zł, są po 2 w opakowaniu i w każdym Rossmannie:)

      Usuń
  24. lubię peeling organique, a do szczotkowania na sucho nie mogę się przemóc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam dwa podejścia. Drugie totalnie nieudane:(

      Usuń
  25. Nie wiem jak to możliwe, że jeszcze nigdy nie miałam wody różanej:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Również uwielbiam glinki a najbardziej właśnie biała i również zmywak je gąbka lateksowa. Też muszę wrócić do szczotkowanie ciała. Ta szczotka z rossmanna świetnie się do tego nadaje😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę spoko - tania, wszędzie dostępna, nie jest ostra:)

      Usuń
  27. znowu mnie kusisz tym essiakiem tak nie można :D nie ładnie tak ! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam jedn świec Woodwicka i jestem y niej bardzo zadowolona - moja jest akurat słodko-owocowa, ale ja preferuj takie aromaty. Z produktów, które pokazałaś miałam tylko gąbki Calypso, które również stosowałam w podobnym celu i szczotkę z Rossmanna, która u mnie jeszcze nadaje się do użytku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi świeca bardzo przypadła do gustu:) A używasz regularnie szczotki?

      Usuń
  29. nic nie znam heheh. a moje denko juz wisi na blogu :P

    OdpowiedzUsuń
  30. U mnie wyjdzie jutro styczniowe giga denko :P No ale w końcu trzeba było zrobić porządki w kosmetykach ;) Maska aloesowa Natur Vital sprawdza się na moich włosach świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się bardzo cieszę, że będzie giga denko!:)

      Usuń
  31. Przez to ,że mam bardzo dużo kosmetyków w domu ciężko jest mi coś zużyć do końca, żadko kiedy w danym miesiącu mam coś pustego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam sporo i staram się, aby z 1 rodzaju kosmetyku mieć maksymalnie 2 różne. Wtedy łatwiej zużywać:)

      Usuń
  32. Sporo się tego nazbierało :)

    OdpowiedzUsuń
  33. woski i świece <3 ostatnio mam coraz większą ochotę właśnie na te pierwsze, szukam tez fajnej maseczki z glinka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze nie próbowałaś wosków? ;)

      Usuń
  34. Biedronkowe płatki i gąbki Calypso zużywam tonami. A peeling Lirene okazał się dla mnie za słaby. Ja lubię mocne ścieraki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ważne jest bym po peelingu nie musiała się balsamować:D

      Usuń
  35. Bardzo ładny kolorek do paznokci ;) Nie widziałam chyba wcześniej takiego.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja za czerwoną nie przepadam - Zielona i czarna to moje hity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie biała króluje, zieloną lubię, a czarna mnie denerwuje przy zmywaniu;)

      Usuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę nie zostawiaj linków do siebie

      Usuń
  38. Ja przez te przerwy na blogu już kompletnie zarosłam pustymi opakowaniami i nawet nie wiem jak się zabrać do tego denka, żeby ktoś to miał siłę przeczytać :) Chyba podzielę na kategorie. Mam Essie A List, to jest klasyk po prostu :) Chociaż u mnie najszybciej schodzi Watermelon i Mint Candy Apple.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Watermelonka mam już tylko na 1 malowanie:) kupię kolejne opakowanie! A mięte mam, ale jednak nie mój klimat.

      Usuń
  39. Peeling enzymatyczny Organique kusi mnie od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z jego działania byłam zadowolona:)

      Usuń
  40. Gumki Invisibobble pokochałam od pierwszego użycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to była miłość od drugiego wejrzenia:)

      Usuń
  41. Widzę, że Fitomed zmienił opakowanie tej wody różanej. Teraz mam z innego sklepu. Zawsze muszę mieć hydrolat z róży. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam teraz płyn różany, ale woda, to jest to!:)

      Usuń
  42. Znam kulkę vichy i bardzo ją lubię, tak samo, jak i lakiery Essie.
    Do szczotkowania ciała używam dokładnie tej samej szczotki i ją uwielbiam. Z tą różnicą, że szczotkuję się na sucho i raz na jakiś czas dezynfekuję swoją szczotę jakimś alkoholem i pozostawiam do wyparowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie jakoś z olejkiem jej użyłam i wyszło jak wyszło;)

      Usuń
  43. Waciki Carea zużywam najchętniej :)
    U mnie styczeń dość obfity w denka, poszło nawet lepiej niż poprzednie 2-miesięczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Mi bardzo odpowiadają peelingi z Lirene, a co do szczotki mam identyczną,ale też jakos straciłam zapał do jej używania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi przypadła do gustu wersja żurawinowa i kokosowa, ale wolę peelingi o mocniejszym działaniu nawilżająco-otulającym;)

      Usuń
  45. Ja z chęcią skuszę się na jakiś peeling z Lirene i koniecznie muszę w końcu kupić jakąś świecę z Wood Wick:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zakochałam w ich wosku cynamonowym i pewnie w kolejną zimę sprawię sobie świecę:)

      Usuń
  46. moje włosy kochają tę maskę z aloesem jak i także skóra głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety się nie sprawdziła:(

      Usuń
  47. jej ile zużyć :) ta szczotka mnie ciekawi bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Znam i lubię Invisibobble (też jedna pękła mi przy robieniu koka), płatki Carea, peeling Organique i kulkę Vichy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie gumki trzymają się nieźle przez dłuuugie miesiące, ta też straciła życie przy koku;)

      Usuń
  49. Chętnie spróbuję zapachów Woodwick, jeszcze żadnego nie miałam. Póki co, jeśli chodzi o woski zapachowe, największe rozczarowanie to sojowe Busy Bee (wszystkie pachną identycznie). Fajnie, że nie widzisz różnicy po zmianie składu w enzymatyku Organique. Zawsze jak producent grzebie w recepturach kosmetyków, które lubię, to mi ciśnienie skacze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich jeszcze nie miałam, ale dobrze, że ostrzegasz:) Oj tak, grzebanie w składzie rzadko kiedy wychodzi na plus;)

      Usuń
  50. Ogromne denko! Bardzo chętnie spróbowałabym tego peelingu z Organique, bo brakuje mi czegoś takiego w mojej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo polubiłam się z peelingami enzymatycznymi:)

      Usuń
  51. Bardzo lubię tą szczotkę z Rossmanna, używam do szczotkowania na sucho :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja popełniłam błąd i użyłam olejku, stąd jej zepsucie:(

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.

Copyright © 2016 Odcienie Nude - blog kosmetyczny , Blogger