Elevation Collection with Platform Lid Yankee Candle


Elevation Collection with Platform Lid to nowa kolekcja świec Yankee Candle. To co wyróżnia ją na pierwszy rzut oka to przede wszystkim całkowicie inny wygląd słoików - dla mnie to zmiana na wielki plus. Taka prostsza forma zdecydowanie bardziej trafia w moje gusta. Różnica wizualna to tylko jeden z aspektów, które wyróżnia nową kolekcję, a czym jeszcze się różni ta kolekcja od standardowych świec opowiem w dzisiejszym poście. 

Zapraszam na wpis o nowych świecach Yankee Candle - Elevation Collection with Platform Lid.


Elevation-Collection-with-Platform-Lid


Różnice między kolekcjami


  • świece posiadają wieczko, które jednocześnie służy za podstawkę
  • duża świeca posiada dwa knoty, średnia aż trzy, tylko mała posiada jeden
  • świece wykonane są z wosku sojowego, a nie parafiny
  • na mój nos świece z tej kolekcji pachną zdecydowanie mocniej niż te tradycyjne 
  • kolory wosków pochodzą z palety Pantone, są przepięknie przygaszone
  • nowe etykiety, które nawiązują do nut zapachowych świecy



Zapachy Elevation Collection with Platform Lid 


Kolekcja Elevation Collection with Platform Lid to 12 zapachów, co pół roku mają być cztery nowe. Obecnie w sprzedaży dostępne są:

zapachy-Elevation-Collection-with-Platform-Lid

Ja skusiłam się na 3 świece: Velvet Woods, Pear & Tea Leaf oraz Harvest Walk i już śpieszę się z ich opisami oraz moimi wrażeniami. 


Pear & Tea Leaf 


Pear&Tea-Leaf-Yankee-Candle


Zapach stworzony do relaksu - łagodna chai tea z nutami imbiru, jabłka i świeżej gruszki.

Nuty głowy: świeży imbir, skórka jabłka
Nuty serca: Chai Tea Spices, gruszka (golden pear), jabłko (macintosh), ziele angielskie
Nuty bazy: nasiona wanilii, kremowe piżmo


Ten zapach jest genialny. Jest bardzo jesienny, gruszka w tym zapachu jest soczysta, ale nie słodka. Mimo, że nie ma w niej cynamonu to dla mnie jest korzenna właśnie, ale nie jest to typowe połączenie jabłek i cynamonu, a nieco świeższa odsłona. Te korzenne nuty są tylko na sucho, po zapaleniu to wrażenie znika.  Gruszka i liście herbaty to piękny zapach, który po odpaleniu jest wyczuwalny w pomieszczaniu i pachnie nieco mniej soczyście niż na sucho. Ogólnie dla mnie bomba i żałuję, że mam tylko małe opakowanie.


Harvest Walk


Harvest-Walk-Yankee-Candle
świecę odpaliłam zanim zrobiłam zdjęcia, stąd niejednolity kolor wosku

Babie lato… słoneczny dzień wśród brzóz, drzew eukaliptusa i sandałowca.

Nuty głowy: bergamotka, eukaliptus
Nuty serca: kadzidło, brzoza, igły jodły
Nuty bazy: paczula, piżmo, drzewo sandałowe 


To zapach intrygujący. Męski, ale w drzewny, skórzany sposób. Nie ma w sobie świeżych nut sportowca. To zapach starszego mężczyzny, który siedzi w zamszowej brązowej kurtce, choć wcześniej spędził 10 godzin pracy w drogim garniturze. Pije whisky, ma szelmowski uśmiech, lekko szpakowate włosy. Patrzy na ciebie, rozbiera cie wzorkiem z kostiumu, w którym byłaś w pracy i wcale nie czujesz się z tego powodu zawstydzona, bo nie możesz się doczekać jego silnych ramion.... Zapach na sucho wydaje się przytłaczający, ale po zapaleniu jest zdecydowanie lżejszy. Nie jest to jednak zapach dla wszystkich, jest dość nietypowy.


Velvet Woods


Velvet-Woods-Yankee-Candle

Spacer wśród bujnych drzew wypełniających powietrze egzotycznymi nutami ciepłego bursztynu i słodkich akordów tropikalnej roślinności.

