Jak dbam o swoje wełniane ubrania: pranie, suszenie i usuwanie zmechaceń

 

Moja szafa w dobrej połowie składa się z wełnianych ubrań. Mam ich naprawdę sporo i chyba jeszcze tylko nie dorobiłam się wełnianych majtek, ale wszystko przede mną. Ostatnio zamówiłam nową golarkę do ubrań i uznałam, że to świetny pretekst do podzielenia się sposobami jak dbam o swoje wełniane ubrania. 


Pranie wełny


Pewnie nie raz słyszałaś, że wełnę się wietrzy, a pierze raz na sezon albo rzadziej. Ja nie do końca się z tym zgadzam i już spieszę z wyjaśnieniem. Otóż, jeżeli mam luźny pod pachami sweter to taki sweter faktycznie piorę raz na kilka miesięcy. Tak samo jak przylegający stanik, w który ćwiczę, bo ma duże wycięcie na pachy. Inaczej sprawa się ma przy swetrze, który jest obcisły. Po dwóch-trzech założeniach mocno już śmierdzi pod pachami, na swetrze osadza się dezodorant i nie jestem w stanie tego wywietrzyć. Oczywiście mogłabym wyprać tylko pachy, ale nie chce mi się tego robić i wolę wrzucić cały do pralki. Nie jestem też w stanie wywietrzyć zapachu smażonych placków ziemniaczanych czy dymu z kominka. Czapki, przepaski i szaliki piorę w sezonie średnio raz na miesiąc lub nawet częściej, choć nie są brudne i mogłabym je robić raz na sezon. Jednak piorę je często, ponieważ inaczej na czole i żuchwie pojawiają się wypryski.


Do prania używam płynów do prania wełny i delikatnych materiałów. Zazwyczaj jest to Wirek, Perwoll lub Woolite. Kupuję to co jest akurat w promocji. Nie używam płynu do płukania, bo oblepia on włókna. Jeżeli chciałabym zmiękczyć sweter to użyłabym octu. W swojej pralce mam tryb wełna i ona z automatu ma aż 40 stopni i 1000 obrotów. Zazwyczaj ustawiam mniejszą temperaturę 20 lub 30 stopni i daje 800 obrotów. To co najbardziej szkodzi wełnie to duże skoki temperatury typu pranie w 40 stopniach i nagle bach, płukanie w lodowatej wodzie. Sfilcowanie swetra gotowe. Jest to szczególnie ważne, gdy pierzesz swetry w rękach. Musisz wtedy pilnować, aby temperatura wody do prania i płukania była podobna. Jeżeli Twoja pralka nie ma trybu wełna to możesz użyć trybu delikatnego lub pranie ręczne. I na koniec: marynarkę, spodnie garniturowe czy płaszcz oddaję do pralni chemicznej. Wrzucenie ich do pralki może zniszczyć ich kształt i nie da się ich odratować. 



Suszenie wełny


Zdecydowanie nie polecam suszyć wełny w suszarce bębnowej. Niestety wysoka temperatura sprawia, że dana rzecz może się skurczyć. W początkowej fascynacji suszenia wszystkiego wrzuciłam wszystkie swetry wełniane do suszarki bębnowej i niestety się lekko skurczyły. Najczęściej suszę wełniane rzeczy na lince. Jeżeli prałabym gruby, ciężki sweter w rękach i ociekałby wodą to wrzuciłabym go na wirowanie do pralki niż suszyła np. na ręczniku. Prócz tego, że może się wyciągnąć to moje doświadczenie jest takie, że rzeczy, które schną kilka dni potem mi śmierdzą stęchlizną. Sama mokra wełna ma specyficzny zapach, ale on po wyschnięciu mija. 




