Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W7. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W7. Pokaż wszystkie posty

Brązer Honolulu

Brązer Honolulu
Rzekomo odpowiednik Holi z Benefitu – Benbefit mnie zraził, więc na bank nie kupię oryginału i nie porównam.

Co mojego dzisiejszego bohatera – nie wiem co o nim sądzić.


Wprawdzie ma słodkie opakowanie, jednak z drugiej strony wieje bazarkiem i tandetą, ale jest dobrze wykonane i nie rozpadło się. Jednak jest ewidentnie tanie. Duży plus też za oddzielenie plastikowym czymś  kosmetyku od dołączonego pędzelka. Cena to ok.14 zł.

Sam pędzelek jest całkiem milusi, można nim nałożyć kosmetyk. Ja tylko takiego kształtu nie umiem obsłużyć.


Brązer nie jest do końca matowy, nie ma żadnych drobinek, lecz nie daje pudrowego na maxa wykończenia. Ładnie wygląda na buzi.

Kolor to taki ładny brąz, bez żadnych pomarańczowych tonów. Można go stopniować, a nawet trzeba – wzięty hojną ręką może zrobić placki. Można uzyskać delikatny i mega mocny efekt.


Trwałość na mej obrzydliwie tłustej buzi to 5-6 h, potem blednie, ale nadal wygląda okay. Po 10h coś tam jeszcze widać. 

I w sumie taki z niego średniaczek, który uświadomił mi, że nie mam dobrego pędzla do brązera – mam giganta z Ecotools, jest okay, ale trzeba uważać i wolę go do rozcierania. Flat topem z ecotools <klik> nie daje rady, wolę go różu, a ten do różu <klik> używam do rozświetlacza, bo do brązera też średnio mi leży.

Jak nic wychodzi, że potrzebuję pędzla do brązera – polecicie jakiś?

Zakupy w sierpniu

Zakupy w sierpniu
Sierpień nieubłaganie zbliża się do końca, więc tradycyjnie pokazuję cóż mi przybło w kosmetyczce. 

Wprawdzie starałam się pokazywać na bieżąco co kupowałam:

To jednak uzbierało mi się co nie co.

Zakupy z Minti:




Przede wszystkim zależało mi Tangle Teezer (46,90) – moja szczotka tego typu jest już mocno wyeksploatowana, zobaczymy jak się sprawdzi ta.Przy okazji wzięłam też suche szampony Batiste (15,29) – jeden na objętość – i jest wow! A drugi do włosów ciemnych dla Sisi, ja swój egzemplarz już mam. Wzięłam też rajtuzy w sprayu z W7 (12,90) – jestem ciekawa jak się spiszą. Przetestuję je dopiero w sobotę, nie odważyłam się popsikać i iść do pracy;). Wrzuciłam też klipsy do włosów – 4 szt za 3,90

Skusiłam też się na kilka innych rzeczy:


Mgiełka z Avonu o zapachu truskawki (10,00) – uwielbiam je, są idealna na letnie upały i do odświeżenia się. Serum do biustu z Eveline (ok.14 zł) już kiedyś miałam, lubię i wróciłam do niego. Dezodorant do butów to dla mnie punkt obowiązkowy;) Najbardziej lubię ten rossmanowski – cena 6 zł. Skończył mi się też płyn do demakijażu z Garniera <klik>, nie miałam po drodze do Natury/Hebe by kupić ten z Bielendy <klik> więc wzięłam ten, którego jeszcze nie miałam - dwu fazowy z Nivea. Cena 8,09 w Rossmannie. Dodatkowe do koszyka wpadło mi serum do włosów Babuni Mleko i miód – 6,90 w Carrefour.

Co zagościło w Waszej kosmetyczce?