Nuty głowy: aksamit
Nuty serca: kwiat tytoniu, wino (Blackberry Merlot), orchidea
Nuty bazy: drzewo hebanowe, bursztyn


Kwintesencja wczesnej jesieni zamknięta w słoiku. Velvet Woods to wrześniowy spacer w ostatnich promieniach słońca. Stoisz na drewnianym pomoście, masz na sobie lekki sweterek, Twój nos czuje późne kwiaty. Zapach jest ciepły od bursztynu, kwiatowy od orchidei (zapach kwiatu tytoniu znam z tego wosku i go na całe szczęście u nie czuję), otulający od aksamitu, słodki od wina. Zapach niezwykle wyważony: nie jest za słodki, nie jest za drzewny. Porównując Velvet Wood do Pear & Leaf Tea to ten drugi jest bardziej owocowy i soczysty. Velvet Wood jest przepiękny i myślę, że można go brać w ciemno! Po zapaleniu pachnie praktycznie tak samo jak na sucho. Jego moc określiłabym jako średnią w kierunku mocnej. I bardzo się cieszę, że wybrałam ten zapach w dużej wersji, bo z tej trójki jest naj naj, ale zaraz po nim jest gruszka. 


Kwestie techniczne


Na stronie oficjalnego dystrybutora Yankee Candle jest mała instrukcja palenia nowych świec. I tak: przed każdym zapalaniem trzeba przyciąć knot na 3-4 milimetry. Pierwsze palenie powinno trwać 4 godziny. Kolejne może być dopiero aż wosk ostygnie (najszybciej po 2 godzinach od zgaszenia) - takie użytkowanie zapewni, że świeca wypali się do ścianek.

Ja jedną świecę przycięłam do wskazanych 3-4 milimetrów i było to zdecydowanie za krótko. Knoty delikatnie się paliły, topiły się w wosku. W kolejnych świecach już tego nie zrobiłam i nie miałam tego problemu, a same świece rozpaliły się do samych ścianek podczas pierwszego palenia. W małej świecy trwało to najdłużej, w dużej najkrócej.


Cena


Cena świec się nie zmieniła. Duża kosztuje 109 zł (z dwoma knotami), średnia  86 zł (z 3 knotami, ma największe pole wosku), mała  46 zł (z jednym knotem).


Elevation-Collection-with-Platform-Lid


Podsumowanie


Jestem zachwycona nowymi zapachami! Są dla mnie bardziej złożone niż tradycyjne Yankee Candle i mają w sobie to coś! Po głowie chodzi mi jeszcze na pewno zapach Sheer Linen, bo uwielbiam zapach prania i to świeca całoroczna; Sweet Orange Spice będzie pewniakiem na Boże Narodzenie i dobra... mam ochotę na prawie wszystkie zapachy!


Podoba mi się również wizualna strona kolekcji Elevation Collection with Platform Lid. Wg mojego gustu to taka retro elegancja, ale najbardziej podoba mi się to, że zapachy są intensywniejsze niż tradycyjne świece YC! Ba, świece tak mocno pachną, że mój Luby, który zazwyczaj ich nie czuje stwierdził, że nawet nie trzeba ich zapalać, aby cieszyć się ich pięknym zapachem. 


Jak Ci się podoba nowa kolekcja świec Yankee Candle?




Cześć! Mam na imię Ewa. Lubię naturalne kosmetyki, szczególnie pielęgnację. Służy ona mojej cerze, która przez długie lata zmagała się z trądzikiem. Nie szaleję z makijażem, kocham beże, brązy i szarości. Czasem przełamię to czerwienią czy mocnym różem, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem

18 komentarzy:

  1. ZaoiwuaZa się bardzo ciekawie, chętnie poznam je bliżej

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmiana na plus i któryś zapach z pewnością kupię :). Dla mnie wyglądają dużo lepiej w tej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się bardziej podobają w tej wersji:) choć wiem, że wielku fanów marki jest bardzo przywiązana do tradycyjnych słoików!

      Usuń
  3. Są piekne! Lubię gruszkowe aromaty ale korzenne już nie, męski nol może by mi pasował ale ostatnia najbardziej opisowo do mnie mówi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wg mnie ostatnia spodoba się większości osób i nie powinno być wtopy z jej zakupem bez wąchania. Ta korzenność gruszki wyczuwalna jest tylko na sucho, po zapaleniu jest słodka:) Męska jest wg mnie dla konesera, trzeba lubić skórzane, dymne nuty:)

      Usuń
  4. Nooo dałaś czadu z tym "męskim" opisem ;) aż go poczułam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to właśnie chodziło! Choć jak przeczytał to mój Luby to stwierdził, że mam zadatki na pisarkę powieści erotycznych:D

      Usuń
  5. Prezentuja sie cudownie, idealna ozdoba i super zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  6. No i padłam *_* trudno będzie się oprzeć tej kolekcji ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pomyśl, że będą jeszcze nowe zapachy!

      Usuń
  7. Wąchałam wszystkie trzy i żaden nie przypadł mi do gustu :P Aczkolwiek wizualnie prezentują się super!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wąchałaś pozostałe zapachy? Jak wypadają?

      Usuń
  8. Zdecydowanie bardziej wolę "klasyczne" słoje i koniecznie z szerokimi, pięknymi etykietami :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już kwestia gustu, choć wiem, że wiele osób ma tak jak Ty. Na szczęście w sprzedaży są dwie wersje:)

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.