jak-dbam-o-swoje-welniane-ubrania


Usuwanie zmechaceń z wełny


Wełna ma to do siebie, że może się zmechacić, ale jest to zupełnie inne zmechacenie niż akrylowego swetra. W wielu przypadkach wystarczy ściągnąć kulki palcami. Mam jednak jeden taki sweter, który jest tak miękki i puszysty, że bardzo łatwo się mechaci. Szczególnie tam, gdzie noszę torebkę, czy między rękawem a tułowiem. Próbowałam go czesać ostrą szczotką i było to jakieś rozwiązanie, ale zdecydowanie mniej wymagającą opcją jest użycie golarki do ubrań. Do tej pory miałam taką zwykłą z Rossmanna na baterie, ale denerwowało mnie to, że szybko zużywa energię. Moja nowa golarka jest ładowna na usb, zapasowe ostrze i wygląda super. Kupiłam ją na Allegro i zostawiam link afiliacyjny do golarki. Chociaż teraz widzę, że ten sprzedawca ma jeszcze fajniejszą z 6 ostrzami (moja ma 3). Próbowałam też grzebyka do wełny, ale on jest tak malutki, że wyczesania nim swetra trwa wieki. Polecany też jest wałek do włosów, taki na rzepy, ale tego nie próbowałam i raczej nie będę, bo wybieram golarkę. Niemniej golenie swetrów nie jest czynnością, którą robię non stop, a raczej raz na jakiś czas (prócz tego jednego nieszczęśliwego swetra). Zazwyczaj raz na sezon, nie jest to upierdliwe. 


Pro tip: jeżeli chcesz zrobić test ognia i sprawdzić czy dana rzecz jest faktycznie wykonana z wełny to potrzebujesz trochę włókien to polecam ogolić sweter, nawet jeżeli nie jest zmechacony. Używając golarki zawsze ściągniesz trochę włókien i będziesz mogła je podpalić


Inne wpisy o wełnie:


Podsumowanie


Mam nadzieję, że tym wpisem pokazałam Ci, że pielęgnacja wełny nie jest czymś strasznym. Często wystarczy dać jej odpocząć, a jak to nie wystarczy to jej pranie nie jest tak uciążliwe jak może Ci się wydawać. Wełniane rzeczy piorę zdecydowanie rzadko, na co dzień piorę bieliznę typu bawełniane majtki czy podkoszulkę, nawet wełniane skarpetki piorę raz na kilkanaście założeń. Wiem, szokujące, ale musisz uwierzyć mi na słowo, że moje ubrania nie śmierdzą. 


Cześć! Mam na imię Ewa. Mój blog to miejsce, gdzie pokazuję kosmetyki, głównie te do pielęgnacji. Moja skóra długo zmagała się z trądzikiem, obecnie mam 32 lata i nadal jest ona problematyczna. Nie szaleję z makijażem, kocham beże i brązy. Czasem przełamię to czerwienią, ale bez przesadyzmu;) Uwielbiam pięknie pachnące wnętrza i kawę z mlekiem. Mam nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej!

4 komentarze:

  1. Ja nie lubie wełny w ubraniach, gryzie mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, są różne wełny: takie drapiące i np. kaszmir czy baby alpaka, która są niesamowicie miękkie i delikatne, ale z innej jeszcze strony: są faktycznie baaaardzo wrażliwe osoby, których każda wełna będzie drapać

      Usuń
  2. Świetny post. Z wełną obchodzę się wyjątkowo delikatnie i zawsze ręcznie, chociaż to jest czasami kłopotliwe. Wolę jednak się postarać i mieć ulubiony sweter czy czapkę dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam! Ja raz prałam ręcznie i NIGDY więcej, ileż zachodu, a przede wszystkim brak wirowania oznacza dłuuuugi czas schnięcia

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Odpowiadam na każdy i bardzo sobie cenię kontakt z moimi Czytelnikami. Komentować mogą tylko zalogowane osoby.

Nie jest to jednak miejsce na wklejanie linków, wiem jak trafić na stronę autora komentarza. Wszystkie wiadomości z linkami usuwam i nie odwiedzam takich blogów. Jeżeli chcesz, abym odwiedziła Twoją stronę napisz mi maila lub wiadomość na Instagramie.